WSCHODNIA EGZEGEZA PISMA ŚWIĘTEGO
ORAZ
DOŚWIADCZENIE BOŻEGO OBJAWIENIA
I
ŚWIĘTA TEOLOGIA
„Pisaną formę apostolskiego posłannictwa Bizantyjczycy rozumieli zawsze w kontekście „tradycji apostolskiej" - szerszej, żywej i nieprzerwanej ciągłości apostolskiego Kościoła. Można sądzić, że słynne zdanie Bazylego z Cezarei (zm. 379) dotyczące Pisma Świętego i Tradycji stanowi wyraz zgody panującej wśród późniejszych teologów bizantyjskich: „Nie zadowalamy się tym, co podają Dzieje i Listy [termin ho apaostolos, tłumaczony tu jako „Dzieje i Listy", oznacza liturgiczną księgę obejmującą wszystkie pisma Nowego Testamentu wyjątkiem czterech Ewangelii i Apokalipsy św. Jana] oraz Ewangelie: ale zarówno przed przeczytaniem ich, jak i potem, dodajemy inne nauki, otrzymane drogą nauczania ustnego, i mające wielką wagę w tajemnicy [wiary]". „Innymi naukami:, o których mówi Bazyli, są zasadniczo tradycje liturgiczne i sakramentalne, które, na równi z bardziej pojęciowym konsensem spotkanym w ciągu greckiej teologii patrystycznej, zawsze służyły w Bizancjum jako żywe ramy zrozumienia Pisma Świętego.
W swych metodach egzegetycznych, podobnie jak w teorii poznania Bizantyjczycy przyjmowali patrystyczne kryteria sformułowane w IV i V wieku. Uzgadniając podstawowe idee Ojców kappadockich odnoszą się do Trójcy Świętej z chrystologiczną myślą V, VI i VII wieku, Jan z Damaszku mógł napisać swój traktat De fide orthodoxa, w następnym okresie służyć będzie jako podręcznik teologii. Inni, obdarzeni mniejszą wyobraźnią autorzy składali jeszcze prostsze florilegia cytatów z Ojców Kościoła, czyli „panoplie", wykazujące błędność herezji. Duża część bizantyjskiej literatury teologicznej ma charakter ściśle antologiczny. Ale również rozwijała się żywa teologia, szczególnie w kołach zakonnych.
W żadnej próbie dokonania przeglądu zasadniczych tematów doktrynalnych bizantyjskiej teologii nie da się uniknąć ciągłego odwoływania się do Ojców z okresu klasycznego, albowiem dla Bizantyjczyków byli oni najwyższymi tradycyjnymi autorytetami. Jednakże uznając, że w Kościele każdy chrześcijanin, w szczególności zaś święty, posiada przywilej i sposobność widzenia i doświadczania prawdy, ci sami Bizantyjczycy przyjmowali tym samym koncepcję Objawienia różniącą się istotnie od koncepcji przyjmowanej na Zachodzie. Ponieważ pojęcie theologia w Bizancjum, jak np. u Ojców kappadockich, było nieoddzielne od pojęcia theoria („kontemplacja"), przeto teologia nie mogła być - jak na Zachodzie - racjonalnym wnioskowaniem z „objawionych" przesłanek, tj. z Pisma Świętego czy twierdzeń kościelnego magisterium; była natomiast wizją, jaką mieli święci, której autentyczność należało , oczywiście sprawdzić porównując ją ze świadectwem Pisma Świętego i Tradycji. Nie znaczy to, że z myśli teologicznej całkowicie usunięto racjonalny proces dedukcyjny, jednakże dla Bizantyjczyków stanowił on jedynie najniższy i najmniej pewny poziom teologii. Prawdziwym teologiem był ten, kto zobaczył i doświadczył treści swej teologii, a jak uważano, doświadczenie to nie było jedynie doświadczeniem samego intelektu (chociaż z jego percepcji nie wykluczano intelektu), lecz także „oczu ducha", doświadczeniem, które całemu człowiekowi - jego intelektowi, uczuciom, a nawet zmysłom - pozwala wejść w styczność z boskim istnieniem. Taka była wyjściowa treść debaty miedzy Grzegorzem Palamasem a Barlaamem z Kalabrii, która dała początek teologicznym sporom XIV wieku (1337-1340).
Objawienie więc nie było ograniczone ani do pisanych dokumentów Pisma Świętego, ani do definicji soborowych, lecz było dostępne bezpośrednio jaka żywa prawda ludzkiemu doświadczeniu obecności Boga w Jego Kościele. Tę możliwość bezpośredniego kontaktu z Bogiem niektórzy historycy Kościoła wschodniego uważali za formę mesalianizmu (termin ten, począwszy od IV wieku, oznaczał antyhierarchiczną i antysakramentalną sektę monastyczną, raz po raz potępianą przez sobory). Ale główny nurt gnoseologii wschodniego chrześcijaństwa, który rzeczywiście uznaje możliwość bezpośredniego doświadczenia Boga, opiera się właśnie na sakramentalnej, a więc hierarchicznie zbudowanej, eklezjologii, która daje chrystologiczną i pneumologiczną podstawę osobistemu doświadczeniu i zakłada, że teologia chrześcijańską zawsze musi być w zgodzie z apostolskim i patrystycznym świadectwem.
Ten doświadczalny charakter objawienia ma bezpośredni związek z pojęciem „rozwoju": teologowie bizantyjscy na ogół uważają za rzecz oczywistą, że nowych objawień nigdy nie można dodawać do niepowtarzalnego świadectwa apostołów. Właśnie dlatego, że ich zrozumienie prawdy nie miało charakteru pojęciowego, teologowie ci nie mogli przyznać, że prawda została wyrażona za pomocą pism Nowego Testamentu w sposób wyczerpujący werbalnie i pojęciowo, ani też, że doświadczenie Ojców i świętych mogło wzbogacić treść wiary apostolskiej. O Chrystusie i zbawieniu nie można dowiedzieć się niczego poza tym, co apostołowie „usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeli własnymi oczami, na co patrzyli i czego dotykały ich ręce" ( 1 J 1, 1). Doświadczenie świętych jest zasadniczo tożsame z doświadczeniem apostołów: pojęcia „rozwój" i „wzrost" można zastosować tylko do przyswajania sobie bardziej prawdy przez człowieka, a nie do samej prawdy, i oczywiście do pojęciowego opracowania doktryny Kościoła, czyli do refutacji herezji.
A zatem w Jezusie Chrystusie pełnia prawdy została objawiona raz na zawsze. O tym objawieniu świadczy apostolskie posłanie za pośrednictwem słowa pisanego lub tradycji ustnej; ale ludzie w swej danej im przez Boga wolności mogą doświadczyć tego objawienie w rożnym stopniu i w rożnych formach. Świat, któremu świadectwo to jest głoszone, nieustannie podnosi nowe sprzeciwy i rodzi nowe problemy . Złożony charakter istoty ludzkiej; niechęć bizantyjskiej umysłowości chrześcijańskiej do redukowania teologii do jednej szczególnej formy przyswajania prawdy - do formy intelektualnej; charakter nowotestamentalnego posłania nie interesującego się prawdami abstrakcyjnymi, lecz Osobą; brak w Kościele bizantyjskim permanentnego, niezawodnego kryterium prawdy: wszystkie te elementy złożyły się w Bizancjum na rozumienie chrześcijaństwa jako żywego doświadczenia, za którego integralność i autentyczność z pewnością odpowiedzialna jest sakramentalna struktura Kościoła, ale którego żywą treść niesie z pokolenia na pokolenie cała społeczność kościelna".
Źródło: John Meyendorff, Teologia bizantyjska , Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984, s. 14-17.
|
3/5 (83 Głosów)
|






