TEORIA O „MOSKWIE-TRZECIM RZYMIE”
Hierarchowie moskiewskiego patriarchatu opowiadają się za średniowieczną teorią, która mówi o Moskwie jako o „Trzecim Rzymie”. Skąd ta teoria? Pierwszy Rzym upadł pod wpływem herezji, wówczas Konstantynopol otrzymał tytuł „Drugiego Rzymu”, który to stracił w 1453 r. na skutek zdobycia miasta przez Turków. Moskwa przyjęła później miano „Trzeciego Rzymu” i w ten sposób pozostała na wieki duchowym i politycznym centrum prawosławnego świata. Owa teoria wywołała i nadal wywołuje konflikt w Powszechnym Prawosławiu.
Natchnieni tą ideą i wzmocnieni poparciem państwowej władzy moskiewscy patriarchowie przez kolejne dziesięciolecia starali się zająć pierwsze miejsce pośród innych wschodnich Kościołów, usuwając z tego miejsca patriarchat konstantynopolitański, który według tradycji uważa się za pierwszy pośród innych Kościołów prawosławnych. Aby osiągnąć ten cel, pod koniec lat 40. minionego stulecia, w moskiewskim patriarchacie zaczęto nawet planować przeprowadzenie w 1948 r. „Powszechnego Soboru”, na którym chciano nadać patriarchatowi moskiewskiemu tytuł „Powszechnego”. Sprzeciw Konstantynopola i Kościołów wywodzących się z tradycji hellenistycznej nie dopuścił do urzeczywistnienia moskiewskiej wizji.
Na posiedzeniach „rosyjskiego narodowego soboru”, czyli kościelno - obywatelskich zebraniach pod przewodnictwem moskiewskiego patriarchatu i państwowej władzy, w 2004 r. i 2005 r., jeden z hierarchów Rosyjskiego Prawosławnego Kościoła, metropolita Cyryl, podkreślał, że jako przeciwwaga dla jednolitego, zglobalizowanego świata, Rosja powinna reprezentować idee różnorodności (bahatopolarnosti), przy czym Moskwa według niego powinna stać się centrum (równowagi) dla wszystkich prawosławnych narodów, centrum „prawosławnej cywilizacji”, czyli swoistym „prawosławnym Watykanem”.
Metropolita Cyryl uważał, że takie stanowisko jest usprawiedliwione, gdyż z jednej strony RPK jest najliczniejszym prawosławnym Kościołem, zaś kolejny argument, o którym co prawda nie mówi się wprost, ale ma się na uwadze, jest taki, że Rosja jest najbardziej wpływowym państwem prawosławnym. „Rosyjski Kościół prawosławny de facto znajduje się na pierwszym miejscu pośród innych prawosławnych Kościołów, dzięki swej wysokiej duchowości, moralności i uczciwości, tradycji i politycznym wpływom; w taki sposób mówi on (RPK) w imieniu 350 milionów Rosjan w całym świecie. Poza tym ma wpływ (kontrolę) na wszystkie prawosławne Kościoły na Bałkanach, w tej liczbie także w krajach, gdzie prawosławni są mniejszością. My jesteśmy prawowitymi duchownymi następcami Bizancjum” - cytuje słowa metropolity Cyryla grecka gazeta „To Vima”.
Swój wpływ na powszechne prawosławie moskiewski patriarchat utwierdza nie tylko słowami. Z jego inicjatywy powołano lub są przez niego kontrolowane takie międzynarodowe organizacje jak: „Fundusz jedności prawosławnych narodów” i „Międzyparlamentarna organizacja prawosławnych narodów”. W skład ostatniej wchodzą posłowie parlamentów różnych prawosławnych państw.
Kierowany przez metropolitę Cyryla Oddział Zewnętrznych Kościelnych Kontaktów ściśle współpracuje z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rosyjskiej Federacji. Oprócz dyplomatycznego wsparcia RPK, współpraca z Federacją Rosyjską przejawia się w budownictwie świątyń przy rosyjskich ambasadach. Istnieją także plany powołania przy pomocy rosyjskich organizacji międzynarodowych organu prawosławnego, analogicznego do istniejącej np. w islamie międzynarodowej islamskiej konferencji. Wszystko w celu osiągnięcia upragnionej kontroli Moskwy nad światem prawosławia, nie tylko jako centrum duchowego, ale także polityczno - państwowej kontroli nad prawosławnymi narodami.
W jednym z wywiadów patriarcha Aleksy II powiedział, że dla niego nie ma żadnych teologicznych czy dogmatycznych przeciwwskazań, aby uważać się za pierwszego pośród prawosławnych zwierzchników. Zrozumiałe, że jeśli zależałoby to wyłącznie od Aleksego II, to już od dawna byłby on pierwszym. W realizacji tych planów przeszkadza mu fakt, że już prawie tysiąc lat ten tytuł posiada patriarcha konstantynopolitański.
W walce o wpływy w powszechnym prawosławiu moskiewscy politycy - przedstawiciele Kościoła niestety zapominają, że Królestwo Boże nie jest z tego świata. Dlatego tę prawdę przypomina im Patriarcha Ekumeniczny Bartłomiej: „Połączenie prawosławnych wiernych w jedną grupę pod kierownictwem jedynego wpływowego lidera, który realizowałby wyłącznie program swojego urzędu, niewątpliwie doprowadzi do przetworzenia Kościoła nie na więcej niż organ tego urzędu, przy czym całkowicie nie takimi metodami, którymi zbawia się ludzkość. Wtrącanie się takiego organu w proces decyzyjny Kościoła trąci cezaropapizmem. W epoce komunizmu można było zauważyć podobną polityzację rosyjskiego Kościoła. Mieliśmy nadzieję, że po upadku tego strasznego systemu zmiany dotkną również tej sfery. Jednak cały czas zauważamy, że rosyjska władza kontynuuje decyzyjną ingerencję i angażuje politykę w czysto kościelne zagadnienia” - pisze patriarcha Bartłomiej.
Patriarcha Bartłomiej uważa, że „głupia teoria <<Trzeciego Rzymu>> jest zarozumiała (w starogreckim rozumieniu tego słowa, które oznaczało zarozumiałą zuchwałość) i nieuczciwa. Nowy Rzym (którym jest Patriarchat Konstantynopola) może być tylko pierwszym pośród równych Patriarchów, ale ten Kościół nie będzie kierował i panował nad innymi prawosławnymi Kościołami. My uznajemy prymat tego Kościoła w pytaniach jedności, a który to wykonywał swą funkcję pokornie i bez stosowania siły. Metropolicie Cyrylowi stawia retoryczne pytanie: „Wy doprawdy twierdzicie, że jedność prawosławia jest pytaniem o liczebność, polityczną siłę, świeckie i dyplomatyczne wpływy?” I przedłuża: „To, co usłyszeliśmy o jedności Kościoła, jest w całości smutnym odzewem ducha cezaropapizmu, który tłumaczy jedność jako jedyną organizacyjną strukturę, co jest jawnym antagonizmem jedności ducha i sumienia. Ci, którzy mówią o <<Trzecim Rzymie>> są absolutnie niepotrzebni dla wsparcia przewodniej pozycji prawosławnego Kościoła, o ile będą realizować plan przetworzenia Kościoła z chrystocentrycznego wyznania na feudalną organizację, zbudowaną na bazie siły” - cytuje myśl patriarchy Bartłomieja gazeta „To Vima”.
Niestety, moskiewski patriarchat nie chce słuchać tych mądrych uwag Powszechnego Patriarchy i mocno trzyma się władzy nad prawosławnym Kościołem w naszym państwie (ukraińskim). „Kościelna jedność to ostatnia rzecz, która związuje Ukrainę z Rosją. W tej kwestii kompromis jest niemożliwy” - uważają moskiewscy działacze kościelni, którzy nie przestaną podkreślać roli rosyjskiego Kościoła jako faktora jedności rosyjskiego narodu i wpływu na prawosławne kraje, szczególnie dawne ZSRR. „Kościół zawsze był i pozostaje fundamentem, który jednoczy nasz naród, który wyznacza jego identyczność, który formuje i pogłębia jego narodową samoświadomość” - stwierdza metropolita Cyryl. Szkoda, że w gonitwie za realizacją tych zasad rosyjscy hierarchowie często zapominają, że Kościół to Ciało Chrystusa i jest powołany do zbawiania grzeszników i prowadzenia ich do jedności z Bogiem, a nie z Rosją. (...)
- Із Історично-канонічної декларації„Київський Патріархат
- Помісна Українська Православна Церква”
Przetłumaczył:
Ireneusz Bogusław Kondrów






