Strona główna » Artykuły » Warto przeczytać » Eucharystia
Eucharystia
Ks. Stanisław Mojek.Eucharystia źródłem formacji do realizacji preferencyjnej opcji na rzecz ubogich.
Sobór Watykański II w swej eklezjologii w sposób szczególny skupił się na tajemnicy, harmonii i misji Kościoła.
„Konstytucja dogmatyczna o Kościele” powie, że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, jest powszechnym sakramentem zbawienia.
„A jak Chrystus dokonał dzieła odkupienia w ubóstwie i wśród prześladowań, tak i Kościół powołany jest do wejścia na tą samą drogę, aby udzielić ludziom owoców zbawienia. Jezus Chrystus, „mając naturę Bożą (...) wyniszczył samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 6) i ze względem na nas „stał się ubogim, bogatym będąc” (2Kor 8, 9); Tak samo i Kościół, choć dla pełnienia swego posłannictwa potrzebuje ludzkich zasobów, nie dla szukania ziemskiej chwały powstał, lecz dla szerzenia pokory i wyrzeczenia również swoim przykładem. Chrystus posłany został przez Ojca, „aby głosić ewangelie ubogim (...) aby uzdrawiać skruszonych w sercu” (Łk 4, 18) „aby szukać i zbawiać, co było zginęło” (Łk 19, 10); podobnie i Kościół darzy miłością wszystkich dotkniętych słabością ludzką, co więcej, ubogich i cierpiących odnajduje wizerunek swojego ubogiego i cierpiącego Zbawiciela, im stara się ulżyć niedoli i w nich usiłuje służyć Chrystusowi”.
Lud Boży wierząc, że prowadzi go Duch Święty, chce w wydarzeniach, potrzebach i pragnieniach ludzi rozpoznać ludzi jaki są prawdziwe znaki obecności Bożych zamysłów, by wciąż pogłębiana i ożywiana wiara pozwalała widzieć ludzkie problemy w świetle myśli Bożej podając rozwiązania na miarę człowieka stworzonego i odkupionego.
Aby ta pomoc człowiekowi przynosiła owoce trzeba zadbać o głębszą osmozę między tajemnicą, komunią i misją Kościoła. Jeżeli wspólnotę Kościoła rzeczywiście dotknęło i nawruciło słowo Ewangelii, jeżeli tajemnica miłości celebrowana jest z radością i harmonią w liturgii, to głoszenie i celebrowanie Ewangelii miłości Chrystusa nie może nie znajdować swej kontynuacji w dziełach miłości świadczonej życiem i służbą.
Natomiast wszelki rzeczywisty rozdział czy nie wspólność między słowem, sakramentami i świadectwem nie tylko zubaża, ale zniekształca i szpeci obraz Chrystusowej miłości.
A więc tylko spójność między słowem, sakramentem i miłością stanowią decydujący kryterium autentyczności życia chrześcijańskiego.
Komunia jako realizowanie w Kościele tajemnicy zbawienia polegającego na relacyjności, a więc na ścisłej komunii ludzi z Bogiem i wzajemnej komunii ludzi między sobą, jest jednocześnie źródłem i owocem misji Kościoła. Kościół jest przecież tym nowym ludem, który gromadzi się i rozwija wokół Chrystusa zmartwychwstałego i w Chrystusie zmartwychwstałym poprzez łaskę i praw życia jakim jest miłość. Jego misja polega właśnie na spełnianiu poprzez słowo i działanie, za przykładem życia i postępowanie Jezusa Chrystusa, jego misji, to znaczy gromadzenia w jedności „synów Bożych, którzy byli rozproszeni”. (J 11, 52).
Lud Boży jest już bowiem sam w sobie realizacją Królestwa głoszonego przez Jezusa Chrystusa i ełaśnie dla tego jest skutecznym narzędziem, poprzez które Królestwo głoszone jest eszystkim ludziom: „Wszelkie zaś dobro, jakie Lud Boży w czasie swego ziemskiego pielgrzymowania może wyświadczyć rodzinie ludzkiej, wypływa z tego, że Kościół jest „powszechnym sakramentem zbawienia” , ukazującym i zarazem realizującym tajemnicę miłlości Boga do człowieka”. Kościół jest „ściśle złączony z rodzajem ludzkim i jego historią” tak, że „Radość i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich i wszystkich cierpiących, są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusowych; i nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co nie miało by oddźwięku w ich sercu”.
Ewangelizacja w ścisłym i specyficznym sensie jako ogłoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa oraz promowanie człowieka, jako działanie inspirowane i używane przez Ewangelię i skierowane na rozwój osób i społeczeństwa zgodnie z ich integralnym powołaniem, stanowią dwa odrębne wymiary misji Kościoła, który są jednak ściśle ze sobą powiązane. „Dekret o apostolstwie świeckich” powie, że: „Chrystusowe dzieło odkupienia, mające zasadniczo na celu zbawienie ludzi, obejmuje również odnowę całego porządku doczesnego. Stąd posłannictwo Kościoła nie polega tylko na przekazywaniu ludziom ewangelicznego orędzia Chrystusa i Jego łaski, ale także na przepajaniu doskonaleniu duchem ewangelicznym porządku spraw doczesnych”.
Podobnie Paweł VI w „Evangelii nuntiandi” uczy, że zadaniem Kościoła jest przede wszystkim głoszenie Ewangelii wszystkim ludziom, aby przez to grzesznicy jednali się z Bogiem i między sobą, oraz uobecnianie ofiary Chrystusowej w sprawowaniu Eucharystii, która jest pamiątką Jego śmierci i chwalebnego Zmartwychwstania, ale też branie pod uwagę wzajemnego odniesienia jakie ustawicznie zachodzi między Ewangelią a konkretnym osobistym i społecznym życiem człowieka. Papież przypomina w związku z tym, aby słuchający i głoszący Słowo Boże oraz łamiący eucharystyczny chleb chrześcijanie dostrzegali wysiłek wielu narodów przezwyciężających wszystko co spycha ich do pozostania na marginesie życia, a więc głód, epidemie, analfabetyzm, nędza, niesprawiedliwość w stosunkach międzynarodowych, handlowych, stan neokolonializmu gospodarczego i doktrynalnego.
„Pomiędzy ewangelizacją i promocją ludzką, czyli rozwojem i wyzwoleniem, zachodzą wewnętrzne więzy łączności: więzy natury antropologicznej, jako że człowiek ewangelizowany nie jest bytem abstrakcyjnym, ale osobą umiłowaną w sprawy społeczne i gospodarcze; także więzy natury teologicznej, gdyż planu stworzenia nie można oddzielić od planu odkupienia, które sięga aż do bardzo konkretnych sytuacji, zwalczania krzywdy i zaprowadzania sprawiedliwości; są także więzy natury najbardziej ewangelicznej, mianowicie porządek miłości: bo jak można głosić nowe przykazanie bez popierania razem z sprawiedliwością i pokojem prawdziwego i braterskiego postępu człowieka? (...) Bo gdyby się tak działo, to zapomni się także naukę Ewangelii o miłości względem bliźniego, cierpiącego i potrzebującego”.
Paweł VI jest przekonany, że czymś wielkim jest tworzenie struktur bardziej ludzkich, bardziej sprawiedliwych, bardziej uwzględniających prawa osoby, ale też przypomina, że nawet najlepsze struktury, najmądrzejsze instytucje staną się nie ludzkie, jeśli zabraknie przemiany serca i umysłu w tych, którzy żyją w tych strukturach lub nimi rządzą. I z stąd potrzeba stałego głoszenia Słowa Bożego, potrzeba życia sakramentalnego umożliwiającego tę właśnie przemianę serca i umysłu. Stąd właśnie konieczność przyczyniania się do dojrzewania wspólnot parafialnych, który miałyby świadomość, że są w każdym z ich członków oraz w ich zgodnej jedności, podmiotem ciągłej i integralnej katechezy, żywej i angażującej do uczestnictwa celebracji liturgicznej, uważnego i czynnego świadectwa służby. Trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim to, że musi być zawszy jasne rozróżnienie między miłością jako radykalną kategorią teologiczną i religijną, która oznacza całość łaski Chrystusa i w konsekwencji całość życia Kościoła; oraz miłością jako diakonią, jako konkretną służbą, która wyraża właśnie jeden z trzech wymiarów Kościoła. Z pierwszego punktu widzenia miłość jest naprawdę wszystkim w życiu chrześcijańskim: treścią i metodą ewangelizacji i katechezy, jest życiem Boga, który jest miłością (por. 1J 4, 8) wyrażonym i skutecznie przekazywanym przez sakramenty i w sposób najwyższy przez Eucharystię, jest energią życiową, która nadaje nową treść służbie chrześcijan i ogólnie całemu ich życiu i całemu ich działaniu w historii.
Z drugiego punktu widzenia miłość jako diakonia jest właśnie konkretnym i historycznym wyrazem łaski Chrystusa w relacjach międzyludzkich i społecznych.
Chleb Słowa Bożego, chleb miłości, podobnie jak chleb eucharystyczny nie różnią się tak bardzo od siebie, gdyż są osobą Jezusa, który daje się ludziom i włącza ich w swój akt miłości do Ojca i do braci. I stąd ścisła i niezbywalna relacja między Słowem, eucharystią i miłością.
• Eucharystia – centrum chrześcijańskiego życia.
Ewangelia usłyszana i przyjęta jest aktem konstytutywnym każdej wspólnoty chrześcijańskiej. To przez Słowo Boże Kościół jest zwoływany. O tym należy pamiętać gdy myślimy o centralnym miejscu eucharystii, która jest „źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego”.
„Dekret o posłudze i życiu kapłanów” powie, że : „(...) sakramenty, tak jak wszystkie kościelne posługi i dzieła apostolstwa wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają. W Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha i chleb żywy, który przez ciało swoje ożywione i ożywiające Duchem Świętem daje życie ludziom, zapraszając ich i doprowadzając w ten sposób do ofiarowania razem z Nim samym siebie, swojej pracy i wszystkich rzeczy stworzonych. Dla tego Eucharystia przedstawia się jako źródło i szczyt całej ewangelizacji (...)”. Podstawowy tekst Konstytucji o liturgii świętej, z którego wypływały potem inne głosi przecież, że: „Liturgia (...) jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła i jednocześnie jest źródłem z którego wypływa cała jego moc”.
To cała liturgia, czyli Eucharystia, sprawowanie sakramentów, Słowo Boże, czytane i głoszone, jest szczytem i źródłem życia Kościoła.
W Eucharystii wspólnota chrześcijańska zbiera owoce swego zasiewania Słowa i swego bycia dobrym gruntem.
Nie wystarczy spożywać Eucharystie, aby mieć życie wieczne, należy również słuchać Bożego Słowa i wierzyć w Tego, którego posłał Ojciec.
Słowo okazuje się podwójnie decydujące dla zrozumienia i przeżywania w pełni Eucharystii: w przyjmowaniu go z wiarą i w czasie celebracji. Słowo, które stało się Ciałem, udziela się nam, jest Słowem, które objawia się w Piśmie Świętym.
W Ewangelii św. Łukasza Jezus odpowiada uczniom Jana Chrzciciela: „Idźcie i donieście to, coście wiedzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą: umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię”.
W związku z tym, trzeba pamiętać, że jeżeli Słowo Boże nie było głoszone ubogim, jeżeli ubogich i cierpiących nie uczyniono słuchaczami, jeżeli ich nie zgromadzono we wspólnotę, to pustkę tę odczują uczestnicy Eucharystii.
U początków każdej Eucharystii leży całe życie Jezusa z Nazaretu. Eucharystia jest sakramentem paschalnym, ale też sakramentem całego życia Jezusa w jego głębokiej jedności, która w pełni uzasadnia akt ostateczny jakim jest męka, śmierć i zmartwychwstanie. Całe życie Jezusa świadczy o Jego ubóstwie i o Jego umiłowaniu ubogich. Modlitwy eucharystyczne w różnych formach przypominają całe życie Jezusa, wspominając często Jego ubóstwo i Jego bliskość z ubogimi i cierpiącymi. Całe Jego życie było naznaczone już od dzieciństwa tajemnicą śmierci i zmartwychwstania, jak to wyraźnie wykazują pierwsze rozdziały Ewangelii Mateusza i Łukasza.
W całość tego życia uświęconego Duchem Świętym i Jego mocą, podczas którego „przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając” wybierając jako miejsce swego publicznego życia przebywaniu z ubogimi wchodzi śmierć. Trzeba więc powiedzieć, że u początku każdej Eucharystii znajduje się śmierć Jezusa. A jest to śmierć krzyżowa, bolesna śmierć ubogiego pośród ubogich.
W znaku chleba i wina jest ciało wydane i krew przelana, które wnoszą we wspólnotę chrześcijańską całe życie Jezusa, podkreślając Jego śmierć. „Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, której został wydany, ustanowił Eucharystyczną Ofiary Ciała i Krwi swojej, aby w niej na całe wieki, aż do swego przyjścia, utrwalić Ofiarę Krzyża i tak umiłowanej Oblubienicy Kościołowi powierzyć pamiątkę swej Męki i Zmartwychwstania: sakrament miłosierdzia, znak jedności, węzeł miłości, ucztę paschalną, w której pożywamy Chrystusa, w której dusza napełnia się łaską i otrzymuje zadatek przyszłej chwały”.
Uczniowie Ukrzyżowanego Chrystusa nie mogą więc świadomie mówić o krzyżu i patrzeć na krzyż nie mierząc się poważnie z Tym, który umarł jako ubogi i umęczony, jako ofiara przemocy i niesprawiedliwości, solidarny z ubogim i uciśnionym, utożsamiając się w tajemniczy sposób z nimi.
W ten sposób pozwolić się kształtować przez Eucharystię oznacza pozwolić się pociągnąć przez Osobę Ukrzyżowanego, a w Nim i poprzez Niego dostrzegać wszystkich skazanych, uwięzionych, odrzuconych, ubogich i cierpiących.
Ale Ten, który przyciąga wszystkich do siebie, jest Tym, który został „wywyższony nad ziemię”. Jak wiemy, Jan nawiązuje do wywyższenia Jezusa na krzyżu , a zarazem do Jego wywyższenia w dniu zmartwychwstania. Ta tajemnica zostaje nam na nowo przedstawiona w każdej Eucharystii gdzie jest On nie tylko ukrzyżowany, ale i zmartwychwstały. Otworzyć się na dynamizm życia obfitego i pełnego, jakiego Zmartwychwstały Chrystus udziela w Eucharystii, oznacza wejść w życie Syna Bożego, jak również w Jego działanie po to, aby doświadczyć wszystkich form śmierci łącznie z ubóstwem.
„Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym” powie, że Jezus ponosząc śmierć uczy nas swoim przykładem, że trzeba także nieść krzyż, który ciało i świat nakłada na ramiona tym, którzy dążą do pokoju i sprawiedliwości.
Zmartwychwstały Chrystus działa w sercach ludzi mocą swojego Ducha budząc pragnienia przyszłego wieku, ale też „ożywiając, oczyszczając i umacniając te szlachetne pragnienia, dzięki którym rodzina ludzka zabiega o uczynienie własnego życia bardziej ludzkim i o poddanie całej ziemi temu celowi”.
To przemienienie świata które Sobór postrzega jako „tworzywo Królestwa niebieskiego” jest także przezwyciężaniem ubóstwa, biedy, odsyłania niektórych na margines życia społecznego. I to wszystko ma odniesienie do Eucharystii, która jest przecież sakramentem wiary,: „w którym składniki przyrody, wyhodowane przez ludzi, przemieniają się w Ciało i Krew chwalebną podczas wieczerzy braterskiego zespolenia i przedsmaku uczty niebiańskiej”, która jest zadatkiem nadziei i pożywieniem na drogę ku chwili „kiedy to ludzkość sama stanie się ofiarą Bogu miłą”. To przemienienie ostateczne rodziny ludzkiej nastąpi po przez spożywanie z wiarą, nadzieją i miłością chleba będącego owocem ziemi i pracy ludzkiej, ziemi, którą cieszyć się będą także ubodzy oraz przez pracę uczynioną ludzką również dla ubogich. Eucharystia jest przecież zadatkiem tej nadziei i pokarmem na tę drogę.






