Strona główna » Artykuły » Biblistyka i filozofia klasyczna » WSPÓŁCZESNA ANTROPOLOGIA TEOLOGICZNA

WSPÓŁCZESNA ANTROPOLOGIA TEOLOGICZNA ZAWARTA W OFICJALNYCH DOKUMENTACH KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO POWSTAŁYCH PO SOBORZE WATYKAŃSKIM DRUGIM



WSPÓŁCZESNA ANTROPOLOGIA TEOLOGICZNA

ZAWARTA W OFICJALNYCH DOKUMENTACH

KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

POWSTAŁYCH PO

SOBORZE WATYKAŃSKIM DRUGIM

 

Autor: Aleksander Oleś

 

  1. WSTĘP : HOMO RELIGIOSUS CZYLI CZŁOWIEK OTWARTY NA BOGA

 

W dzisiejszych czasach potrzeba świadectwa człowieka religijnego, być może będzie to świadectwo ukryte, utajone pośród codzienności życia, pośród codziennych zajęć, może będzie to - jak wyraził się jeden z chrześcijańskich teologów - ukryty chrystianizm, ale mocą płynącą ze źródła nada sens nie tylko naszemu, ale także innemu życiu. Może mniej słów, a więcej czynów zacznie być cenionych. Może związek człowieka z sacrum, tą przestrzenią bytowania człowieka religijnego nada kierunek naszemu poczynaniu i w ten sposób niejako „zarazi" ludzi świeckich do podjęcia  wysiłku, aby skonfrontować własne życie, dokonać rewizji własnych poczynań w przestrzeni świętej i w naśladowaniu osób świętych oraz w nosicielach,  na których sacrum wywarło pieczęć nierozdzielną. Może sfera profanum i przestrzeń bytowania człowieka świeckiego przemieni się w głębokie pragnienie zżycia się z bóstwem, z Bogiem Osobowym, który owo pragnienie zaszczepił w sercu każdego człowieka. To odkryte pragnienie niejako stoi u początku świętości każdego człowieka. Decyzja powiedzenia Bogu „tak" jest bardzo trudną i niepopularną w dzisiejszym świecie decyzją. Jest ryzykiem, które należy z odwagą podjąć i jak mówi współczesna teologia w posłuszeństwie wiary przyjąć. Czasoprzestrzeń sakralna, jaka otworzy przed człowiekiem niezgłębione horyzonty wynagrodzi po stokroć podjętą wcześniej decyzje, ów skok - ku - wierzebycie - ku - Bogu. Trzeba otworzyć się na Boga, zapragnąć jego nieskończonej miłości, która ukoi wszystkie nasze pragnienia i uspokoi nasz serca, jak mawia św. Augustyn.  Posłuchajmy i rozważmy w głębi naszego serca owe dwa wyżej wymieniony problemy: charakterystykę otwarcia się człowieka świętego, religijnego na Boga i sacrum oraz wejście w czasoprzestrzeń świętą dzięki pragnieniu Boga, pragnieniu ducha religijnego, które nadaje sens i godność osoby ludzkiej na mocy aktu stwórczego Boga, od pierwszych decyzji podjętych przez człowieka świeckiego. Oto poniższe teksty do rozmyślań, rozważań. Posłuchajmy ich:

 

TEKSTY DO ROZMYŚLAŃ:

 

A) OTWARCIE NA SACRUM -  CZASOPRZESTRZEŃ ŚWIECKA I SAKRALNA

 

„Co to znaczy, że człowiek jest homo religiosus? Co jest istotą religii? Istotą religii jest - twierdzi Eliade - więź człowieka z sacrum jako czymś jakościowo różnym od profanum. Określenie sacrum jest niezwykle trudne:

<<Z odkryciem sacrum jest ściśle złączona świadomość świata realnego. W doświadczeniu sacrum duch ludzki chwyta różnicę między tym, co się jawi jako rzeczywiste, mocne, bogate i znaczące, a tym, co jest pozbawione tych wartości, to znaczy tym, co się pojawia i znika, co jest przypadkowe i chaotyczne>>.

Według Eliadego człowiek żyje w dwóch sferach: w sferze sacrum i w płaszczyźnie profanum, w tym, co w pełnym tego słowa znaczeniu jest, i tym, co w istocie jest pozorem istnienia, w tym, co ma naprawdę wartość, i w tym, co stanowi wartość pozorną. Aby stało się to jeszcze bardziej jasne, rozważmy Eliadowską koncepcją czasu i przestrzeni.

Istnieje - zdaniem Eliadego - czas świecki , codzienne trwanie, posuwanie się w jednym kierunku w sposób nieodwracalny oraz czas sakralny, pory świętowania. Czas sakralny tym różni się od świeckiego, że jest odwracalny. Posługując się przykładem : - dokonany przez ciebie wczoraj zakup dresu już nigdy się nie powtórzy; poprzez uroczystości i ceremonie można bez końca „odzyskiwać" czas sakralny, tzn. wracać do pełnych wydarzeń religijnych, które dokonały się „w zaraniu dziejów". Czas sakralny ma przeto kształt koła (...).

Człowiek istnieje w dwóch czasach: świeckim i sakralnym. Posłuchajmy Eliadego:

<<Wystarczy posłuchać dobrej muzyki, zakochać się albo pogrążyć się w modlitwie, aby wyjść z historycznego czasu teraźniejszego i włączyć się w wieczny czas teraźniejszy miłości i religii. Wystarczy nawet otworzyć książkę lub pójść do teatru, aby tym samym odnaleźć inny rytm czasowy - coś, co można by nazwać czasem skondensowanym - który w każdym bądź razie nie jest czasem historycznym...Świadomość, im bardziej jest rozbudzona, tym bardziej wykracza poza własną historyczność. Wystarczy tu przypomnieć mistyków i mędrców wielkich epok, a przede wszystkim mistyków i mędrców Wschodu>>.

Również przestrzeń nie ma  -  według Eliadego - charakteru jednorodnego. Istnieje przestrzeń świecka. Ale są też obszary święte, dotknięte hierofanią, poprzez które i w których przejawia się sacrum. Człowiek uczestniczy w obu tych strefach (...)".[1]

 

      B) PRAGNIENIE BOGA

 

„Bóg sam, stwarzając człowieka na swój obraz wpisał w jego serce pragnienie poznania Go. Jeżeli nawet to pragnienie jest często nie dostrzegane, Bóg nie przestaje wzywać każdego człowieka, aby Go szukał i znalazł w Nim pełnię prawdy i szczęścia, których poszukuje bez wytchnienia. Ze swej natury i powołania jest więc człowiek istotą religijną, zdolną do wejścia w komunię z Bogiem. Z tej intymniej i żywej więzi z Bogiem wyrasta jego fundamentalna godność". [2]

 

„Nowość Ewangelii polega przede wszystkim na odkryciu z absolutną względnością tego, co było jeszcze zakryte w Starym Testamencie: To, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i czyni człowieka nieczystym (Mt 15, 18); nowość ta to również głoszenie - jako całkowicie pewnej - prawdy o uwolnienie człowieka od pożądliwości, które go dotychczas krępowały. Ta pożądliwość - to „żądza" ciała, która prowadzi do śmierci . Ale chrześcijanin, mając Ducha Bożego jest w stanie iść za pragnieniem ducha, może ukrzyżować swoje ciało w raz z jego namiętnościami i pożądliwościami. (Gal 5, 24 ; por. Rz 6, 12, 14 ; Ef  4, 22), może dać się prowadzić Duchowi Świętemu (Gal 5, 16).

To pragnienie ducha , wyzwolone przez Chrystusa, było obecne już w Prawie, które jest duchowe Rz 7, 14). Cały Stary Testament jest przeniknięty bardzo głębokim pragnieniem Boga . Jest to pragnienie zdobycie mądrości (Prz 5, 19; Syr 1, 20), tęsknota za Jerozolimą (Ps 137, 5), pragnienie wejścia do miasta świętego (128, 5) i do świątyni (122,1), chęć poznania słowa Bożego we wszystkich jego formach (119, 20.134. 174), krótko mówiąc , w całej swej istocie pragnienie polaryzuje wszystkie energie człowieka, pragnienie, które jest w stanie zdemaskować iluzje i wykrzywienia (Am 5, 18 ; Iz 58, 2) przezwyciężyć wszystkie niepowodzenia, jedyne pragnienie Boga : Któż poza Tobą jest dla mnie w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia. Niszczeje me ciało i serce. Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem w wieczności (Ps 73, 25 n.; por.  42, 2; 63, 2).[3] 

 

2. ANTROPOLOGIA TEOLOGICZNO - IKONICZNA

 

Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w Tajemnicy Słowa Wcielonego. Albowiem Adam, pierwszy człowiek, był figurą przyszłego, mianowicie Chrystusa Pana. Chrystus, nowy Adam, już w samym objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie. Nic więc dziwnego, że wyżej wspomniane prawdy znajdują swoje źródło i dosięgają szczytu.

Ten, który jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol 1, 15) jest człowiekiem doskonałym, który przywrócił synom Adama podobieństwo Boże, zniekształcone od czasu pierwszego grzechu. Skoro w nim przybrana natura nie ulega zniszczeniu, tym samym została ona wyniesiona również w nas do wysokiej godności. Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu.

Niewinny Baranek krwią swoją dobrowolnie wylaną wysłużył nam życie i w Nim Bóg pojednał nas ze sobą i między nami samymi oraz wyrwał z niewoli szatana grzechu, tak, że każdy może wraz z Apostołem powiedzieć : Syn Boży umiłował mnie i wydał siebie samego za mnie (Gal 2, 20). Cierpiąc za nas nie tylko dał przykład, byśmy szli w Jego ślady, lecz i otworzył nam nową drogę, którą jeśli idziemy, życie i śmierć doznają uświęcenia i nabierają nowego sensu.

Chrześcijanin zaś stawszy się podobnym do obrazu Syna, który jest Pierworodnym, między wielu braćmi, otrzymuje pierwociny Ducha (Rz 8, 23), które czynią go zdolnym do wypełniania nowego prawa miłości. Przez tego Ducha, będącego zadatkiem dziedzictwa (Ef 1, 14), cały człowiek wewnętrznie się odnawia aż do odkupienia ciał (Rz 8,23), bo jeśli Duch tego, który wzbudził z martwych Jezusa, przebywa w nas, ten, który z martwych wzbudził Jezusa Chrystusa, ożywi śmiertelne ciała wasze Duchem swym w was przebywających (Rz 8, 11). Chrześcijanina przynagla z pewnością potrzeba i obowiązek walki ze złym wśród wielu utrapień, nie wyłączając śmierci, lecz włączony w Tajemnicę Paschalną, upodobniony do śmierci Chrystusa, podąży umocniony nadzieją ku zmartwychwstaniu.

Dotyczy to nie tylko wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska. Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiaruje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy.

Taka i tak wielka jest tajemnica człowieka, która zajaśniała wierzącym przez Objawienie chrześcijańskie. Przez Chrystusa więc i w Chrystusie rozjaśnia się zagadka cierpienia i śmierci, która przygniata nas poza Jego Ewangelią. Chrystus zmartwychwstał zwyciężając śmierć swoją śmiercią i obdarzył nas życiem, byśmy jako synowie wołali w Duchu: Abba, Ojcze!". [4]

 

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Powyższy tekst jest tekstem antropologicznym. Mówi on bowiem o człowieku i o jego tajemniczym związku z Bogiem. Pomimo, że Sobór Watykański II nie wypracował dokumentu poświęconego człowiekowi, to na wszystkich kartach jego nauczania można odnaleźć teksty poświęcone problematyce człowieka, jego promocji w dzisiejszych czasach oraz tajemniczego związku z Bogiem, Chrystusem i Kościołem. Już pierwsze słowa wyżej wymienionego tekstu mówią o ikoniczności, obrazie człowieka. Człowiek - Adam, który na mocy popełnionych czynów utracił łaskę Boga i został usunięty z Raju, dzięki drugiemu człowiekowi, Nowemu Adamowi zostaje niejako odnowiony na mocy Tajemnicy Paschalnej, która przywróciła mu utracona godność i szczęście jakie doznawał w Raju. Nowy Adam - obraz człowieka - pierwszego Adama,  zostaje porównany nie niejako do Nowego Adam, który jest obrazem Boga Niewidzialnego. Tajemnica Paschalna ukazana i wypełniona w Chrystusie oraz obiecana i wypełniona w dziejach Kościoła, staje się niejako misją pneumatologiczną, uświęcającą na mocy Ducha Świętego, która swój początek ma w ofierze i pierwszych darach Odkupieńczej Męki Chrystusa, która swe źródło posiada w Kościele i sakramentach, które wypłynęły z przebitego Serca Chrystusa. Obraz Chrystusa jakie kreślą Pisma Nowego Testamentu są dla wiernych świeckich i innych ludzi każdego stanu w Kościele wzorem do naśladowania, albowiem ikoniczność Boga, obrazu pierworodnego, ukazuję także prawdziwe oblicze Boga - Ojca. (Kto mnie widzi, widzi także tego, który mnie posłał - Ojca[ J, 14, 9] ). Na mocy tej ikoniczności Chrystusa i Tajemnicy Paschalne Chrystus na nowo przywrócił nam utraconą przez grzech godność dzieci Bożych. To dzięki udzielanemu przez Chrystusa w Kościele Ducha Świętego możemy dawać świadectwo bycia dziećmi Bożymi, choć jak opisze św. Paweł, jeszcze nie wiemy czym będziemy. Wiemy tylko tyle, że będziemy do niego podobni - my dzieci Boże, które dzięki darmowym darom Ducha Świętego możemy wołać  Abba - Ojcze , tłumacząc zdrobniale na potoczny język polski - Tatusiu.

 

A)    OD PROTOLOGII BIBLIJNEJ DO PROTOEWANGELII ZBAWIENIA

 

Teologia po Soborze Watykańskim II w swych dokumentach wypracowanych przez Stolicę Apostolską, zapisuję się w ciąg tradycyjnego ujęcia pierwszych dziejów człowieka. Pomimo, że porusza w niej podobną tematyką, to jednocześnie odczytuje ją na nowo i dopasowuje ją do obecnych „"znaków czasu". W tych początkowych czasach człowieka Tradycja Kościelna nakreśla tradycyjny schemat : protologia - upadek - protoewangela. Schemat ten jest niejako typem, który odczytuje każdy wierzący, jako swój własny. W mitologicznym charakterze tych początkowych słów Księgi Genesis każdy człowiek może odnieść coś dla siebie samego. Moc tych początkowych słów Biblii jest cały czas aktualna i nic nie straciła ze swej „atrakcyjności" w opisie początkowych dziejów każdego człowieka. Przypatrzmy się zatem tej Tajemnicy stworzenia, Tajemnicy nieposłuszeństwa i Tajemniczej zapowiedzi Zbawcy oraz  Jego dzieła odkupienia świata i człowieka - czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? [Ps 8, 5 ].

 

a)      PROTOLOGIA  BIBLIJNA- STWORZENIE CZŁOWIEKA

 

„Człowiek został stworzony na obraz Boży w tym sensie, że jest zdolny do poznania i pokochania, w sposób wolny, swego Stworzyciela. Jest on na ziemi jedynym stworzeniem, którego Bóg chciał ze względu na niego samego i tylko on jest wezwany do uczestnictwa w życiu Bożym przez poznanie i miłość. Ponieważ został stworzony na obraz Boży, posiada godność osoby; nie jest czymś, ale kimś, zdolny poznawać siebie, w sposób dobrowolny dawać siebie oraz tworzyć wspólnotę z Bogiem i z innymi osobami".[5]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Kto dokładnie poznał - ten prawdziwie pokochał.

 

Tak w skrócie można wyrazić całą Tajemnicę Stworzenia. Bóg stwarzając człowieka, jako swój obraz , stworzył człowieka jako istotę wolną. Dzięki tej wolności człowiek może opowiedzieć się za lub przeciw Bogu. Może wybrać dobro, a uniknąć zła. Ta wolność pozwala człowiekowi poznać Boga. Dzięki swej kreatywnej mocy wolność darmo darowana człowiekowi opiera się na dwóch filarach: poznaniu i miłości. Aby prawdziwie poznać i ukochać Boga należy aktywnie uczestniczyć w życiu przez Boga nam danego. Stworzenie bowiem dzięki uczestnictwu w życiu Trójjedynego Boga i tworząc wspólnotę z ludźmi na jej obraz , potwierdza swoja godność i powołanie, do którego Bóg go stworzył: do poznania i do miłości. Człowiek w przyszłym życiu uczestniczyć będzie w nieskończonym oglądzie boskiego bóstwa oraz w  uszczęśliwiającej wizji samego Boga.

 

b)     UPADEK PIERWSZYCH LUDZI

 

„Człowiek, kuszony przez diabła, pozwolił, by zamarło w jego sercu zaufanie do Stwórcy, i okazując Mu nieposłuszeństwo, chciał być jak Bóg (Rdz 3, 5), ale poza Bogiem i nie według Boga. W ten sposób Adam i Ewa utracili natychmiast, dla siebie i dla wszystkich ludzi, łaskę pierwotnej świętości i sprawiedliwości". [6]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Hymn o Chrystusie jako wzorze pokory i uniżenia wobec Boga - Ojca

 

Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej,

nie skorzystał ze sposobności,

aby na równi być z Bogiem,

      Lecz ogołocił samego siebie

      przyjąwszy postać sługi,

      i stał się podobnym do ludzi.

A w tym, co zewnętrzne, uznany tylko za człowieka,

uniżył samego siebie.

      Gdy stał się posłusznym aż do śmierci,

      i to śmierci krzyżowej.

Dlatego też Bóg wywyższył Go ponad wszystko

i darował Mu imię ponad wszelkie imię,

      Aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano

      istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych,

I aby wszelki język wyznał,

że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

                                                                             (Flp 2, 6-11)

 

Kto często upada przed Bogiem  - ten uczy się posłuszeństwa wobec Niego.

 

W naszych wywodach zatrzymajmy się przy jednym określeniu jako kluczowym terminie Tajemnicy upadku, zgrzeszenia. Za namową diabła by być jak Bóg, pierwsi rodzice, popadli w pychę i zadufanie. Chcieli być „jak Bóg", chcieli dokonać przebóstwienia na obraz i podobieństwo człowieka , a nie na wzór i przykład dany im przez Boga. W takich to okolicznościach Adam i Ewa popadli w grzech , zwany pierworodnym oraz zaciążyły nad nimi kary: wygnanie z Raju, ciężar rodzenia, trud uprawienia ziemi, wreszcie śmierć, która kończyła ich krótki żywot. Wszystko to dokonało się w postawie nieposłuszeństwa wobec Stwórcy, Pana wszelkiego rodzaju życia. Powyższy tekst - hymn św. Pawła do Filipian pokazuje cel przywrócenia osoby do Boga za pośrednictwem Zbawiciel. Wcielony Chrystus i Odkupiciel, poprzez swoją mękę, śmierć i Zmartwychwstanie , przywrócił nas do nowego życia za pośrednictwem posłuszeństwa wobec Ojca aż do końca. Jak Jedyny Zbawiciel świata i człowieka przyjął postawę kenozy, uniżenia aż do końca. Słowa Chrystusa z krzyża: Wykonało się, są zwieńczeniem jedynego w świecie stylu żywota, które polegało na posłuszeństwie. Śmierć Chrystusa stanowi definitywnie wykonanie woli Ojca, za co Bóg wywyższy Syna Bożego w chwale po Jego Zmartwychwstaniu. na sam koniec przytaczamy słowa św. Pawła z Listu do Rzymian, w którym, na sposób kontrastu, wypowiada się na temat nieposłuszeństwa pierwszego Adama i posłuszeństwa drugiego Adama, które wyjednało nam usprawiedliwienie :

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwego sprowadziło na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi (Rz 5, 18  n)

 

c)      PROTOEWANGELIA - ZAPOWIEDŹ OBJETNIC MESJAŃSKICH

 

„Po pierwszym grzechu świat został zalany grzechami, lecz Bóg nie opuścił człowieka, lecz przeciwnie, zapowiedział mu w tajemniczy sposób - w Protoewangelii (Rdz 3, 15) - zwycięstwo nad złem oraz podniesienie go z upadku. Jest to pierwsza zapowiedź Mesjasza, Odkupiciela. Z tej racji upadek pierwszych ludzi nazywany jest niekiedy szczęśliwą winą, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel (Liturgia Wigilii Paschalnej)". [7]

      

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Kto pokłada ufność i nadzieję w Chrystusie -ten  będzie zbawiony i usprawiedliwiony

 

 Po upadku pierwszych ludzi, Bóg nie pozostawił ich na pastwę własnego losu, ale przyobiecał im wyzwoliciela, który wybawi ich z grzechów jakie popełnili. Tą zapowiedz, która znajduje się na początkowych kartach Pisma św. w teologii nazywa się Protoewangelią, pierwszą Dobrą Nowiną, która przez stulecia, aż do przyjścia Chrystusa, była żywym oczekiwaniem na Mesjasza  w Narodzie Wybranym. Chrystus stał się w pełni przyobiecanym Mesjaszem, który wyzwolił także naród Wybrany, z którego pochodził. W Liturgii Kościoła Katolickiego w Wielką Sobotę podczas Wigilii Oczekiwania na Zmartwychwstanie Pana, Kościół wypowiada słowa, które grzech pierwszych rodziców nazywa szczęśliwą winą, bo to właśnie dzięki niej przyszedł na świat Chrystus Odkupiciel i ukazał jeszcze większe dary człowiekowi, przyobiecał mu Zmartwychwstanie i życie wieczne - upragnioną nadzieję każdego człowieka. Na sam koniec parafrazując słowa z Liturgii Wielkiej Soboty można za Św. Tomaszem stwierdzić, że Bóg z każdego popełnionego przez ludzi zła wyprowadza jeszcze większe dobro. Jest to istota postępowania Boga Sprawiedliwego i Miłosiernego, Boga wszelkiej nadziei. 

 

B) OSOBA LUDZKA I JEJ GODNOŚĆ

 

Godność osoby ludzkiej ma podstawę w stworzeniu jej na obraz i podobieństwo Boże. Obdarzona duchową i nieśmiertelną duszą, rozumem i wolną wolą, osoba ludzka jest zwrócona do Boga i przeznaczona do szczęścia wiecznego.

Człowiek osiąga szczęście dzięki łasce Chrystusa, która uzdalnia go do uczestnictwa w życiu Bożym. Chrystus w Ewangelii ukazuje drogę, która prowadzi do szczęścia bez końca: są to błogosławieństwa. Łaska Chrystusa działa w każdym człowieku, który kieruje się prawym sumieniem, szuka i kocha prawdę i dobro, i unika zła". [8]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Powyższy fragment pochodzący z Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego rozumie godność osoby ludzkiej jako dar Stworzenia przez Boga człowieka na obraz i podobieństwo Boga. Fragment ten mówi o władzach umysłowych człowieka dzięki którym człowiek może poznać Boga w sposób ograniczony w tym życiu, a po zmartwychwstaniu w życiu wiecznym, będzie nieskończoną kontemplacją bóstwa, które będzie pełnią szczęścia dla człowieka. Takie szczęście częściowe ukazał nam już Chrystus. Wskazał On także reguły życia, dzięki którym możemy już tu na ziemi zakosztować tego szczęścia. Do tych reguł życia i wskazówek moralnych należą : osiem błogosławieństw oraz realizowane w życiu polecenia zawarte w Dekalogu, które kształtuje w wierzącym prawe sumienie, kierujące się zasadą: czyń dobro, a unikaj zła. Łaska Chrystusa jest darem, który został każdemu udzielony na mocy owoców Tajemnicy Paschalnej - jako nowa moralność, aby człowiek mógł się przeobrazić w nowego człowieka, kierującego się zdrową nauką Kościoła oraz nową moralnością udzieloną przez Ducha, który czyni z nas świątynie Boga

 

Fragment kazania Leona Wielkiego na temat godności chrześcijanina. Oto jego treść:

 

Umiłowani! Dzięki składajmy Bogu Ojcu przez Jego Syna, w Duchu Świętym, albowiem umiłował nas i w swym bezgranicznym miłosierdziu ulitował się nad nami: „Nas umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia", abyśmy z Nim stali się nowym, odrodzonym stworzeniem.

Porzućmy więc to, czym byliśmy, i nasze dawne uczynki, a skoro przez Wcielenie Syna Bożego zostaliśmy w Nim usynowieni, wyrzeknijmy się wszystkiego, co jest tylko ciałem.

Poznaj swoją godność, chrześcijaninie! Stałeś się uczestnikiem Boskiej natury, porzuć więc wyrodne obyczaje dawnego upodlenia i już do nich nie powracaj. Pomnij, jakiej to Głowy i jakiego Ciała jesteś członkiem. Pamiętaj, że zostałeś wydarty mocom ciemności i przeniesiony do światła i królestwa Bożego.

Przez chrzest stałeś się przybytkiem Ducha Świętego, nie wypędzaj Go więc z twego serca przez niegodne życie, nie oddawaj się ponownie w niewolę szatana, bo twoją ceną jest Krew Chrystusa. [9]

 

Powyżej przytoczyliśmy Kazanie1 św. Leona Wielkiego, papieża,na Boże Narodzenie. Znajduje się ono w Liturgii Godzin na dzień Bożego Narodzenia. Papież Leon Wielki przytacza myśli związane z godnością osoby ludzkiej, chrześcijanina. Na początku składa doksologie poświeconą Trójcy Świętej, dzięki której za pomocą miłosierdzia Bożego , bezgranicznego , ulitował się nad nami grzesznikami posyłając swego Syna, który przez swą mękę przywróci nam utraconą godność, abyśmy w Nim stali się odrodzonym stworzeniem.

Leona Wieli zachęca nas , by odzyskać utracona godność, zacząć żyć moralnie nie według ciała, ale według Ducha, który w nas mieszka i przestrzega, aby do tych niecnych uczynków już nie wracać. Przypomina , ze to właśnie W Ciele Chrystusa - Kościele  - nabyliśmy przez chrzest pełnie godności dziecka Bożego, godność usynowienia w Chrystusie. Sprawia to wszystko Duch Święty, który przypomina nam o Tajemnicy Paschalnej, która stanowi szczyt wydarcia nas z mocy ciemności, za cenę Krwi Chrystusa.

Tak więc początkowa doksologia ku czci Trójcy Świętej ma swe odbicie w jej udziale odnowy każdego z nas, aby dzięki Niej odzyskać utraconą godność. Cała Trójca Święta współdziała z nami dla naszego dobra.

Na podsumowanie tego wszystkiego przytoczmy słowa Katechizmu Kościoła Katolickiego, które mówią o otrzymanych nowych darach za pomocą udzielaniu nam łaski Chrystusa poprzez modlitwę i sakramenty czyni z nas uczestników Boskiej natur. Poprzez Trynitarne dzieło:  Stworzenia, Odkupienia i Uświęcenia:

„Symbol wiary ukazał wielkość darów Bożych danych człowiekowi w dziele jego stworzenia oraz w jeszcze większym stopniu przez odkupienie i uświęcenie. Tego, co wyznaje wiara, udzielają sakramenty: przez sakramenty sprawujące odrodzenie chrześcijanie stali się dziećmi Bożymi (J 1, 12 ; 1 J 3, 1), uczestniczeniami Boskiej natury ((2 P 1, 4). Chrześcijanie poznając w wierzę swoją nową godność, są wezwani, by od tej chwili żyć w sposób godny Ewangelii Chrystusowej ( Flp 1, 27 ). Przez sakramenty i modlitwę otrzymują oni łaskę Chrystusa i dary jego Ducha, które ich uzdalniają do nowego życia". [10]

 

C) OSOBA LUDZKA - IKONA BOGA

 

„Wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich środek i szczyt. Czym zaś jest człowiek? Wiele wydał on i wydaje o sobie opinii; różnych i nawet przeciwstawnych, w których często bądź wywyższa siebie jako absolutną normę, bądź poniża się aż do rozpaczy, skutkiem czego trwa w niepewności i niepokoju. Kościół czuwając się głęboko w te trudności może, pouczony Objawieniem Bożym, udzielić na nie odpowiedzi, w której znajdzie się określenie właściwego położenia człowieka, wyjaśnienie jego słabości, a zarazem umożliwienie należnego uznania jego godności i powołania.

Pismo św. uczy bowiem, że człowiek został stworzony na Obraz Boży, zdolny do poznania i miłowania swego Stwórcy, ustanowiony przez Niego panem wszystkich stworzeń ziemskich (por. Rodz 1, 26 , Mdr 2, 23), aby rządził i posługiwał się nimi dając chwałę Bogu (por. Ekl 17, 3-10). Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? I  czymże syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś i obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich. Położyłeś wszystko pod jego stopy (Ps. 8, 5-7).

Lecz Bóg nie stworzył człowieka samotnym, gdyż od początku mężczyzną i niewiastą stworzył ich ( Rdz 1, 27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie może ani żyć, ani rozwinąć swoich uzdolnień. Bóg więc, jak znowu czytamy na świętych kartach, widział wszystko, co uczynił, a było bardzo dobre (Rdz 1, 31). (Gaudium et spes 12). [11]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Za komentarz do powyższych słów niech posłużą fragmenty teksów mówiących o osobie ludzkiej jako Imago Dei. Są to przepiękne teksty , które w sposób modelowy wypowiadają się na interesujące nas tu problemy:

 

Podstawowe przesłanie Pisma Świętego głosi, że osoba ludzka jest stworzeniem Bożym ( por. Ps. 139, 14-18 ) i wskazuje na element, który ją charakteryzuje i wyróżnia w tym, że jest stworzona na obraz Boży: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę" ( Rdz 1, 27 ). Bóg umieszcza istotę ludzką w centrum i na szczycie stworzenia: Bóg tchnął w nozdrza człowieka, ulepionego z prochu ziemi („adamah"), tchnienie życia ( por. 2, 7). Ponadto człowiek, ponieważ został stworzony na obraz Boży, posiada godność osoby; nie tylko jest czymś, ale kimś. Jest zdolny poznawać siebie, panować nad sobą, w sposób dobrowolny dawać siebie oraz tworzyć wspólnotę z innymi osobami; przez łaskę jest powołany do przymierza ze swoim Stwórcą, do dania mu odpowiedzi wiary i miłości, jakiej nikt inny nie może za niego dać. [12]

 

Mężczyzna i kobieta mają tę samą godność i jednakową wartość nie tylko dlatego, że oboje, w swej różnorodności, są obrazem Boga, ale jeszcze głębszym stopniu dlatego, że obrazem Boga jest dynamizm wzajemności, który ożywia „my" ludzkiej pary. W relacji wzajemnej komunii mężczyzna i kobieta realizują do głębi samych siebie, odnajdując się jako osoby poprzez szczery dar z  siebie. Ich przymierze jedności przedstawione w Piśmie Świętym jako obraz Przymierza Boga z ludźmi (por. Oz 1-3 ; Iz 54 ; Ef 5, 21-33 ) i jednocześnie jako służba życiu. Istotnie, para ludzka poprzez przymierze małżeńskie może uczestniczyć w dziele stwórczym Boga: Bóg im pobłogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię". (Rdz1, 28 ). [13]

     

D) COMMUNIO PERSONARUM  - WSPÓLNOTA NA WZÓR TRÓJCY ŚWIĘTEJ

 

Objawienie w Chrystusie tajemnicy Boga jako Miłości trynitarnej jest jednocześnie objawienie powołania osoby ludzkiej do miłości. Rzuca ono światło na osobową godność mężczyzny i kobiety oraz istotny ludzki instynkt społeczny, ukazujący je w całej ich głębi: Być osobą na obraz i podobieństwo Boga - oznacza także bytować w relacji, w odniesieniu do drugiego „ja", ponieważ sam Bóg , jeden i w trzech Osobach, jest komunią Ojca, Syna i Ducha Świętego.

W komunii miłości, jaką jest Bóg, w której trzy Osoby Boskie miłują się wzajemnie i są Jednym Bogiem, osoba ludzka jest wezwana do odkrycia początku i celu swojej egzystencji oraz historii. Ojcowie Soborowi w Konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes  nauczają, że Pan Jezus, kiedy prosi Ojca, aby wszyscy stanowili jedno, (...) tak jak My jedno stanowimy( J 17, 21 n), i otwiera niedostępne ludzkiemu rozumowi perspektywy, ukazuje pewne podobieństwo pomiędzy jednością Osób Boskich, a jednością dzieci Bożych w prawdzie i miłości. Podobieństwo to ujawnia, że człowiek będący na ziemi jedynym stworzeniem, którego Bóg chciał ze względu na nie samo, nie może się w pełni odnaleźć inaczej, jak tylko przez szczery dar z siebie samego (por. Łk 17, 33)". [14]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

O wspólnocie osób, ukształtowanej na wzór Trójcy Świętej, mówi Kompendium Kościoła Katolickiego. Jest to klasyczny tekst przedstawiający rodzinę jak wspólnotę osób kierująca się w życiu zasadą miłości, przykazaniem miłości Boga i człowieka. Rodzina poprzez wzajemną miłość i wzajemne obdarowywanie staje się sama dla siebie bezinteresownym darem, który buduje ją jako Kościół domowy. Posłuchajmy tekstu:

 

Rodzina przedstawia się jako przestrzeń tej komunii, tak niezbędnej w coraz bardziej zindywidualizowanemu społeczeństwie, przez którą rozwija się prawdziwa wspólnota osób, dzięki nieustającemu dynamizmowi miłości, będącej podstawowym wymiarem ludzkiego doświadczenia i znajdującej właśnie w rodzinie uprzywilejowane miejsce, by się ukazywać: Ta miłość właśnie sprawia, że człowiek urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie. Miłość bowiem jest dawaniem i przyjmowaniem daru. Nie można jej kupować ani sprzedawać. Można się nią tylko wzajemnie obdarowywać (...). [15]

 

E) ODKUPIENIE OSOBY  - NOWE STWORZENIE W CHRYSTUSIE

 

Odkupienie - to nowe stworzenie w Chrystusie. Jest ono darem Boga, jest łaską, a równocześnie niesie w sobie wezwanie skierowane do człowieka. Człowiek musi współdziałać w dziele tego duchowego wyzwolenia, jakie sprawuje w nim Bóg przez Chrystusa. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga; nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił (Ef 2, 8). Jeśli człowiek nie może przypisywać sobie samemu zbawienia, zbawczego wyzwolenia, które jest darem Boga w Chrystusie, to równocześnie też musi widzieć w tym darze nieustające źródło wezwania do czynów godnych takiego daru. Pełny obraz zbawczego wyzwolenia człowieka zawiera w sobie głęboką świadomość daru Boga w Chrystusowym krzyżu i zmartwychwstaniu odkupieńczym, a równocześnie świadomość odpowiedzialności za ten dar; świadomość zobowiązań natury duchowej i moralnej. Dotykamy tutaj zarazem

niejako samych korzeni etosu Odkupienia". [16]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Kto uczestniczy w darach Paschy - ten staje się nowym stworzeniem w Chrystusie.

 

Historia święta nie zatrzymuje się na teraźniejszości. Zmierza ona do kresu, który był tematem eschatologii prorockiej. I tu znów trzeba dostrzec odniesienie się do stwórczego aktu Boga, jeśli się chce właściwie zrozumieć, na czym polega ostateczne zbawienie. Nawrócenie Izraela będzie prawdziwym powtórnym stworzeniem: „Jahwe stwarza rzecz nową na ziemi; Niewiasta zabiega o męża" (Jer 31, 22). Tak samo należy pojmować przyszłe wyzwolenie (Iz 45, 8), któremu będą towarzyszyć cuda nowego eksodusu ( Iż, 41, 20 ), nową Jerozolimę, w której nowy lud znajdzie rajskie szczęście. ( Iz 65, 18 ). Stałość zaś praw ustanowionych przez Boga we wszechświecie przedstawia gwarancję, że ten nowy porządek będzie trwał na zawsze ( Jer 31, 35 nn). Wreszcie cały wszechświat będzie uczestniczył w odnowie oblicza ziemi. Jahwe stworzy nowe niebo i nową ziemię (Iz 65, 17 ; 66, 22 n ). Są to perspektywy niesłychanie rozległe, w ramach których kres Bożych planów osiąga doskonałość pierwotną po owej długiej rentezie, stworzonej przez grzech ludzki. Nie używając słowa „stwarzać", Ezechiel nawiązuje jednak do jego treści, gdy mówi, że w czasach ostatecznych Jahwe zmieni serce człowieka po to, by go wprowadzić na nowo do radości Edenu ( Ez 36, 26-35 ) ; por. 11, 19).Dlatego też, opierając się na takiej obietnicy, Psalmista może prosić , by „stworzył w nim serce czyste" (Ps 51, 12). W tej odnowie swojego bytu widzi on, nie bez słuszności antycypację konkretną nowego stworzenia, które się dokona w Jezusie Chrystusie. [17]    

 

Z przytoczonego wyżej fragmentu komentarza możemy stwierdzić, że antropologia chrześcijańska opiera się na kilku zasadach:

1. jest chrystocentryczna - Chrystus stanowi zarówno oczekiwanie mesjańskie, którego jest spełnieniem, jak i przyjście i kres Dobrej Nowiny, poświadczonej przez życie i słowa samego Jezusa Chrystusa Zbawiciela i Odkupiciela człowieka i świata,

2. jest trynitarna - ponieważ misja Chrystusa opiera się na świadectwie Ojca i Ducha, którzy objawiają posłanie i powołanie Chrystusa, ów zamysł życzliwości, którym Bóg chce obdarować całą ludzkość, aby obraz Boga żywego w nich się utwierdził, aby stali się świątyniami Ducha Bożego,

3. ma charakter klamrowy - prowadzi od pierwszego stworzenia do nowego stworzenia , w którym świat zostaje odkupiony na mocy Tajemnicy Paschalnej Chrystusa,

4. prowadzi od protologii zawartej na pierwszych stronach Księgi Genesis do ostatnich słów eschatologicznych wypowiedzianych na kartach Apokalipsy św. Jana, jest to powtórne oczekiwanie na przyjście Chrystusa Odnowiciela, jest to czas Adwentu Kościoła, wyrażonego słowami: Amen. Przyjdź , Panie Jezu!

 

3. ZAKOŃCZENIE:

 

A) KU ESCHATOLOGICZNEJ WIZJI KRÓLESTWA NIEBIAŃSKIEGO

 

Kto oczekuje Królestwa niebiańskiego - ten czuwa przy Panu w rzeczywistości Kościoła

 

„Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświata zostać zmieniony. Przemija wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie. Wtedy to po dokonaniu śmierci zmartwychwstaną synowie Boży w Chrystusie i to, co było, siane w słabości i zepsuciu, odzieje się nieskażonością, a wobec trwania miłości i jej dzieła, całe to stworzenie, które Bóg uczynił dla człowieka, będzie uwolnione od niewoli znikomości.

Słyszymy wprawdzie, że na nic człowiekowi się przyda, jeśli cały świat zyska, siebie samego zatraci. Oczekiwanie jednak nowej ziemi nie powinno osłabić, lecz ma raczej pobudzić zapobiegliwość, aby uprawiać tę ziemię, na której wzrasta owo ciało nowej rodziny ludzkiej, mogące dać pewne wyobrażenie nowego świata. Przeto, choć należy starannie odróżnić postęp ziemski od wzrostu Królestwa Chrystusowego, to przecież dla Królestwa Bożego nie jest obojętne, jak dalece postęp ten może przyczynić się do lepszego urządzenia społeczności ludzkiej.

Jeżeli krzewić będziemy na ziemi w duchu Pana i wedle Jego zalecenia godność ludzką, wspólnotę braterską i wolność, to znaczy wszystkie dobra natury oraz owoce naszej zapobiegliwości, to odnajdziemy je potem na nowo, ale oczyszczone ze wszelkiego brudu, rozświetlone i przemienione, gdy Chrystus odda Ojcu wieczne i powszechne królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju. Na tej ziemi Królestwo obecne już jest w tajemnicy; dokonanie zaś jego nastąpi z przyjściem Pana". [18]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Aby dobrze zrozumieć eschatologiczny charakter Królestwa Bożego, należy już tu na ziemi powiązać go z posługą i powołaniem Kościoła, oraz zrozumieć Jego misję, którą naznaczył Go sam Chrystus. Posłuchajmy zatem słów bardzo ważnych, które mogą w pełni stanowić podsumowanie tego, co zostało wyżej napisane. Jest to tekst o wielkim znaczeniu teologicznym, dlatego przytaczamy go w całości. Oto on:

 

Kościół w sposób konkretny oddaje się służbie Królestwu Bożemu, przede wszystkim głosząc i przekazując Ewangelię zbawienia i zakładając nowe wspólnoty chrześcijańskie. „Kościół ponadto służy także Królestwu, szerząc w świecie <<ewangeliczne wartości>>, które są wyrazem Królestwa i pomagają ludziom w przyjmowaniu Bożego zamiaru. Prawdą jest zatem, że zaczątkowa rzeczywistość Królestwa może się znajdować również poza granicami Kościoła w całej ludzkości, o ile żyje ona <<wartościami ewangelicznymi>> i otwiera się na działanie Ducha, który tchnie, gdzie i jak chce (por. J 3, 8 ). Trzeba jednak od razu dodać, że ten doczesny wymiar Królestwa jest niepełny, jeśli nie łączy się z Królestwem Chrystusa obecnym w Kościele i skierowanym ku eschatologicznej pełni". Wynika stad w szczególności, że Kościół nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną i nie jest związany z żadnym systemem politycznym. Wspólnota bowiem polityczna i Kościół, każde na swoim polu, są od siebie niezależne i autonomiczne. „Jednak i wspólnota polityczna, i Kościół, choć z różnego tytułu, służą osobistemu i społecznemu powołaniu tych samych ludzi". Można nawet stwierdzić, że rozróżnienie między religią a polityką i zasada wolności religijnej stanowią specyficzną zdobycz chrześcijaństwa, która ma wielkie znaczenie na płaszczyźnie historycznej i kulturalnej. [19]

 

B)    PARUZJA

 

Kto oczekuje rzeczy ostatecznych - ten oczekuje Chrystusa eschatologicznego

 

„ Jezus jest ewenementem eschatologicznym, ponieważ objawia Ojca i jest jedynym prowadzącym do Niego pośrednikiem. Nadzieja chrześcijańska nie posiada innego celu oprócz Boga, będącego absolutną i ostateczną przyszłością człowieka. Eschatologia chrześcijańska nie uwzględnia zatem jako pierwszorzędnego żadnej przyszłości wewnątrz świata ani żadnego wydarzenia, pozostającego jedynie w ramach jego historii. Tylko Bóg objawiony w Chrystusie stanowi treść eschatologii, a także każdej z rzeczy ostatecznych, których się spodziewamy. On (Bóg) jako pozyskany stanowi o niebie, jako utracony - o piekle, o ile sądzi - o sądzie, i wreszcie jako Ten, który oczyszcza - o czyśćcu... Wszystko to dzieje się w taki sposób, w jaki On zwrócił się do świata to znaczy w Jego Synu Jezusie Chrystusie, który jest możliwością objawiania się Boga, a więc syntezą rzeczy ostatecznych". [20]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Jako komentarz do powyższych słów przytaczamy fragment zaczerpnięty z książki Wprowadzenie do antropologii teologicznej, w której autor tak kreśli własnymi słowami wydarzenie paruzji. Posłuchajmy tego tak ważnego tekstu:

 

Centrum oczekiwanej przyszłości to chwalebne objawienie się naszego Pana Jezusa Chrystusa i ostateczne wypełnienie się Jego zbawczego dzieła. Paruzja Pana była przedmiotem nadziei pierwszych chrześcijan, którzy wierzyli, że jest bliska. Zmartwychwstanie Jezusa stanowi Jego intronizację jako Pana, zaś panowanie to w całej pełni dopiero się ukaże. Dlatego paruzja jest konsekwencją zmartwychwstania, w którym wszystko, czego jeszcze oczekujemy, znajduje swą spójność według pięknego wyrażenia Hilarego z Poitiers: [To, co dokona się w pełni czasów, posiada już swoje konsystencje w Chrystusie, w którym mieszka cała pełnia (por. Kol 1, 19.17); wszystko to , co ma się dokonać, bardziej niż nowością jest rozwojem ekonomii zbawienia.]. Paruzja jest uwieńczeniem ewenementu Chrystusa, trzeba ją zintegrować z tajemnicą Jezusa której więc stanowi istotną część. Już w Nowym Testamencie podwójne przyjście Chrystusa jest rozważane w swej jedności (por. między innymi Tt 2, 11n ). Poczynając od św. Justusa mówiło się o pierwszej i drugiej paruzji w ich wzajemnym wewnętrznym powiązaniu. Jezus, który powraca do rzeczywistości, nigdy jej nie opuścił, ale pozostaje z nami ustawicznie (por. Mt. 28, 20)". [21]

 

 

C)    ESCHATOS

 

Kto oczekuje Eschatosu - ten pragnie zwieńczenia całej rzeczywistości w jedno

 

„Nowością teologii chrześcijańskiej jest przedstawienie Boga jako Eschatonu (czyli stanu ostatecznego, finalnego transcendentnego względem historii), a raczej jako Eschatosu, tj. Kogoś Ostatecznego(eschatologicznego). Bóg to Kres, Finał, Koniec, Cel i Sens, nie tylko w sensie czasowym, ale i ontycznym. Jest to Nieodwracalna Przyszłość, Adwent, Wieczna Droga, Wieczność, Pleroma Bytu, Ktoś zwieńczający całą rzeczywistość (...). [22]

 

KOMENTARZ DO TEKSU:

 

Aby dobrze zrozumieć kim jest Bóg - Eschatos, pozwalamy sobie sięgnąć do dzieła filozoficznego napisanego w okresie klasycznym filozofii, a mianowicie do Metafizyki Arystotelesa. Tam znajdziemy definicję kresu, co pozwoli nam lepiej zrozumieć rozumowanie myślicieli. Oto ten tekst zawarty w Księdze V Metafizyki. Aby dobrze go zrozumieć trzeba odczytać go w duchu klasycznej filozofii i teologii. Jest on zatem tekstem medytacyjnym. Zapraszamy zatem do rozmyślań nad jego treścią:

     

Kres, Granica ( περας )

 

„Kresem" nazywa się kraniec każdej rzeczy, tzn. ostatni punkt, poza którym nie można znaleźć żadnej części oraz pierwszy punkt, wewnątrz którego znajduje się każda część. Jest nim także forma przestrzennej wielkości albo tego, co ma wielkość; także cel każdej rzeczy, ku któremu skierowany jest ruch i działanie, a nie ten, od którego wychodzi, chociaż czasem nadaje się tę nazwę jednemu i drugiemu, temu od którego i temu do którego ruch zdąża, tzn. przyczynie celowej. Kresem jest także substancja każdej rzeczy i istota każdej rzeczy; jest bowiem kresem poznania, a jeżeli poznania, to i przedmiotu. Jasne przeto, że „kres ma tyle znaczeń, ile „początek", a nawet jeszcze więcej, bo początek jest też i pewnym kresem, ale nie każdy kres jest początkiem. [23]

 

D)    PUNKT OMEGA

 

Jezus Chrystus prowadzi wszystko do kresu - Omegi, aby wszystko poddać Bogu-Ojcu

 

„(...) Istotną strukturę Dzieła Bożego stanowi Jezus Chrystus (panchrystanizm), który wraz ze stworzeniem ciągle się staje, dzieje, wzrasta i wciela się w Kosmos w trzecią naturę, będącą sekwencję ciała Jezusa (P. Teilhard de Chardin). Chrystus przyciąga wszystko ku sobie jako Omega: A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie (J 12, 32 ). Ten Punk Omega można tłumaczyć również paschalnie, a mianowicie jako Omegę Krzyża i Zmartwychwstania. W Centrum Rzeczywistości zatem stoi Krzyż Omegalny jako Brama do Zmartwychwstania i do Chwały : W Nim [Chrystusie} bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała (Kol 2, 9).

Jezus Chrystus jako Punkt Omega ogarnia całą rzeczywistość i prowadzi ją ku Ojcu Niebieskiemu: A gdy już wszystko zostanie poddane Mu [Chrystusowi] poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim ( 1 Kor 15, 28)".[24]

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Jako komentarz niech posłużą słowa współczesnego polskiego filozofa Andrzeja Misia, który tak w skrócie opisuje personalizację człowieka zdążającego do Punktu Omega. Oto modelowy tekst:

 

Personalizacja, ukształtowanie się człowieka jako osoby, to zachowanie indywidualności i jednocześnie wielowymiarowej wspólnoty - wyższego stopnia organizacji wszechświata. W paru miejscach Teihard de Chardin przestrzega, że o procesie tym nie chce mówić jak o fakcie już dokonanym; jest to raczej możliwość, zadanie, które wypływa jednak z samej istoty bytu. Pisząc o centrum owej ewolucji stwierdza, że przedstawia się nam ono „jako ultraognisko zbieżności nie tylko wirtualne, lecz jak najbardziej aktualne". Świat zmierza ku swemu centrum, ku punktowi Omega, który jest jednocześnie czymś immanentnym w stosunku do człowieka (jako pełna ludzkiej kolektywnej samoświadomości) i czymś transcendentnym. Transcendentne oblicze Omegi Thierard de Chardin utożsamia z Bogiem (który jako Bóg jest nie tylko Omegą - celem, ale i Alfą - początkiem procesu ewolucji) i podkreśla jego osobowy charakter.

Człowiek, włączony w tak ustrukturowany kosmos, hierarchicznie uporządkowany, z Osobą Boską na czele hierarchii bytu, ma przed sobą następujące zadania: najpierw istnieć, następnie - kochać, na koniec zaś - wielbić. Oto naturalne fazy personalizacji. Istnieć - czyli budować się jako osoba, wewnętrznie, w głębi siebie samego. Kochać - to budować wspólnotę z innymi osobami. Wielbić - to czerpać podnietę do życia osobowego z ciągle odnawianej komunikacji z Osobą Najwyższą. [25]

 

 

E)    PLEROMA

 

Pełnia Chrystusa zamieszkuje w Kościele i jest udzielana każdemu człowiekowi

 

W Chrystusie, napełnionym wszechmocą Bożą ( Kol 1, 19 ; 2, 9 ), wierni czują związani z Jego Pełnią (2, 10 ; Ef 3, 19). W rzeczywistości bowiem życie wieczne i świętość doskonała, przebywając w uchwalebnionym Ciele Chrystusa ( Kol 2, 9 ) udzielają się Kościołowi, który staje się Jego Ciałem. Dlatego już teraz Kościół może być nazwany pełnią Chrystusa (Ef 1, 23). Te dwa określenia - Ciało i Pełnia - nie odnoszą się do całego wszechświata, lecz tylko do Kościoła. Kościół zaś, powinien się nadal rozwijać, aby dojść do rozmiarów Pełni Chrystusa ( 4, 13 ). Wzrost ten będzie się dokonywał w dwu kierunkach: w głąb (por. 4, 14 nn ) i wszerz. Kościół ma bowiem objąć swym zasięgiem całe stworzenie jęczące w oczekiwaniu  ( por. Rz 8, 19 - 23 ), by wszystko co stworzone zgromadzić na nowo i  ocalić. Tak tedy przez Kościół stopniowo Chrystus wypełnia swoją pełnią cały wszechświat (Ef 1, 20 nn ; 4, 10 ).

Święty Jan w swym prologu rozwija tę samą doktrynę, choć za pomocą terminów o wiele prostszych: w swej chwale Syn jedyny „pełen łaski i prawdy" ( J 1, 14 ), rozlewa na ludzi bogactwo niewyczerpane swej życzliwości Bożej. „Z Jego pełności wszyscyśmy wzięli" (J, 1, 16).[26]

 

 

KOMENTARZ DO TEKSTU:

 

Eschatologiczna Pełnia jest aktualizacją świętości człowieka „ku pełni doskonałości"

 

Na sam koniec powróćmy jeszcze raz do rozważań początkowych, gdzie człowiek

religijny realizuje się w sacrum i w czasie świętym. Człowiek religijny jest przez to         otwarty na Boga, na Absolut realizując w swoim życiu najważniejszą wartość duchową - świętość. Świętość ofiarowana mu przez Boga jako łaska i dar darmo dany doprowadza każdego wierzącego do pełni doskonałości, która swój kres osiągnie w przyszłym życiu. Dziś już jednak dzięki Tajemnicy Paschalnej możemy czerpać z Pełni Chrystusa ofiarowanej nam w sakramentach i modlitwie. Posłuchajmy co na temat świętości mówi jeden z największych polskich tomistów - ojciec Albert Krąpiec. Filozof tak samo jak Eliade widzi sens świętości w miłosnej więzi człowieka religijnego z Bogiem:

 

Świętość - to pełna aktualizacja możliwości i wartości w świecie osoby ludzkiej

 

Chcąc dogłębnie ująć wartości, trzeba rozpatrzyć ją we właściwym kontekście, a więc w kontekście osobowym, biorąc pod uwagę istotne uwarunkowania osoby ludzkiej i jej pełnego rozwoju. Przeprowadzona niżej analiza pojęcia świętości opiera się na analizie bytu ludzkiego, zainspirowanej przez Tomasza z Akwinu. Oczywiście, nie będzie nam chodziło o przedstawienie i genezę tekstu Tomasza, w którym mówi on o istocie świętości, ale o zarysowanie Tomaszowem całościowej wizji człowieka, a więc o wskazanie, czym jest świętość w ramach jego koncepcji osoby ludzkiej i jej rozwoju.

Człowiek jest osobą spotencjalizowaną, to znaczy jest takim bytem, który - w obecnym etapie życia - nigdy nie jest „gotowy", „dopełniony", ale wciąż się staje. Człowiek mając określone dyspozycje, może się rozwijać przez różnego rodzaju aktywność; w ten sposób „buduje" siebie, doskonali się coraz bardziej, aktualizując swoją potencjalność. Osoba ludzka, jako byt materialno - duchowy, realizuje siebie przez aktualizację zarówno swoich możliwości materialno - biologicznych, jak i - a właściwie przede wszystkim - przez aktywność duchową. Rozwój człowieka dokonuje się najpełniej przez akty decyzji, czyli przez akty wyboru określonych wartości. Przez nie człowiek spełnia się właśnie jako człowiek : rozumna i wolna osoba. Kontekstem rozwoju osoby ludzkiej jest w pewnym sensie świat natury, świat rzeczy, ale w sensie właściwym - świat osób, z którymi łączą się różnorodnymi relacjami, przede wszystkim związkami miłości. Wspólnie z innymi człowiek tworzy nowe wartości: poznawcze, moralne, estetyczne, przez które rozwija się coraz pełniej i doskonali przede wszystkim siebie jako osobę.

Biorąc pod uwagę taki status ontyczny człowieka, wydaje się, iż wartość realizowana w aktach religijnych i nazwana świętością lepiej może być określona za pomocą terminu „doskonałość", tak jak to sugeruje Tomasz z Akwinu. Przez doskonałość tę Akwinata rozumie pełnią realizację (aktualizację) ludzkich możliwości w stosunku do Boga - Osoby najdoskonalszej, będącej Absolutnym Bytem i Najwyższą Wartością. Maksymalna aktualizacja duchowej aktywności człowieka, zwłaszcza aktywności poznawczej i wolitywnej, czyli miłości, decyduje o doskonałości człowieka. Jeżeli ta aktywność, czyli poznanie i miłość, odnosi się do Boga, to doskonałość ta jest doskonałością swoistą - właśnie świętością. Tak rozumiana świętość byłaby równoznaczna z najwyższym rozwojem osoby ludzkiej, a więc oznaczałaby w pełni doskonały stan człowieka.

Doskonałość, czyli świętość, polega - zdaniem Tomasza - na więzi człowieka z Bogiem, który jest ostatecznym celem, kresem ludzkiego poznania i ludzkiej miłości. Ponieważ z wszelką osobą, także z osobą Boga , człowiek najpełniej wiąże się przez miłość, przeto istotą świętości jest połączenie się człowieka z Bogiem w akcie miłości. „Bóg jest miłością, a kto trwa w miłości - w Bogu trwa, a Bóg w nim" (1 J 3, 16). [27]

 

 

 

 



[1] Jan Galarowicz, W poszukiwaniu istoty religii, Wydawnictwo Zakonu Pijarów, Kraków 1991, s. 44 - 45.

[2] Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 2, s. 19.

[3] Xavier Leon-Dufour, Słownik Teologii Biblijnej, Pallottinum, Poznań 1990, s. 762-762.

[4] Sobór Watykański II, Konstytucje , Dekrety, Deklaracje, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 1967, s. 552-554.

[5] Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 66, s. 40

[6] Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 75, s. 42

 

[7] Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 78, s. 43.

[8] Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 358-359, s. 123.

[9] Liturgia Godzin. Okres Adwentu. Okres Narodzenia Pańskiego, T.1, Plallottinum, Poznań 1982, s.360-361.

[10] Katechizm Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo Plallottinum, Poznań 1994, nr 1692, s.403.

[11] Sobór Watykański II, Konstytucje , Dekrety, Deklaracje, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 1967, s. 545-546.

[12] Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 108, s. 73.

[13] Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 111, s. 74.

 

[14] Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr34, s. 23.

[15] Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 221 s. 151.

[16] Jan Paweł II, Jezus Chrystus, Katechezy Ojca Świętego Jana Pawła II , Wydawnictwo M, Kraków -Ząbki1999, s. 276.

[17] Xavier Leon-Dufour, Słownik Teologii Biblijnej, Plallottinum, Poznań 1990, s. 910-911.

[18] Sobór Watykański II, Konstytucje , Dekrety, Deklaracje, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 1967, s. 565-566.

[19] Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005, nr 50, s. 31-32.

 

[20] Luis F. Ladaria, Wprowadzenie do antropologii teologicznej, Wydawnictwo WAM, Kraków 1997, s.131

[21] Luis F. Ladaria, Wprowadzenie do antropologii teologicznej, Wydawnictwo WAM, Kraków 1997, s.133-134.

[22] Czesław Stanisław Bartnik, Dogmatyka Katolicka, RW KUL, Lublin 1999, s. 91.

[23] Arystoteles, Metafizyka, PWN, Warszawa 1983, s. 135.

[24] Czesław Stanisław Bartnik, Dogmatyka Katolicka, RW KUL, Lublin 1999, s. 92.

[25] Andrzej Miś, Filozofia współczesna, Wydawnictwo naukowe SCHOLAR, Warszawa 1995, s. 153.

[26] Xavier Leon-Dufour, Słownik Teologii Biblijnej, Plallottinum, Poznań 1990, s. 656.

 

[27] Mieczysław Albert Krąpiec, Odzyskać świat realny, T. 23, RW KUL, Lublin 1999, s. 301 - 302.




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1206


  • Nyni otpuszczajeszy

  • Tropar Uspeniju

  • Sława w wysznich Bohu

  • Boh Hospod' i jawysia nam


Z którym pojęciem najbardziej utożsamiasz grekokatolików?