Strona główna » Artykuły » Teologia » Chrystologia » CUDOTWÓRCA
CUDOTWÓRCA
„Na podstawie badań literackich możemy powiedzieć, że do źródła, z którego autor IV ewangelii czerpał tradycję o cudach Jezusa, należały: opowiadanie o cudzie w Kanie Galilejskiej (2, 1-11), w w. 4.6.9. i 11 można zauważyć Janowe ingerencje; opowiadanie o uzdrowieniu syna dworzanina królewskiego ( J4,46-54), w którym w. 48 jest Janowym, opowiadania o uzdrowieniu chromego nad sadzawką (J 5, 1-9) i o rozmnożeniu chleba ( J 6, 1-15), gdzie w. 4.12 i 14 pochodzi od Jana oraz o przejściu po wodzie (J 6, 16-21). W opowiadaniach o uzdrowieniu ślepego ( J 9) i o wskrzeszeniu Łazarza ( J 11) rozgraniczenie tekstu tradycji od redakcji janowej sprawia trudności prawie nie do pokonania. Do źródeł należących do tradycji zalicza się również: z dużym prawdopodobieństwem J 12, 37-38 i 20, 30-31; prawdopodobnie opowiadania o powołaniu uczniów (J, 35-50), oczyszczeniu świątyni ( J 2, 13-22) i o rozmowie z samarytanką (J 4, 1-42). Na ich podstawie możemy mówić o dotyczących Jezusa przekonaniach członków gmin kościelnych z tego okresu, kiedy Jan jeszcze wśród nich nie działał. Wyrażały się one w sposobie zredagowania opisu każdego z cudów (1) i w tytułach nadanych Jezusowi (2).(1) W tekstach Janowej Tradycji podstawowe znaczenie ma słowo semeion będące określeniem cudu. Cud w jego tradycji była to czynność nie tylko nadzwyczajna i nadprzyrodzona, ale przede wszystkim spełniona przez Jezusa, która okazywała przewyższającą wszelkie możliwości Jego moc. Cud więc był nie tylko czymś nie spotykanym, ale wskazywał na osobę Jezusa, który cudu dokonał, przedstawiał Go jako Mesjasza. Zatem spełnił podobną rolę jako objawienia i jak ono miał doprowadzić do tego, by ludzie uwierzyli. Cel ten wyraźnie określamy w zakończeniu fragmentu zaczerpniętego z tradycji ( J 20, 30-31), zaznaczono jako wynik pierwszego Jezusowego cudu ( J 2, 11), a także wspomniano o nim z negatywnego punktu widzenia przed męką Jezusa ( J 12, 37).
W Janowej tradycji cuda zapewne przez wybór spośród wielu innych, o których Jan ogólnie wspomniał (np. J 3, 2 ; 20, 30) lub zupełnie pominął, nabrały specjalnego charakteru, mianowicie w sposób bardzo wyrazisty pokazywały nadludzką moc Jezusa, były dla Niego najbardziej reprezentatywne. Na przykład Jezus w Kanie Galilejskiej przemienił wino w wodę. Uzdrowił chromego cierpiącego od wielu już lat. Uzdrowił też syna dworzanina królewskiego. Rozmnożył również chleby i ryby w takiej ilości, że wszyscy się nasycyli . Przeszedł też po wodach Jeziora Genezaret i wsiadł do łodzi, którą mimo przeciwnego wiatru „znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali". Ślepy, któremu Jezus wzrok przywrócił, nie widział od urodzenia. Łazarz zaś przed wskrzeszeniem cztery dni leżał w grobie.
Pod wpływem takich cudów wszyscy, którzy widzieli Jezusa, uważali Go za cudotwórcę i uwierzyli w Niego. Tak uwierzył ślepy, któremu Jezus wzrok przywrócił. Głosił wobec synagogalnych przełożonych, że Jezus nie może być grzesznikiem, gdyż dysponuje mocą przysługującą tylko Bogu, bo „jest czcicielem Boga i spełnia Jego wolę". Pod wpływem dokonanych przez Jezusa cudów uwierzyli także inni (np. J 2, 11 ; 4, 53), przede wszystkim zaś ci których Jezus powołał na swoich uczniów. Choć cuda dokonywane przez Jezusa miały ludzi doprowadzić do wiary, A tym samym do zbawienia, to jednak nie wszyscy uwierzyli. Dotyczy to Żydów, a zwłaszcza ich przywódców . Sytuacja ta zaś wydawała się tak dziwna, że na jej uzasadnienie zacytowano przepowiednię ST ( J 12, 37-38).
W opisach wszystkie cudów podstawowym motywem nie jest ani królestwo Boże, ani współczucie dla nieszczęśliwych ludzi, jak u synoptyków, nie wspomina się też o przebaczeniu grzechów i wypędzeniu złych duchów, lecz postacią centralną jest Jezus. Nawet przy opisie wskrzeszenia Łazarza najważniejszą osobą nie jest Łazarza, ale Jezus, wokół Niego wszystko się koncentruje. Podobnie jak we wszystkich innych cudach postronne osoby spełniają role opisie cudów Jezusa nic nie mówił o działalności Boga, podkreślając, że Jezus całkowicie sam je dokonuje. Dzięki cudom objawiał się zarówno tym, którzy urzeczeni jego osobą zaczynali wierzyć w Niego, jak i Jego zdecydowanym wrogom, jako postać przekraczająca wszystko i wszystkich.
Poza mocą cechowała Jezusa nadprzyrodzona wiedz, dzięki której znał Natanaela, wiedział o postępowaniu Samarytanki i o sytuacji chromego. Jemu przypisywano inicjatywę w spełnianiu cudów (np. 5, 6 ; 9, 4), a spełniał je wszystkie samym tylko słowem.
(2) W tradycji o cudach pod wpływem zachwytu dla osoby Jezusa określono Go różnymi tytułami. Spotykamy je w wielu fragmentach IV ewangelii, a przede wszystkim w relacji o powołaniu apostołów ( J 1, 35-51). Tytułem najbardziej ogólnym, którego używali uczniowie, zwracając się do swego nauczyciela, był tytuł Rabbi (1, 38-49). Wskazywał on, że Jezus nauczał tych, którzy Go chcieli słychać przez pewien czas, w ramach swoich nauk wyjaśniał im Prawo i proroków, a zwłaszcza mesjańskie przepowiednie Pisma św. Tytuł ten odnoszono zarówno do Jezusa ( 31; 9.2 ; 11, 8.28), Jan Chrzciciel (3, 26), jak i do każdego z żydowskich uczonych.
Innym tytułem, określił Jezusa uradowany swoim powołaniem apostoł Andrzej, nazywając Go Mesjaszem ( J 1, 41), którego zgodnie z przepowiednią ST oczekiwał cały Izrael. Tę właśnie treść tytułu „Mesjasz" podniósł Filip mówiąc, że Jezus jest tym „o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy" ( J 1, 45). W scenie swego powołania Natenael nazwał Jezusa nie tylko Rabbim, ale też Synem Bożym I królem Izraela ( J 1, 49). Samarytańska niewiasta odkryła najpierw, że Jezus, z którym rozmawiała, jest prorokiem (4, 19; por. w. 29), później, że Mesjaszem ( J 1, 29), mieszkańcy zaś Samarii na postawie jej świadectwa oraz własnych doświadczeń doszli do przekonania, że jest Zbawicielem świata ( 1 J 42). Tłumy po rozmnożeniu chleba uznały, że Jezus „ prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat" ( J 6, 14), tak samo za proroka uznał Go ten , któremu Jezus wzrok przywrócił ( J 9, 17). Marta już przed wskrzeszeniem łazarza wyznała, że Jezus, to Mesjasz, Syn Boży ( J 11, 27). Tak samo nazywa Go Jan w zakończeniu swej ewangelii ( 20, 31). Wątpliwości dotyczyły tego, czy Jezus jest człowiekiem grzesznym, czy też pochodzi od Boga.
Jeśli z tego katalogu określeń wyłączymy tytuł „Rabbi", okaże się, że tradycja , z której Jan korzystał, zwracała uwagę na Jezusa tylko jako na Mesjasza. Dochodzi więc do głosu przede wszystkim Jego prorocki charakter wynikający z przepowiedni Mesjasza (Pwt 18, 15), z czym według współczesnych żydowskich przekonań łączyło się działanie cudów. Tymi cudami właśnie miał się legitymować wobec wybranego narodu. Obok tego podkreślano królewski charakter Mesjasza, na który w okresie międzytestamentowym szczególnie zwracano uwagę. Ze względu na zależność od władz rzymskich spodziewano się od mesjasza politycznej i militarnej działalności.
Podobne znaczenie w ustach Samarytan i w tradycji Janowych gmin kościelnych miał znaczenie tytuł „Zbawca świata". Samarytanie mówiąc o ratowaniu względnie zbawienia świata, mieli na uwadze zarówno własne, jak i żydowskie mesjańskie nadzieje. Mesjasz, którego się spodziewali (Pwt 18, 15-18), określony mianem Te`eb, miał być nowym Mojżeszem, prawodawcą, tym, który przywróci królestwo Izraela, zjednoczy naród i odnowi kult, a przy tym odznaczać się będzie prorocką działalnością.
Tytuł „Syn Boży" w NT ma różne warstwy znaczeniowe. W starej kościelnej tradycji nie oznacza takiego nadprzyrodzonego pochodzenia Jezusa od Boga Ojca , jakie jest treścią wiary wyznań sformułowanych na podstawie teologicznych przemyśleń Pawła i Jana. Synem Bożym w ST nazywano króla, który pochodził z dynastii Dawida (np. Ps 2, 7), a w pomniejszym okresie ludzi pobożnych. Tak więc tytuł ten rozumieli pierwsi wychowani na ST judejscy wyznawcy Chrystusa. W janowej tradycji tytuł „Syn Boży" występuje dwukrotnie jako uściślenie tytułu Mesjasz (J 11, 27 ; 20, 31). W ustach Natanaela wyrażał królewski aspekt Mesjasza, zaś u Marty z uzupełniającym zwrotem, „który miał przyjść na świat", oznaczał Jego aspekt prorocki. W janowej tradycji pochodzenie Jezusa od Boga wyrażało jeden z kilku aspektów treści tytułu „Mesjasza".
Janowa tradycja, mówiąca o Jezusie jako Mesjaszu cudotwórcy, kładła większy nacisk na wzbudzenie wiary wśród nowych odbiorców, niż na umocnienie w wierze aktualnych wyznawców Jezusa Chrystusa. Była ona zatem związana z misyjnym nastawieniem Janowych gmin kościelnych. Misjonarzem, o których wspomina 3 J 6-8, z dobrymi wynikami mogli się tą tradycją posługiwać, bo materiały w niej zawarte mogły przekonać tych, którzy Mesjasza oczekiwali, że On już przyszedł w osobie Jezusa, a zatem w Niego trzeba uwierzyć : Kto uwierzy, że „Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym", będzie miał „życie w imię Jego" ( J 20, 31)".
Źródło: Feliks Gryglewicz, Teologia dziejów Apostolskich, listów katolickich i pism św. Jana ewangelisty, RW KUL, Lublin 1986, s. 55-59.






