MESJASZ



„Jan ewangelista w swoich pismach na określenie osoby Jezusa używa tytułu Christos, „Jezus Chrystus" (J 1,  17; 17,3;1 J 1, 3), a także dwa razy umieścił nazwę „mesjasz" w połączeniu z greckim słowem Christos (J 1, 41 ; 4, 25).
Naszkicowane w tradycji o cudach aspekty postaci Mesjasza nie znalazły szerszego rozwinięcia w tych tekstach IV ewangelii, które przypisuje się Janowi. Występujący w nich najważniejszy problem, a ograniczający się do pytania: Czy Jezus jest Chrystusem, jest tematem wielu dyskusji opisanych w IV ewangelii, w których wysuwa się pozytywne i negatywne argumenty, mówi się o zwolennikach i przeciwnikach uznania Jezusa za Mesjasza, o konsekwencjach wynikających z jednych i drugich przekonań.


Najpierw dla potwierdzenia przekonania wyrażonego w źródłowej tradycji o mesjańskim charakterze Jezusa opisano scenę przesłuchania Jana Chrzciciela przez oficjalną delegację Sanhedrynu ( J 1, 19-24). Jan chrzciciel wyznał wtedy, że nie jest ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani takim prorokiem, jakiego się spodziewano, podobnym do Mojżesza i przez niego przepowiedzianym. Za tym oświadczeniem nastąpiło wyznanie o Jezusie, który już przyszedł któremu Jan Chrzciciel nie jest godzien „rozwinąć rzemyka u Jego sandałów", na którym spoczywa Duch Święty i „który chrzci Duchem Świętym". Podobnie Jezus w rozmowie z samarytanką wyznaje , że jest tym mesjaszem, którego oczekują zarówno Żydzi, jak i Samarytanie. On „objawi nam wszystko", nie tylko da prawdziwą żywą wodę spragnionym ( J 4, 13-14), ale sam jest źródłem prawdziwego kultu i jego celem, jest Synem Bożym i zbawicielem świata ( J 4, 42).


Dyskusje rozwijały się najczęściej na terenie świątyni w związku z nauczaniem Jezusa. Dotyczyły często pochodzenia Jezusa Chrystusa. Żydzi nie mogli się pogodzić z przekonaniem, że „kiedy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział skąd on jest" ( J 7, 27). Przeciwnicy Jezusa uważali, „że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem"( J 7, 41-42). Poza tym faryzeusze zarzucali jezusowi, że sam o sobie wydaje świadectwo ( J 8, 14), że jest grzesznikiem, bo przekracza przepisy dotyczące sobotniego odpoczynku ( J 7, 23 ; 9, 16), a nawet zapowiedź krzyżowej męki wykorzystali jako argument przeciwko uznaniu Jezusa, bo przecież „Mesjasz ma trwać na wieki" ( J 12, 34).
Na takie zarzuty, Jezus odpowiadał powołując się najczęściej na świadectwo , jakie Bóg jemu wydaje, oraz na swoje pochodzenie od Boga. Oni raczej spodziewali się, że Mesjaszem będzie „człowiek z ludzi pochodzący, którego Eliasz Namaści" (Justyn, Dial 49, 1). Cuda, które Jezus działał, powinny ich przekonać, że On jest Mesjaszem, że spełniły się w Nim mesjańskie przepowiednie ST ( J 5, 31-40.45-47).


Nie tylko dyskusje o tym, czy Jezus jest Mesjaszem, ale również argumenty jednej i drugiej strony były ciągle aktualne. Pod koniec I w. uległy tylko pewnym drobnym modyfikacjom. Ponieważ tytuł Mesjasza mógł być wieloznaczny, a ze strony żydowskiej był najczęściej rozumiany politycznie ( np. J 10, 24), dlatego wierni używali również innych tytułów, np. „wybrany Boży" ( J 1, 34), „król Izraela" ( J 1, 49 ; 12, 13), „zbawiciel świata" ( J 4, 42), „prorok" ( J 6, 14 ; 7, 40.52), „święty Boży" ( J 6, 69), „Syn Boży" (np. J 11, 27 ; 20, 31). Przez nie eliminowano polityczne znaczenie Mesjasza, którego Jezus nie akceptował. Podkreślono przy tym, że On jest tym, który w mesjańskich tekstach był zapowiadany i przez wszystkich oczekiwany, to nie tylko Mesjasz, ale także Syn Boży, przynoszący ludziom objawienie i zbawienie.


Wypowiedzi sformułowane przy użyciu słowa „Chrystus" (Mesjasz), jeśli nie były ogólnymi wypowiedziami (np. J 1, 20), nabrały dla Żydów politycznego znaczenia (np. 10, 24), zaś określenia uściślające i tytuły jako wyrażenia synonimiczne zaczęły zatracać swe właściwości znaczeniowe, a nabierać treści, która, która chrześcijańskie ujęcie tytułu Mesjasza tylko wyróżniała od ujęć żydowskich.
Druga modyfikacja, która w IV ewangelii dochodzi do głosu , to przesunięcie akcentu z dowodzenia na osobisty kontakt z Jezusem. Takie osobiste doświadczenie i przeżycia z nim związane (np. J 4, 26), lepiej niż dowodzenie doprowadzało do przekonania, że Jezus to obecny i przez Boga zesłany zbawiciel całego świata i każdego poszczególnego człowieka. Relacje o takich doświadczeniach przewijają się przez wiele kart IV ewangelii, np. zawarte są w opowiadaniu o powołaniu pierwszych uczniów oraz prawie w każdej perykopie pierwszej części ewangelii. W tych doświadczeniach następuje równocześnie zasadniczy podział na tych, którzy uwierzą i osiągną zbawienie, oraz tych, którzy uwierzyć nie będą chcieli i przez to wydadzą na siebie wyrok potępienia.


Jan przypomniał również, że nie tylko błędnowiercą, ale nawet antychrystem jest ten, kto Jezusowi odmawia tytułu „Mesjasza" ( 1 J 2, 22), zaś „każdy kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził" (1 J 5, 1) osiągnie życie wieczne ( J 20, 31). Wszelkimi więc możliwymi sposobami zachęcał do tego, żeby każdy uwierzył, ostrzegał też przed skutkami braku wiary, decyzję jednak dotyczącą przyjęcia czy odrzucenia wiary pozostawiał każdemu człowiekowi.
Tytuł „Mesjasz", choć Jezus tego tytułu nigdy nie akceptował ani nie używał, w zgrecyzowanej formie zrósł się na zawsze z Jego imieniem.



Źródło: F. Gryglewicz, Teologia Dziejów Apostolskich Listów Katolickich i Pism św. Jana ewangelisty, RW KUL, Lublin 1986, s. 74-76.




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 187


3/5 (119 Głosów)

  • Wseczestnyj łyk premudrych apostoł

  • Weczirnia i Utrenia

  • Polijełej

  • Ahne Partene


Z którym pojęciem najbardziej utożsamiasz grekokatolików?