UMARŁY I ZMARTWYCHWSTAŁY
„On został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia" (Rz 4, 25). Jego śmierć za nas i jego zmartwychwstanie dla nas jest oparciem naszej wiary w otwarte dla nas w Nim jedynym zbawienie.
Co to znaczy, że krzyż i śmierć Jezusa jest przyczyną naszego zbawienia, możemy rozumieć tylko wtedy, kiedy dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, skąd bierze się moc tego krzyża i tej śmierci, i w czym jest źródło „zasług męki Pana naszego Jezusa Chrystusa", przez które zostajemy usprawiedliwieni. Nasza tradycja pobożności pasywnej sprawia, że przyczynę tych zasług skłonni jesteśmy upatrywać przede wszystkim w niewinnym cierpieniu Jezusa aż po jego śmierć w poniżeniu i zupełnym opuszczeniu. Nie wolno jednak zapominać, że źródłem zbawiennej mocy tej śmierci nie jest ani ciężar cierpienia, które spadło na Jezusa, ani to, że On cierpiał niewinnie i przyjął swoje cierpienie i śmierć dobrowolnie, ale jedynie i wyłącznie to, że tak cierpiał i umierał Syn Boży. Śmierć Jezusa człowieka jest śmiercią Boga - Syna, który bierze w ten sposób na siebie wszystkie konsekwencje naszego grzechu i cały nasz los. Jego ludzka śmierć, jego utożsamianie się z człowiekiem także w zupełnym opuszczeniu śmierci, oznacza, że także w tym stanie, w którym człowiek najbardziej oddala się od Boga - skoro On „nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych" (Mk 12, 27) - nikt nie musi już być sam „bez nadziei i bez Boga" (Ef 2, 12).
Śmierć Jezusa była więc tym wszystkim, czym jest każda ludzka śmierć a zarazem jako śmierć boga czymś więcej, czymś nierównie groźniejszym i bardziej przerażającym niż jakkolwiek inna śmierć, czymś więcej także niż każda śmierć niewinna i każda śmierć dobrowolna. To właśnie o tym „więcej" jego śmierci mówimy kiedy wyznajemy, że On „zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa". Tajemnica nowego życia Jezusa i Jego chwały wiąże się najściślej z tajemnicą Jego śmierci jako śmierci Syna Bożego.
Wokół tego właśnie ścisłego powiązania zmartwychwstania ze śmiercią Jezusa - Syna pojawiają się czasem nieporozumienia. Ich źródłem jest z jednej strony twierdzenie, że istotny sens zmartwychwstania odsłania się własnie w tajemnicy Krzyż Jezusa ( w pewnym skrócie myślowym śmierć krzyżowa Jezusa, Syna Bożego, już w istocie jest zmartwychwstaniem, bo jest ostatecznym zwycięstwem nad grzechem, piekłem i śmiercią). Z drugiej strony źródłem nieporozumień jest podejrzenie, że takie ścisłe powiązanie tajemnicy zmartwychwstania z tajemnicą śmierci Jezusa mniej lub bardziej świadomie i wyraźnie podaje w wątpliwość cielesnym i historyczny wymiar Zmartwychwstania (znowu w myślowym skrócie: skoro śmierć krzyżowa Jezusa już jest zmartwychwstaniem, to relacje Ewangelistów o wydarzeniach „pierwszego dnia tygodnia" i dni następnych wydają się jedynie symbolicznym dopowiedzeniem tego, co w istocie stało się na Krzyżu). Odpowiedź na te wątpliwości brzmi: trzeba dobrze rozróżnić miedzy wewnętrzną logiką i sensem Bożego dzieła w Jezusie - Synu a zewnętrznym historycznym porządkiem ujawnia się tego dzieła dla nas. Jeden i dugi wymiar jest istotny. W obu tych wymiarach czy też porządkach mamy do czynienia z tą samą prawdą : to Jezus ukrzyżowany teraz zmartwychwstał, we własnym ciele, tym samym, które zawisło na krzyżu i zostało złożone w grobie. Jego zmartwychwstanie nie jest jednak jedynie biologiczną reanimacją umarłego człowieka, ale ujawnieniem pełni Bożego zamiaru wobec Jezusa( i przez Niego wobec każdego człowieka). Dlatego właśnie mówimy o Nim nie tylko „umarł", ale „umarł i zmartwychwstał", i nie tylko „zmartwychwstał", ale : „zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Ojca". Mówimy w ten sposób mianowicie, że to nieporównane z niczym „coś więcej" Jego ludzkiej śmierci jako śmierci Syna Bożego ujawnia się dla nas w Jego nowej i pełnej obecności jako Zmartwychwstałego. Ta nowa obecność obejmuje wszystko to, co obejmuje obecność żywego człowieka ( jest więc obecnością cielesną i duchową w najprostszym znaczeniu tych słów), a zarazem jest nierównie mocniejsza, bo nie zamyka się już jedynie w zwyczajnych przestrzennych i czasowych ramach ludzkiego życia, ale może się rozciągać - według Jego zamiaru i woli - na każdy czas i na każde miejsce, jeśli tylko są w nim ludzie, którzy w Niego wierzą i oczekują od Niego zbawienia (choćby nawet nie byli tego zupełnie świadomi) : „ Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt 28, 20). Dostępnym nam teraz wymiarem i sposobem tej obecności Jezusa, Syna Bożego, umarłego i zmartwychwstałego, jest jego czynna obecność w Kościele sprawującym sakramenty zbawienia".
Źródło: Tomasz Węcławski, Elementy chrystologii, Księgarnia Św. Wojciecha, Poznań 1988, s.23-25.






