Strona główna » Artykuły » Medytacja Słowa Bożego » Niedziele po Pięćdziesiątnicy » 20 niedziela po Pięćdziesiątnicy: Czy wskrzeszać umarłych? (Łk 7, 11-16)

20 niedziela po Pięćdziesiątnicy: Czy wskrzeszać umarłych? (Łk 7, 11-16)



Kondukt pogrzebowy spotkał się z przechodzącym Chrystusem. Odprowadzano do grobu jedynego syna wdowy. Bolesne rozstanie dla samotnej matki. Jezus kierując się współczuciem wobec niej, postanawia otrzeć jej łzy. Naruszając odwieczne prawo, według którego żywi wchodzą w świat umarłych, Mistrz z Nazaretu decyduje się na odwołanie zmarłego z krainy śmierci i przywrócenie go żywym.


Był to głośny cud Jezusa. Przeskok z bólu żałoby w radość odzyskania żywego syna musiał być głębokim przeżyciem nie tylko dla matki. Pogrzeb, który nie odbył się do końca, nie dotarł do grobu, przerwany w połowie obrzędu, niedokończony, zrobił wielkie wrażenie zarówno na uczestnikach, jak i na świadkach.


Jezusowi chodziło o zamanifestowanie swojej władzy nad śmiercią, władzy nawiązywania przerwanych przez nią więzów miłości i przyjaźni. Tej władzy, którą nie dysponuje nikt z ludzi, która jest poza naszymi możliwościami. Nożyce śmierci tną w sposób nieodwracalny. Nikt nie może złączyć tego, co one przecięły. One też boleśnie ranią tego, kto odchodzi, i jeszcze boleśniej tych, którzy zostają.


W Ewangelii są przedstawione trzy cuda Jezusa ukazujące Jego moc nad śmiercią, moc łączenia zmarłego z żywymi, moc leczenia bolesnych ran rozdarcia spowodowanych przez śmierć. Wskrzeszenie córki Jaira miało miejsce tuż po jej śmierci; wskrzeszenie młodzieńca z Naim — w drodze na cmentarz; wskrzeszenie Łazarza, od czterech dni przebywającego w grobie. Pierwszego z tych cudów dokonał Jezus dla cierpiącego ojca, drugiego dla płaczącej matki, trzeciego dla otarcia łez Marii i Marty. Wszystkie te cuda miały przygotować Apostołów do czwartego cudu — przezwyciężenia śmierci przez Jezusa w dniu Jego zmartwychwstania. Wskrzeszeni wracali do żywych. Zmartwychwstały już do nich nie wrócił, zjawił się jedynie po to, by zapewnić tych, którzy w Niego uwierzą, że może ich przeprowadzić w świat życia wiecznego.


Jezusowi chodziło o przekonanie uczniów, że połączenie umarłych z żywymi, czyli wyprowadzenie ludzi z krainy śmierci i wracanie ich do ziemskiego życia, nie jest żadnym rozwiązaniem. W tym świecie prawa śmierci nie da się usunąć. Wskrzeszeni wcześniej czy później i tak muszą umrzeć. Córka Jaira, młodzieniec z Naim, Łazarz musieli umrzeć po raz drugi. A więc nie ma sensu sprowadzać umarłych z krainy śmierci w świat żywych. Istnieje natomiast sens łączenia żywych z umarłymi w świecie zmartwychwstałego Chrystusa. I w tym pragnie pomóc Jezus. On przyszedł na ziemię, przeszedł przez grób i zmartwychwstał, by nas przekonać o sensowności tego rozwiązania.


Chrystus sprawił, że śmierć nie niszczy więzów miłości i przyjaźni. Połączenie z tymi, których kochamy, jest możliwe. Trzeba jedynie nieco zaczekać i przygotować się do przejścia w świat, w którym przebywają. Chrześcijańska wiara wzywa do pielęgnowania miłości i przyjaźni z tymi, którzy przekroczyli próg śmierci.


Świat robi wszystko, by człowieka zatrzymać na ziemi. Chrystus robi wszystko, by pomóc w pokoju, bez lęku, przejść do nowego, wiecznego życia. Cudami wskrzeszenia udowodnił, że ma moc przywracania zmarłych ludziom żyjącym na ziemi, a nie korzysta z niej, bo nie jest to właściwe rozwiązanie. Doświadczenie potwierdza to w całej rozciągłości. Spotkanie z ludźmi, którzy przekroczyli sto lat życia, dowodzi, że zatrzymywanie człowieka na ziemi nie jest żadnym sensownym rozwiązaniem. Trzeba spojrzeć w przyszłość ujawnioną przez Jezusa zmartwychwstałego i nastawić się na połączenie z tymi, którzy już odeszli. Odwaga w takim ustawieniu życia swojego i bliskich świadczy o mądrości człowieka i jest znakiem autentycznie przeżywanej wiary w zmartwychwstałego Jezusa.


Ks. Edward Staniek






Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1234

  • Komentarze (0)


  • Pola wymagane*.


  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja

  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?