21 niedziela po Pięćdziesiątnicy: Przypowieść o siewcy (Łk 8, 4-15).
Opowiadając dzisiejszą przypowieść, Jezus chciała odpowiedzeń na pytanie, które dręczyło Jego uczniów: „Dlaczego słowo Ewangelii nie było przez wszystkich w Izraelu przyjmowane życzliwie?” Owa przypowieść znajduje się zarówno u Mateusza, Marka i Łukasza. Dzisiejsi chrześcijanie także stawiają sobie to samo pytanie: „Dlaczego na początku trzeciego tysiąclecia po Chrystusie Kościół zdaje się traci zapał misyjny, a straszliwe zjawisko podziału niszczy go od wewnątrz?”
Przypowieść odpowiada na pytanie i wyjaśnia, że ziarno słowa Bożego nie wywołuje w ludziach skutku w sposób nieuchronny. Wszechmoc Boga szanuje ludzką wolność, która może odmówić współpracy z Bogiem.
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje też postać nierozsądnego rolnika. Bo co to za rolnik, który rozrzuca ziarno po drodze, skałach i między ciernie? W ten sposób tylko marnuje się ziarno. Ale poprzez takową ikonę rolnika Łukasz ukazuje Boskiego Siewcę, który bezgranicznie kocha swoją glebę, czyli nas. Kocha zarówno tych z kamiennym sercem i tych którzy często rezygnują z wartości chrześcijańskich działając pod presją zwariowanego świata.
Boski Siewca ma nadzieje, że ludzkie serce w końcu zatęskni za rzeczywistością, dla której zostało stworzone. Pomimo tego, że my powątpiewamy w nas samych, jednak Bóg ma o nas jak najlepszą opinię. On wie, iż każda osoba jest zdolna do dokonania wielu dobrych dzieł. Dzieje się tak, bo On Boski Siewca jest naszym Ojcem, który nigdy w nas nie zwątpi. Dlatego każdy rodzaj ziemi „każdy człowiek” może wydać piękny kwiat miłości. Fenomen tkwi nie tyle w człowieku, co w Bożym słowie, które potrafi kruszyć najtwardsze ludzkie serce w najmniej spodziewanym momencie.
IK.
Źródło Fot.: http://www.obrazy-vangogh.com/8obrazy.html







