Strona główna » Artykuły » Medytacja Słowa Bożego » WIELKI POST » V niedziela Wielkiego Postu: Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć (Mk 10,32-45)

V niedziela Wielkiego Postu: Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć (Mk 10,32-45)



„Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie" (Mk 10,37). Dziwne żądanie i jeszcze jeden dowód ludzkiej próżności, samolubstwa i pchania się do władzy i zaszczytów.


Jezus idzie na śmierć, a Jego uczniowie myślą o zajęciu pierwszych miejsc, wygodnych foteli w Jego królestwie. Tak dawno już są w Jego szkole i niczego się jeszcze nie nauczyli. Wprost nie do wiary: Jezusa czeka poniżenie, krzyż, cierpienie do ostatniego tchu, a Jego najbliżsi uczniowie myślą o wygodnym życiu.


„Gdy dziesięciu to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana" (Mk 10,41). Oburzają nie z powodu niewłaściwości tego żądania, ale dlatego, że sami chcą tego samego, tych pierwszych miejsc, i boją się, że mogą ich one ominąć. Oto znowu dowód ludzkiej zawiści.


Jezus przywołuje do porządku najpierw Jakuba i Jana. Powiedział im, że czeka Go kielich męki i krzyż zamiast tronu. Zostanie ochrzczony swoją własną krwią. Pyta ich, czy mogą dzielić z Nim kielich cierpienia i krzyża. Czy są do tego gotowi. Taka jest bowiem droga do chwały i do uprzywilejowanych miejsc, o które proszą. Dla nich jest to równocześnie nagana: „Nie wiecie, o co prosicie" (Mk 10,38).


Kielich w Stary Testamencie jest symbolem grozy, gniewu Bożego, który przysporzy grzesznikowi wielkich cierpień. W tym przypadku symbolizuje motyw udręki i cierpienia podobnego do agonii Jezusa w Getsemani. Natomiast „chrzest" oznacza, że uczeń zostanie całkowicie pochłonięty cierpieniem. Słowa Jezusa w całości spełniły się na św. Jakubie, który jako pierwszy zginął z grona apostolskiego śmiercią męczeńską za Heroda Agryppy I krótko po 40 roku. Jan jako jedyny z apostołów umarł według tradycji śmiercią naturalną.


 Dla nas wszystkich to ważna nauka: „Kto by między wami chciał się stać wielki, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich" (Mk 10,43-44).


Oto jeszcze jeden Boży paradoks. Jezus myśli zupełnie inaczej niż samolubny, próżny i skłonny do gwałtów człowiek. Jezusowe duchowe królestwo miłości jest zupełne inne niż świat, którym rządzi ten, kto jest silniejszy, bardziej przebiegły i bezwzględny. Żeby podciąć korze¬nie chorobliwych pragnień i szalonych ambicji swoich uczniów, Jezus przedstawia swój model władzy i zaszczytów. Kto chce rządzić, musi służyć. Istnieje tylko jedna władza i jedno pierwsze miejsce: ofiarna i bezinteresowna służba braciom.

„Kto by między wami chciał się stać wielki, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich". Jakże bardzo różni się to od tego, co my myślimy i czego pragniemy! Mało jest takich, którzy nie chcieliby być „wielkimi" i „pierwszymi". Mało jest jednak i takich, którzy chcą być „sługami" i „niewolnikami" wszystkich.


 Już małe dziecko walczy swymi piąstkami o pierwsze miejsce obok matki, o najładniejszą zabawkę i największą porcję kołacza. Taki jest człowiek i trudno jest nie być takim. Chrystus Pan wiedział, że również i w Jego Kościele będą bolesne żądze wybijania się i panowania nad innymi; że zawsze będą ludzie, dla których najważniejszą troską będzie własna korzyść, sława i władza, a nie dobro dusz.



Zawsze będą w społeczeństwie i w Kościele tacy, którzy chętnie rozkazują, a niechętnie służą.


Komentując tę Ewangelię, peruwiańskie teolog Gustavo Gutierrez pisze: „Jednym z poważnych wypaczeń ucznia jest wierzyć, że nasza kondycja chrześcijan lub nasza odpowiedzialność w Kościele udzielają nam  władzy ABSOLUTNYCH  PANÓW." Na mocy tego przekonania wielu przywódców Kościoła w ciągu historii postępowało jak potępieni przez Jezusa „rządzący narodami".


Czyż także dzisiaj wielu hierarchów i duchownych nie popada w pokusę bezwzględnych rządów?  Czy dzisiejszy Kościół ingerujący w sprawy państwa nie wypacza nauki Chrystusa? Średniowiecze było czasem, w którym nawet cesarstwo niosło wsparcie Kościołowi. W Kościele idealnym nic nie daje żadnej pewności poza wiernością Bogu i nie ma żadnej władzy poza Jego łaską, która zbawia.   Jeśli chrześcijanie zapomną naukę Jezusa z dzisiejszej perykopy, będą musieli uciekać się do użycia siły, aby szerzyć swą wiarę i bronić jej.


Na podstawie: F.D. Palmisano - W DNIU SŁOŃCA; I. Bogarić - Dziesięć minut na ambonie; S. Łach Komentarze Biblijne.

Irenej




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1172


  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja

  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?