16 niedziela po Pięćdziesiątnicy: Talenty – co to takiego? (Mt 25, 14-30)
Po uroczystym wjeździe Jezusa do Jerozolimy (Mt 21,1-11) rozpoczyna się ostatni okres Jego działalności naznaczony definitywnym zdemaskowaniem natury faryzejskiej pobożności oraz mowami eschatologicznymi.
Bezpośrednim pretekstem do wygłoszenia katechezy o końcu czasów jest dla Jezusa zachwyt uczniów nad świątynią, na który Jezus odpowiada przepowiednią zniszczenia tej świątyni. Uczniów niepokoi to proroctwo i w dogodnej chwili pytają o to kiedy to nastąpi. Ta sytuacja oraz sprzyjające okoliczności (Jezus i uczniowie znajdują się na Górze Oliwnej, patrzą z boku na Jerozolimę i świątynię) są dla Mateusza dogodną okazją do przytoczenia przypowieści o powtórnym przyjściu Jezusa i wydarzeniach temu towarzyszących.
W kilku przypowieściach Jezus nakreśla różne wymiary obecnego czasu w odniesieniu do zapowiedzi, że przyjdzie powtórnie. Mówi więc o fałszywych prorokach, prześladowaniach uczniów, kataklizmach, potrzebie nieustannej czujności i sądzie ostatecznym.
Rozważana przez nas przypowieść mogłaby mieć tytuł:
Co powinien robić uczeń Jezusa oczekując na Jego powtórne przyjście?
Lectio
w. 14 Podobnie też [jest z Królestwem Bożym] jak z pewnym człowiekiem, który
mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek
- jest to dalszy ciąg nauczania o Królestwie Bożym; po przypowieści o
pannach mądrych i głupich Jezus pokazuje kolejny wymiar oczekiwania na Jego
powtórne przyjście. Werset 14 kontynuując poprzednią myśl wyraźnie wskazuje na
intencje Mateusza, że przypowieści te należy czytać i rozważać łącznie
(podobnie zresztą werset 31, który nie stanowi wstępu do kolejnej przypowieści
lecz jest rozwinięciem poprzednich dwóch przypowieści);
pewien człowiek – to niewątpliwie Bóg; motyw udania się w podróż podobny
do tego z przypowieści o winnicy powierzonej rolnikom przez gospodarza, który
wyjechał (Mt 21,33-44; por. Mk 13,34);
przywołał – nie słudzy wybierają sobie pana, ale to pan (Bóg) wybiera i
powołuje; greckie słowo kaleo oznacza również nadawać imię, nazywać.
Pan przywołując do siebie określa tożsamość swoich sług. Bez tego przywołania
nikt nie może istnieć. Tym, których Bóg powołuje, tym też rozdaje swoje dobra
(por. naukę św. Pawła: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? 1 Kor 4,7).
w. 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu
według jego zdolności, i odjechał.
Bóg swoich darów nie udziela na zasadzie „wszystkim po równo”, ale według
głębokiej znajomości człowieka, „dopasowuje” je do każdego indywidualnie;
według jego zdolności – greckie słowo dynamis (tutaj tłumaczone
jako zdolności) oznacza również moc, siłę, która pochodzi od Boga (por. np. Łk
24,49; Dz 1,8; Ef 3,20). Bóg udziela darów w Kościele stosownie do potrzeb
Kościoła (Rz 12,3-8; 1 Kor 12,4-31); i odjechał – obecny czas jest pełen obecności Boga poprzez znaki,
oglądanie Boga twarzą w twarz jest zarezerwowane na czas po paruzji (por. 1 Kor
13,12).
w. 16-17 Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w
obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on
również zyskał drugie dwa.
zaraz – brak zwłoki jest charakterystyczny dla spraw pochodzących od
Boga (por. Mt 4,20.22; Gal 1,16);
puścił w obrót – dosłownie zaczął nimi pracować. Jest to ten
rodzaj aktywności, który ma wydźwięk moralny (por. Mt 7,23; J 3,21; Gal 6,10),
jest wyrazem pełnienia woli ojca (Mt 21,28; J 6,28; Rz 13,10), płynie z miłości
do Jezusa (Mt 26,10), jest naśladowaniem działania Bożego (por. Łk 13,14; J
5,17);
zyskał – św. Paweł używa tego czasownika (kerdaino) na określenia
zdobycia dla Chrystusa nowych wyznawców, pozyskania ich dla wiary (1 Kor
9,19-22) oraz na określenie budowania więzi z Chrystusem, która jest cenniejszy
od wszystkich ziemskich rzeczy i relacji (Flp 3,8). Dwaj pierwsi słudzy zyskują
tyle samo – drugie tyle, proporcjonalnie w stosunku do tego, co otrzymali.
w. 18 Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył
pieniądze swego pana.
Ten sposób postępowania z bogactwami był charakterystyczny dla czasów
wojny, kiedy ludność uciekała ze swoich miejsc zamieszkania mając nadzieją na
powrót po przejściu najeźdźców. Jednak w tej przypowieści sługa ukrywający skarb
w ziemi doskonale wie, że postępuje wbrew woli swego pana (zobacz ww. 24-26). W
sensie duchowym dar otrzymany od Pana nie może być ukrywany (por. Mt 5,14).
w. 19 Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z
nimi.
Dłuższy czas jest próbą dla sług, bowiem prawdziwe oczekiwanie sprawdza się
poprzez wierność woli pana także wtedy, kiedy wydaje się, że pan już nie
powróci. Próba czasu jest konieczna i ten element występuje w innych
przypowieściach: w przypowieści o słudze wiernym i niewiernym – Mt 24, 45-51; o
pannach mądrych i głupich – Mt 25,1-13. Motyw rozliczania się ze swoimi sługami
jest także zasadniczym elementem w przypowieści o nielitościwym dłużniku (Mt
18,23) oraz o nieuczciwym rządcy (Łk 16,2). Bóg rozliczając się z człowiekiem
dopomina się jasnych, przejrzystych sytuacji.
w. 20-23 Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł
drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć
talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny!
Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości
twego pana!" Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc:
"Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem".
Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach
niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Dla
słuchających Jezusa nie był dziwny tak wysoki zysk, w ówczesnych warunkach
ekonomicznych było to możliwe. Zarabianie pieniędzy, nawet z tak wysokim
zyskiem jest dla Jezusa rzeczą niewielką, małą (dosłowne tłumaczenie brzmi: w
małych [rzeczach] byłeś wierny). W Ewangelii Łukasza słowa o wierności w
małych rzeczach jako sprawdzianie wierności w rzeczach wielkich pojawiają się
przy okazji zachęty do wykorzystywania pieniędzy ku osiągnięciu zbawienia. Ja
też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy
wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków (Łk 16,9). Chrześcijanin
każde swoje położenie potrafi wykorzystać ku zbawieniu. Zarówno biedę (Błogosławienie
ubodzy … Mt 5,3) jak i fakt posiadania dóbr materialnych. Wierność w
rzeczach małych (pieniądze) jest potrzebna do tego, by człowiek mógł otrzymać
prawdziwe dobra (Łk 16,11). Pieniądze u Łukasza nie są własnością człowieka,
ale tylko zostały jemu powierzone w zarząd; prawdziwym dobrem przewidzianym dla
człowieka jest życie wieczne, zbawienie (por. całą przypowieść o nieuczciwym
rządcy wraz z wyjaśnieniem samego Jezusa: Łk 16,1-15).
Jezus nagradza
stosownie do włożonego trudu – ten który zarobił 5 talentów i ten, który
zarobił 2 talenty tak samo się trudzili i taką samą nagrodę otrzymują – wejście
do radość pana, czyli do Królestwa Niebieskiego, do którego wchodzą ci,
których sprawiedliwość jest większa niż faryzeuszów (Mt 5, 20); którzy pełnią
wolę Ojca Niebieskiego (Mt 7,21); odmieniają się i stają się jak dzieci (Mt
18,3); dla których Królestwo jest cenniejsze niż własne ciało (Mt 18,8); którzy
wyrzekają się bogactw, aby tym łatwiej wejść do Królestwa (Mt 19,23n); którzy
narodzili się z wody i Ducha (J 3,5). Radość Pana to nieustanne przebywanie z
Nim, bycie wszczepionym w Niego (J 15,1-11).
w. 24-25 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł:
"Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie
posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i
ukryłem twój talent w ziemi.
Oto
masz swoją własność!" Sługa, który ukrył skarb nie zrobił tego z
niewiedzy. On znał wolę pana, jego oczekiwania. Ale jego postępowaniem kierował
lęk przed panem. Lęk, który nakazywał mu ukryć pieniądze, żeby przynajmniej
oddać je bez straty. Swoje usprawiedliwienia zaczyna od oskarżenia pana: jesteś
człowiekiem surowym, chciwym zysku, nad którym się nie trudziłeś. Sam sobie
jesteś winien i nie miej do nikogo pretensji! Oskarżenia skierowane przeciw
panu (Bogu) jest podobne do wielu wcześniejszych, które miały miejsce w
historii zbawienia: "Oddal się - mówili do Boga - nie chcemy znać Twoich
dróg. Po cóż służyć Wszechmogącemu? Co da nam modlitwa do
Niego?"( Job 21,14); "Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?
Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?" Otóż w dzień waszego postu wy
znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników (Iz 58,3);
Jakimże pokoleniem jesteście? Uważajcie na słowa Pana: Czy byłem pustynią
dla Izraela albo krainą ciemności? Dlaczego mówi mój lud: "Wyzwoliliśmy
się! Nie przyjdziemy już więcej do Ciebie!"( Jer 2,31); «Nie posłuchamy
polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. Raczej wprowadzimy w czyn
wszystko, co postanowiliśmy sobie (…)(Jer 44,16); (Por. też: Ez 18:25;
Ml 1,12; Ml 3,14; Łk 15,29). Pismo święte pokazuje jednak, że na dnie
każdego oskarżenia skierowanego przeciw Bogu kryje się osobisty grzech
człowieka (por. np. Iz 58,3-14).
w. 26 Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć
tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał.
Tekst
nie pozostawia wątpliwości, sługa znał wole Pana. Sługa, który zna wolę swego
pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką
chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary,
otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu
wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą ( Łk 12,47-48).
w. 27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po
powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność.
Tłumaczenie sługi, który ukrył pieniądze swego pana jest dość wątpliwe,
przecież to pan wyłożył pieniądze i należało się spodziewać, że dobre ich
wykorzystanie przyniesie nagrodę. Warto w tym miejscu odnieść się do Ewangelii
św. Jana: Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak
iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się
prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem żąć to,
nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście
weszli». (J 4,36-38)
Istotnym komentarzem dla duchowego rozumienia, co znaczy oddać pieniądze
bankierom jest zdanie: Pożycza samemu Panu - kto dla biednych życzliwy, za
dobrodziejstwo On mu nagrodzi (Prz 19,17). Natomiast przypowieść o Sądzie
Ostatecznym, którą Mateusz umieszcza po przypowieści o talentach, jest
jednoznacznym komentarzem wyjaśniającym, jak uczeń Jezusa powinien „zarabiać”
na wejście do Królestwa Bożego: Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem
spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem
nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w
więzieniu, a przyszliście do Mnie". (Mt 25,35n)
w. 28-29 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć
talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie.
Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.
Może nam się
wydawać to przykre, ale Bóg nie pragnie naszego życia w złudzeniach, lecz
osadza nas w konkretnej rzeczywistości. Łukasz ewangelista słowa o zabieraniu
podaje w innej, bardziej przejrzystej formie, uwydatniając fakt, że jeśli nie
wykorzystujemy łaski otrzymanej od Boga, to faktycznie mamy tylko złudzenia: Bo
kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że
ma» (8,18).
Ale jest także w Ewangeliach obraz tego, czego na pewno nie będziemy
pozbawieni: Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i
przysłuchiwała się Jego mowie.(...) Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie
będzie pozbawiona» (Łk 10,39-42). Prawdziwe słuchanie Słowa – Jezusa
(słuchanie i wypełnianie, por. Mt 5,19; 7,24) rodzi owoce, których nikt nam nie
odbierze.
Bóg jest hojny dla tych, którzy pragną jego darów i chcą je wykorzystywać
zgodnie z Jego wolą. Jezus wyjaśniając powód, dla którego przemawia do ludu w
przypowieściach pokazuje na serce człowieka, jako czynnik decydujący. Wam
dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma,
temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również
to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie
widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. (…) Bo stwardniało serce
tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani
uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym
ich uzdrowił (Mt 13,11-16). Scena pytania o źródło chrztu Janowego i
opisana przez Mateusza przewrotność serc faryzeuszów (por. Mt 21,24-27) jest
doskonałą ilustracją tej postawy Jezusa, który znając serce człowieka
obdarowuje tych ludzi, w których nie ma przewrotności.
w. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam
będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Wyrzucony
będzie ten, kto nie chce okazywać miłosierdzia innym (por. Mt 6,14n; 18,23-35).
Bóg składa dar wiary, swoją łaskę w człowieku, a on niszczy to naczynie dla
łaski, przez to staje się nieużyteczny dla Boga (por. Ba 6,15; 2 Kor 4,7). Do
miejsca płaczu i zgrzytania zębów zostaną wyrzuceni ci, którzy nie wierzą w moc
Słowa Bożego i nie przyjmują go z pokorą (Mt 8,5-13); ci, którzy dopuszczają
się bezprawia przed Bogiem, są „synami Złego” (Mt 13, 36-43; por. J 8,44 wraz z
kontekstem); ci, którzy nie przyjęli od Boga szaty godowej – nowej natury
dziecka Bożego udzielanej na chrzcie (Mt 22,1-14); którzy nie czuwają i nie
oczekują na powrót swego pana, ale oddają się przyjemnościom cielesnym (Mt 24,
45-51); ci, którzy nie usiłowali wejść przez ciasne drzwi, ale dopuszczali się
nieprawości (Łk 13,23-28).
Meditatio
Łączne
odczytywanie sensu trzech wielkich przypowieści eschatologicznych z 25
rozdziału ewangelii Mateusza daje nam przepiękny, logiczny ciąg. Czas
oczekiwania na powtórne przyjście Jezusa ma być wypełniony czuwaniem
(przypowieść o pannach mądrych i głupich), w którym bardzo ważną role odgrywa
znak oliwy – wiara! To czuwanie ma być wypełnione robieniem „bożych interesów”
w oparciu o dobra otrzymane od Boga (talenty – czyli dar wiary, dar Ducha
Świętego). Jak konkretnie wygląda „zarabianie pieniędzy” w takim Bożym
przedsiębiorstwie pokazuje kolejny obraz - opis Sądu Ostatecznego w kolejnej
przypowieści. "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie
królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a
daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a
przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a
odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie". (Mt
25,34-36)
Dar wiary i Ducha Świętego otrzymany od Boga pozwala na dokonywanie
nadzwyczajnych rzeczy: przebaczenie 77 razy dziennie, miłość do nieprzyjaciół,
zwyciężanie zła dobrem (odrzucenie naturalnej reakcji człowieka, aby odpłacać
„pięknym za nadobne”). To o te „zyski” będziemy pytani na Sądzie Ostatecznym.
Co zrobiliśmy z naszymi talentami?
Kolejnym ważnym rysem naszej przypowieści jest obraz relacji do Boga. Ta
relacja, która jest naznaczona lękiem przed Bogiem, lękiem przed karą, której
może On wymierzyć, nie pozwala na pełnienie woli Ojca. Lęk paraliżuje życie
człowieka. W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ
lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości
(1 J 4,18). W relacji chrześcijanina do Boga jest miejsce na bojaźń, ale ma
ona zupełnie inną naturę, niż strach, który towarzyszy człowiekowi
niewierzącemu w jego codziennych doświadczeniach. Chrześcijański lęk jest
naznaczony zaufaniem do Boga, płynie niejako z obawy, czy wystarczająco kocham,
a może ciągle kocham za mało, może jestem nazbyt pyszny w myśleniu o sobie jako
człowieku wierzącym? (por. Łk 1,50; Dz 10,35; Rz 11,20; Hbr 4,1; 1 P 2,17).
Natomiast wiara usuwa ludzki lęka przed światem przyrody, chorobami (Mk
4,36-40; Mk 6,20; Łk 8,25) oraz przed ludźmi, nawet pragnącymi wyrządzić nam krzywdę
(Mt 10,26-28; Łk 12,7; Hbr 13,6; 1 P 3,14). Bóg nie pragnie lęku człowieka
związanego z Jego obecnością w świecie, nawet wtedy, kiedy ta obecność
manifestuję się w nadzwyczajny sposób (por. Mt 17,7; Mt 28,5; Mt 28,10; Łk
1,13; Łk 1,30; Łk 2,10; Łk 5,10).
Contemplatio et Actio
Jezus, pełen miłości, objawia swoim uczniom to, co się musi stać. Wizja końca
czasów z sądem (rozliczeniem się ze swoimi sługami) nie ma służyć zastraszeniu
nikogo z nas, ale obudzeniu gorliwości w „zarabianiu” na życie wieczne. Lęk
jest czymś, co Bogu się nie podoba, one chce mieć w każdym człowieku
współpracownika, który zna wolę swego Pana i chce ją wypełnić.
Jak wykorzystuję swoje talenty otrzymane na chrzcie? Zaczynając od moich
najbliższych, rodziny, współmałżonka, dzieci? Otrzymałem zdolność do
przebaczania – więc jak przebaczam tym, którzy mnie krzywdzą? Jak układają się
moje relacje z drugim człowiekiem?
Otrzymałem zdolność do kochania swoich nieprzyjaciół – jak to realizuję każdego
dnia? Czy przynajmniej modlę się za swoich nieprzyjaciół?
Otrzymałem siły do bycia świadkiem Jezusa w każdym czasie i w każdym miejscu, a
co widzą moi znajomi, współpracownicy, sąsiedzi? Czy rzeczywiście widzą ucznia
Jezusa?
Otrzymałem dar odwagi w wyznawaniu wiary, czy go wykorzystuję? A może
nieustannie boję się, co inni powiedzą czy pomyślą o mnie? Czy przypadkiem nie
zaklasyfikują mnie jako dewota czy dewotkę, dla których szkoda czasu?
Opracował: ks. Maciej Warowny, Toulon, Francja.
Źródło: sfd.kuria.lublin.pl







