Strona główna » Artykuły » Biblistyka i filozofia klasyczna » FILOZOFIA TOMASZA Z AKWINU JAKO SYNTEZA WIARY (FIDES) I ROZUMU (RATIO)

FILOZOFIA TOMASZA Z AKWINU



FILOZOFIA TOMASZA Z AKWINU JAKO SYNTEZA

WIARY (FIDES) I ROZUMU (RATIO)

Autor: Aleksandrer Oleś

 

1. „FIDES ET RATIO"

 

            „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek - poznając Go i miłując - mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie (por. Wj 33,18; Ps 27[26], 8-9; 63[62], 2-3; J 14,8; 1J 3,2)".

 

            Wyżej przytoczone słowa z encykliki Jana Pawła II „Fides et ratio" charakteryzują w sposób bardzo dobry dzieło Tomasza z Akwinu. Stanowią punkt odniesienia dla całego dorobku wielkiego średniowiecza, którego ukoronowaniem było dzieło Tomasza z Akwinu.  Zatrzymując się nad problemem relacji pomiędzy wiarą i rozumem, niejako w sposób naturalny, wchodzimy we wstępne rozważania nad podstawowymi tezami głoszonymi przez Akwinatę. Dotyczą one poznania naturalnego (filozofia) oraz poznania nadprzyrodzonego (teologia). Wiara i rozum wywodzą się z jednego źródła , z którego czerpie początek zarówno myślenie filozoficzne, jak i myślenie teologiczne. Tym początkiem dla obu jest sam Bóg, Absolut. Oba porządki poznania stanowią komplementarną całość. Jednak dla zaakcentowania autonomii ich obu Tomasz wprowadza ich rozróżnienie. Poznanie ludzkie, które jest owocem rozumu naturalnego, bada świat naturalny i jego przyczyny. Poszukując ostatecznej przyczyny wszystkiego co istnieje, rozum naturalny opiera się na naturalnych władzach poznawczych. Poznanie naturalne jest pierwotne i stanowi przygotowanie dla Ewangelii, dla rozważań religijnych, teologicznych, przygotowuje do wiary ( praeambula fidei). Poznanie religijne opiera się na Objawieniu Bożym, które zawarte jest w Piśmie św. Aby lepiej zrozumieć rozróżnienie dwóch porządków poznania Tomasz wprowadza podział między prawdami odkrytymi przez rozum naturalny, a prawdami, które zostały poznane dzięki pomocy myślenia nadprzyrodzonego. Do prawd objawionych należą prawdy dwojakie:

 

  1. revelatum - są nimi takie prawdy, których nie moglibyśmy poznać, gdyby nam nie zostały objawione.
  2. revelabile - są to takiego rodzaju prawdy, które zasadniczo są dostępne naszemu poznaniu przyrodzonemu, naturalnemu, ale jednak mogą być i istotni zostały objawione przez Boga np. Jego istnienie.[1]

Rozważmy zatem główne tezy myśli tomaszowej.

 

2. ISTNIENIE - KLUCZ DO ZROZUMIENIA FILOZOFII TOMASZA Z AKWINU

 

„Odwołajmy się tutaj do biblijnego wydarzenia z Księgi Wyjścia (Wj 3, 1-14). Mojżesz, który pasie owce w pobliżu góry Horeb, dostrzega niezwykłe zjawisko:<< widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego>>(Wj 3, 2). Gdy się przybliżył ku temu zjawisku, <<zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: „Mojżeszu, Mojżeszu". On zaś odpowiedział „Oto jestem". Rzekł mu [Bóg]: „Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz , jest ziemią świętą". Powiedział jeszcze Pan: „Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba". Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga>> (Wj 3, 4-6).

 

Wydarzenie, które opisuje Księga Wyjścia, bywa określane jako <<teofania>>, to znaczy ukazanie się Boga w nadzwyczajnym znaku. Wśród wszystkich teofanii Starego Testamentu ta wydaje się szczególnie sugestywna jako znak obecności Boga. Teofania bowiem nie jest wprost objawieniem się Boga, ale tylko ujawnieniem Jego szczególnej obecności. W naszym wypadku obecność ta daje się poznać przez słowa, jakie wypowiada głos z pośrodku płonącego krzaku, także poprzez to, że krzak płonie, nie spalając się.

 

Bóg objawia Mojżeszowi jego posłannictwo: ma wyprowadzić Izraelitów z niewoli egipskiej i przeprowadzić do ziemi obiecanej. Przyrzeka mu także swą potężną pomoc w spełnianiu tego zadania: << Ja będę z tobą>>. Wtedy Mojżesz w taki sposób odzywa się do Boga: <<Oto Pojdę do synów Izraela i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć? Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: „Jestem, który Jestem". I dodał: „Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was>> (Wj 3, 13-14).

Tak więc Bóg naszej wiary - Ten, który jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba- objawia swoje Imię. To imię brzmi <<Jestem, który jestem>>. Wedle tradycji Izraela - imię wyraża istotę.

Pismo Święte nadaje Bogu różne <<imiona>>: Pan (np. Mdr 1,1), Miłość (!J 4, 16), Miłosierny (np. Ps 86[85], 15), Wierny (! Kor 1,9), Święty (Iz 6,3). Ale imię, jakie usłyszał Mojżesz z głębi gorejącego krzaku, jest jakby korzeniem wszystkich innych. Ten, który jest, wypowiada samą istotę Boga: Boga, który jest Istotą samą w sobie. Istotą trwającą w czasie, jak mówią teologowie i filozofowie". [2]

 

 

Wielkim novum myśli Tomasza z Akwinu było zwrócenie uwagi na problem istnienia. Tomasz jako jedyny z pośród myślicieli średniowiecznych położył nacisk na egzystencjalną, a nie esencjalną stronę bytu. Oto definicja istnienia jaką podaję Tomasz w Sumie teologicznej:

„Istnienie zaś jest tym, co jest najbardziej wewnętrzne w każdej rzeczy i co tkwi we wszystkim najgłębiej, gdyż jest formą w stosunku do wszystkiego, co jest w każdej rzeczy".[3]

Istnienie jakie posiada człowiek jest istnieniem ograniczonym, przygodnym, skończonym, które partycypuje w Istnieniu Samoistnym, wiecznym. To Bóg jest w całej swej pełni, w całej swej istocie Istnieniem, którym obdarowuje wszelki byt, który uczestniczy w jego bytowości. Swym istnieniem ogarnia wszelki byt , jak mawiał św. Paweł: „bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 28). Problem istnienia odsłonił się Tomaszowi zarówno za pomocą rozumu, gdzie istnienie pochodne szuka swej przyczyny na drodze poznania świata zmysłowego, wznosząc się ostatecznie po szczeblach bytu, aż do Absolutu, do Boga, jak i za pomocą wiary, gdzie jak wyżej wskazaliśmy , Mojżesz za pośrednictwem teofanii otrzymał od Boga nazwę imienia Bożego, które stanowi Jego istotę: „Jestem, który Jestem". Suma teologiczna św. Tomasza w swych pierwszych zagadnieniach porusza problem istnienia Boga.[4] Tomasz próbował odpowiedzieć na pytanie nurtujące wielu myślicieli średniowiecznych: Czy Bóg istnieje? I daje następującą odpowiedź, proponując czytelnikom Sumy teologicznej pięć dróg, które nie są dowodami opartymi na metodach i badaniach przyrodniczych, empirycznych, ale stanowią spójne i ścisłe argumenty filozoficzne zwane pięcioma drogami na istnienie Boga (quinque viae).

 

3. TRZY GŁÓWNE CENTRA MYŚLI TOMASZOWEJ:

 

A) BÓG - PIĘĆ DOWODÓW NA ISTNIENIE BOGA

 

Dla Tomasza Bóg jest w pierwszym rzędzie aktem pozbawionym wszelkiej możliwości, jest pełnią bytu, jest samym Istnieniem, jest bytem pozaczasowym i pozaprzestrzennym, jest wieczny, Jego obecność przenika wszelki byt.

Myśl o Bogu jako samoistnym Istnieniu sięga wyżyn metafizyki Tomaszowej. Człowiek jako homo metaphisicus (istota metafizyczna) jest zdolny do odkrycia Boga za pomocą rozumowania. Św. Tomasz pokazuje jak jest możliwe wzniesienie się człowieka po szczeblach istniejącego bytu zaczynając od zjawisk fizycznych, a kończąc na Absolucie, Początku i Celu człowieka i świata. Przypatrzmy się zatem pięciu drogom Tomasza, które w sposób doskonały odpowiadają na pytanie: Czy Bóg jest? Tomasz opierając się na doświadczeniu i zdrowym rozsądku wymienia następujące argumenty, które swymi korzeniami tkwią w filozofii starożytnej:

 

  1.  z ruchu,                                  
  2. z istnienia skutków i przyczyn,
  3. z istnienia rzeczy niekoniecznych,
  4. z istnienia jakościowych stopni,
  5. z istnienia porządku i celowości w świecie.

 

Ad.1 Pierwszy argument: z ruchu ( ex motu )

 

„Pierwsza i najbardziej wyraźna [droga] wychodzi od ruchu, bo jest pewne i stwierdzone przez zmysły, że w tym świecie rzeczy są w ruchu. Wszystko zaś, co się porusza, jest poruszane przez coś innego. Nic bowiem nie porusza się inaczej jak tylko dlatego, że znajduje się w możności wobec tego, do czego zmierza. Coś porusza zaś o tyle, o ile jest urzeczywistnione. Poruszanie czegoś jest bowiem wyprowadzeniem czegoś z możności do urzeczywistnienia, a z możności do urzeczywistnienia jest zdolny wyprowadzić tylko byt urzeczywistniony. Na przykład to, co ciepłe w urzeczywistnieniu, czyli ogień, powoduje, że drewno, które jest ciepłe w możności, staje się rzeczywiście ciepłe dzięki temu, że ogień wprawia je w ruch i przemienia. Nie jest jednak możliwe, by to samo było zarazem urzeczywistnione i w możności pod tym samym względem, ale tylko pod różnymi względami. To bowiem, co jest ciepłe rzeczywiście, nie może być ciepłe w możności, ponieważ w możności może być tylko zimne. Nie jest zatem możliwe, by pod tym samym względem coś poruszało i było poruszane albo żeby poruszało samo siebie. Wszystko więc, co się porusza, musi być poruszane przez coś innego. Jeśli więc to, przez co zostało poruszone, też się porusza, to ono samo musi być poruszane przez coś innego, a poprzez coś jeszcze innego. Nie należy tu jednak postępować w nieskończoność, gdyż w ten sposób nie byłoby pierwszego poruszającego i, co za tym idzie, nie byłoby też drugiego poruszającego. Ponieważ to, co porusza jako drugie, wprawia w ruch tylko dzięki temu, że zostało poruszone przez to, co porusza jako pierwsze, na przykład kij porusza dzięki temu, że jest poruszany przez rękę. Trzeba więc dojść do jakiegoś pierwszego poruszyciela, który nie jest już przez nic poruszany. Wszyscy pojmują, że to jest Bóg". [5]

 

Ad.2 Drugi argument: z istnienia skutków i przyczyn (ex ratione causae efficientis)

 

„Druga droga wychodzi od pojęcia przyczyny sprawczej. Wśród otaczających nas rzeczy zmysłowych spostrzegamy bowiem porządek przyczyn sprawczych. Niemniej ani nie spostrzegamy tego, ani nie jest to nawet możliwe, żeby coś było przyczyną sprawczą samego siebie, ponieważ w ten sposób musiałoby istnieć wcześniej od samego siebie, co jest niemożliwe. Nie jest także możliwe, by w szeregu przyczyn sprawczych postępować  w nieskończoność, ponieważ we wszystkich uporządkowanych szeregach przyczyn sprawczych pierwsza przyczyna jest przyczyną pośredniej, a pośrednia jest przyczyną ostatniej, niezależnie od tego, czy pośrednich jest wiele, czy tylko jedna. Usunięcie zaś przyczyn usuwa skutek. Gdyby zatem nie było pierwszej przyczyny w szeregu przyczyn sprawczych, to nie byłoby też ostatniej ani pośredniej. Gdybyśmy natomiast posuwali się w nieskończoność w szeregu przyczyn sprawczych, to nie byłoby pierwszej przyczyny sprawczej i w ten sposób nie byłoby ani ostatecznego skutku, ani pośrednich przyczyn sprawczych, co jest jawnie fałszywe. Należy więc koniecznie przyjąć jakąś pierwszą przyczynę sprawczą, którą wszyscy nazywają Bogiem". [6]

 

Ad.3 Trzeci argument: z istnienia rzeczy niekoniecznych (ex possibili et necessario)

 

„Trzecia droga wychodząca od tego, co możliwe, i tego, co konieczne, jest taka: wśród rzeczy spostrzegamy te, które mogą być i nie być, bo jeżeli spostrzegamy takie, które powstają i giną, to skutkiem tego mogą one być i nie być. Jest niemożliwe, żeby takie rzeczy istniały zawsze, ponieważ zdarza się to, co może być, nie jest. Jeśli więc wszystkie rzeczy mogą nie istnieć, to kiedyś nie było żadnej z tych rzeczy. Jeśli to prawda, to i teraz nie byłoby niczego, ponieważ o, co nie istnieje, zaczyna istnieć tylko dzięki czemuś, co istnieje. Gdyby nic nie istniało, to nic nie mogłoby zacząć istnieć i, co za tym idzie, nic by nie istniało, co jest jawnie fałszywe. Nie wszystkie zatem byty są tylko możliwe, lecz musi istnieć wśród rzeczy coś koniecznego. Z kolei wszystko, co jest konieczne, albo czerpie skądś przyczynę swojej konieczności, albo nie. Nie jest zatem możliwe postępowanie w nieskończoność w szeregu bytów koniecznych, które mają przyczynę swojej konieczności, tak jak nie jest możliwe w szeregu przyczyn sprawczych , co zostało udowodnione. Dlatego trzeba koniecznie przyjąć coś, co jest konieczne samo przez się i nie ma przyczyny swej konieczności, ale jest przyczyną konieczności dla innych, i to wszyscy nazywają Bogiem". [7]

 

Ad.4 Czwarty argument: z istnienia jakościowych stopni (ex gradibus perfectionis )

 

 „Czwarta droga wychodzi ze stopni, jakie spostrzegamy w świecie rzeczy. Pośród rzeczy spostrzegamy bowiem coś bardziej i mniej dobrego, prawdziwego, szlachetnego. Tak samo jest z innymi cechami. Różne rzeczy określane są jako mniej lub bardziej „jakieś" w takiej mierze, w jakiej rozmaicie zbliżają się do tego, co najbardziej „jakieś". Na przykład cieplejsze jest to, co bardziej zbliża się do najcieplejszego. Istnieje więc coś, co jest najprawdziwsze, najlepsze, najszlachetniejsze i, co za tym idzie , najbardziej jest. Albowiem rzeczy najprawdziwsze istnieją w najwyższym stopniu jak powiada się w II księdze Metafizyki. To zaś nazywamy najbardziej „jakimś" w pewnym rodzaju, jest przyczyną wszystkiego, co należy do tego rodzaju. Na przykład ogień, który jest najcieplejszy, jest przyczyną wszystkich rzeczy ciepłych, jak powiada się w tej samej księdze. Istnieje zatem coś, co jest dla wszystkich rzeczy przyczyną ich istnienia, dobra i wszelkich doskonałości. To wszystko nazywamy Bogiem". [8]

 

Ad.5. Piąty argument: z istnienia porządku i celowości w świecie (ex gubernatione rerum)

 

„Piąta droga wychodzi od rządów nad rzeczami. Widzimy bowiem, że niektóre byty pozbawione poznania, mianowicie ciała naturalne, działają ze względu na cel. Widać z tego, że zawsze lub bardzo często działają w taki sam sposób, by osiągnąć to, co najlepsze. Stąd jest jasne, że osiągają cel nie z przypadku, ale z zamierzenia. Te byty nie posiadające poznania nie zmierzają do celu inaczej jak tylko kierowane przez kogoś poznającego i rozumującego, jak strzała przez łucznika. Istnieje zatem coś poznającego umysłowo, co prowadzi wszystkie rzeczy naturalne do celu, i to nazywamy Bogiem". [9]

 

Tomaszowa nauka o Bogu jest niejako przedsmakiem do zrozumienia nauki o człowieku. Nie jest bowiem dla Tomasza możliwe myślenie o Bogu bez człowieka i o człowieku bez Boga. Obie idee, Boga i człowieka, stanowią nierozerwalną więź ontyczną w Chrystusie i są sobie przypisane oraz wzajemnie się wyjaśniają.

W nauce bowiem o człowieku możemy wydzielić pewne obszary metafizyczne, na które człowiek zwraca szczególną uwagę. Są nimi:

1. nauka o Bogu,

2. nauka o człowieku,

3. nauka o świecie.

 

Wyżej przedstawiona nauka o Bogu każe nam myśleć, iż człowiek to taki byt, który poszukuje przez całe swoje życie Boga, Absolutu. Tęsknota za Transcendencją i Pełnią Bytu stanowi jeden z naczelnych egzystencjałów, nastrojów bytowych człowieka. W świetle teologii naturalnej oraz Objawienia człowiek poznaje Boga jako początek i celowego istnienia. Tylko w obliczu Boga człowiek do końca może zrozumieć samego siebie. Swoje poszukiwanie Boga człowiek często rozpoczyna od usłyszanego głosu sumienia, odkrycia piękna i dobra rzeczy stworzonych, często zaś człowiek odkrywa Boga na drodze współegzystowania z innymi osobami.

 

Przyjrzyjmy się zatem nauce o człowieku jako osobie spotencjalizowanej, która realizuje się na płaszczyźnie indywidualnej (etyka), jak i we wspólnocie z innymi (polityka).Na sam koniec spróbujemy nakreślić osobowość człowieka jako bytu poznającego. Poznanie bowiem świata, rzeczy stworzonych, jak i bytów niestworzonych, duchowych doprowadzi nas do Tomaszowem wizji świata, która wyłoniła się z przyjętych wcześniej założeń gnozeologicznych, z przyjętego realizmu w teorii poznania.

 

B) CZŁOWIEK W NAUCE AKWINATY

 

1. CZŁOWIEK - BYT SPOTENCJALIZOWANY

 

Aby dobrze zrozumieć naukę o człowieku głoszoną przez Akwinatę należy wpierw naszkicować naukę o urzeczywistnieniu (akcie) i możności (potencji), która niejako wprowadzi nas w cały problem antropologiczny.

 

Te dwa pojęcia : urzeczywistnienie i możność składają się nierozłącznie na tomaszowe pojęcie bytu, charakteryzują one byt w jego pierwotnej strukturze. Na ten właśnie byt składają się jego części, te zaś przypisane są do siebie, że ani samego urzeczywistnienia, ani samej możności nie można zrozumieć do końca, ponieważ stanowią nierozdzielnie złożenie bytowe (compositum), które oprócz istnienia, stanowi klucz do zrozumienia wszystkich poglądów metafizycznych Tomasza o rzeczywistości.

 

Swymi korzeniami nauka o urzeczywistnieniu i możności sięga czasów starożytnych, stanowi naukę głoszoną przez Arystotelesa. Filozof zawarł ją w dziele Metafizyka. Urzeczywistnienie jest formą, aktem, a możność jest materią. Tak to doszło do rozróżnienia bytu rzeczywistego i bytu możliwego. Bóg jest czystym urzeczywistnieniem, aktem, stworzenie zaś zawiera w sobie czynnik potencjalny, który urzeczywistnia się stopniowo. [10]

 

Już w przytaczanych wyżej dowodach na istnienie Boga, Tomasz wprowadził rozróżnienie na urzeczywistnienie i możność. Bóg, jak już powiedzieliśmy, jest czystym urzeczywistnieniem, czystym aktem, czystą formą oraz pełnią bytu. Tylko natura rzeczy stworzonych domaga się ciągłego, nieustannego urzeczywistnienia.

 

Człowiek jako byt stworzony, a zatem i skończony, i ograniczony w swych możliwościach, realizuje się dzięki ciągłemu urzeczywistnianiu się, aż do momentu zrealizowania wszystkich możliwości, aż do stanu wykończenia bytowego (optimum potentiae). Ta realizacja przez człowieka wszelkich możliwości dokonuje się w czterech obszarach:

 

1.      teoretycznym - odkrywanie prawdy,

2.      praktycznym - czynienie dobra a unikanie zła,

3.      wytwórczym - tworzenie piękna,

4.      kultycznym - dążenie do świętości. [11]

 

Człowiek realizuje się zarazem jako jednostka dążąca do zrealizowania wartości wyżej wskazanych, jak i jako byt społeczny, dążąc do zrealizowania się we wspólnocie z innymi osobami. Przypatrzmy się tym zagadnieniom.

 

 

2. CZŁOWIEK - BYT INDYWIDUALNY (ETYKA)

 

Życie duchowe człowieka , jak też całe życie etyczne, moralne, oparte jest na pewnych sprawnościach. Pojęcie sprawności wprowadza - jak już zauważyliśmy - w koncepcję człowieka dynamizm i rozwój. Składają się na niego przede wszystkim nasze akty, a zwłaszcza ich powtarzanie, w ten sposób urzeczywistnia się owa potencjalność człowieka. Człowiek albo postępuje prawo (wtedy powstają cnoty), albo postępuje źle (wtedy powstają wady i braki). Każdy czyn ludzki ma dwa aspekty: zewnętrzny i wewnętrzny. Przedmiotem akty zewnętrznego jest pożądana rzecz, a przedmiotem aktu wewnętrznego jest cel. Cel determinuje nasze postępowanie i jest określany przez rozum, ponieważ pojmujemy go umysłem. Dlatego akt dobry będzie zawsze zgodny z rozumem, a zły będzie niezgodny z nim.

 

Postępowanie dobre występuje wtedy, gdy cnoty ,jako stałe dyspozycje i usposobienia, pozwalają nam postępować zgodnie z rozumem, czyli dobrze.

 

Człowiek posiada cnoty dotyczące sfery poznania - tzw. Cnoty intelektualne, jak i dotyczące działania - cnoty moralne.

 

Każda cnota polega na unikaniu zarówno nadmiaru jak i niedoboru. Jej istota polega na umiarze, na kierowaniu się w życiu zasadą złotego środka.

 

Możemy zatem wymienić następujące cnoty intelektualne:

 

1.      mądrość (sapientia),

2.      zrozumienie (intelligentia),

3.      wiedza (scientia),

4.      roztropność (prudentia).

 Do cnót moralnych zalicza się czasami także wdzięczność, pobożność (pietas).

 

Oprócz cnót przyrodzonych Tomasz z Akwinu wymienia cnoty związane z życiem nadprzyrodzonym. A są nimi następujące:

 

1.      trzy cnoty teologalne (boskie) : wiara, nadzieja, miłość,

2.      siedem darów Ducha św.: mądrość, wiedza, zrozumienie, rada, męstwo, bojaźń boża, pobożność,

3.      osiem błogosławieństw z Kazania na Górze.

 

Cnoty przyrodzone z życia , z życia przyrodzonego w życiu łaski nadprzyrodzonej, stają się cnotami wlanymi i przygotowują grunt pod przyjęcie cnót Ducha Świętego. Życie łaski opiera się także na cnotach teologalnych i na ośmiu błogosławieństwach. Te zaś stanowią przygotowanie człowieka do otrzymania lumen gloriae - światła chwały, które w przyszłym życiu wypełni wizja uszczęśliwiająca, gdy człowiek będzie się cieszył oglądaniem Boga twarzą w twarz. [12]

 

3. CZŁOWIEK - BYT SPOŁECZNY (POLITYKA)

 

Życie wspólnotowe ( vita socialis, vita communitatis ) jest także, jak życie indywidualne, życiem moralnym. Tomasz za Arystotelesem uważa, że polityka nie jest odrębna od etyki. Także życiem społecznym rządzą prawa moralne, którym jednostki i społeczeństwa powinny się podporządkować.

 

Człowiek jest zwierzęciem społecznym, musi żyć i rozwijać się w zbiorowości. Zwierzęta żyjące razem, odróżnia od człowieka to, że te pierwsze kierują się w życiu instynktem, za to człowiekiem w relacjach z innymi kieruje rozum. To dzięki rozumowi człowiek tworzy prawa i zasady, dzięki którym życie społeczne jest uregulowane prawnie. Całość życia zbiorowego zorganizowane jest na zasadzie dobra wspólnego. W społeczności ważne są zarazem dobro jednostki i dobro zbiorowe. Zbiorowość powinna służyć ostatecznie swym członkom, a celem życia jednostki powinno być dobro wspólne. Tomasz tak pisze o dobru wspólnym (bonum commune):

 

„Ten, kto szuka dobra wspólnego zbiorowości, skutkiem tego szuka również swego dobra, ponieważ dobro własne nie może zaistnieć bez dobra wspólnego, dobra rodziny, państwa czy królestwa". [13]

 

Aby zrealizować dobro wspólne muszą być stworzone odpowiednie warunki. Są nimi dobry ustrój i odpowiednia władza.

 

Dla Tomasza władza jest wybierana. Wybór władzy, wychowanie obywatelskie i kontrola nad władzą, która zastępuje zbiorowość, to trzy elementy konstytuujące życie publiczne. Tomasz opisując władzę twierdzi, że podstawowym obowiązkiem i celem jest realizacja dobra wspólnego. Do władzy też należy obowiązek w poszanowaniu wszelkiej wolności obywatelskich. W swych poglądach politycznych Tomasz wymienia trzy złe i trzy dobre rodzaje ustrojów. Do złych Tomasz zalicza:

 

  1. Tyranię - rządy jednej osoby,
  2. Oligarchię - rządy sprawowane przez grupę,
  3. Demokrację - rządy całego ludu.

 

Do dobrych ustrojów , które za cel mają dobro wspólne obywateli Tomasz zalicza:

 

  1. Monarchię - rządy jednostki,
  2. Arystokrację - rządy małej grupy,
  3. Republikę - rządy całego ludu.

 

Idealnym ustrojem dla Tomasza jest mieszanina trzech dobrych ustrojów, które w swym postępowaniu brałyby pod uwagę etykę i moralność poczynań ludzkich, ponieważ postępowanie etyczne zarówno obywateli jak i władzy wpływa na dobro życia publicznego i  pomyślany rozwój całego państwa. [14]

 

4. CZŁOWIEK - BYT POZNAJĄCY

 

Charakteryzując naukę Tomasza z Akwinu o człowieku, należy na sam koniec przyjrzeć się nauce o władzach poznawczych człowieka zawartych  w dziełach Akwinaty. Przedstawiając ją ograniczymy się do wskazania władz poznawczych człowieka, a następnie pokażemy, jak Tomasz w nauce o poznaniu czerpie z tradycji i jak ją zarazem potwierdza. Przedstawimy na sam koniec stopnie poznania (kontemplacji filozoficznej), które wyrastają z przyjętych założeń gnozeologicznych.

 

Oto władze poznawcze człowieka, które przedstawia Tomasz. Zaliczamy do nich:

 

1. zmysły zewnętrzne

2. zmysły wewnętrzne

 

Do zmysłów zewnętrznych należą: wzrok, słuch, smak, powonienie i dotyk.

 

Do zmysłów wewnętrznych zaliczamy: zmysł wspólny, wyobraźnię, pamięć zmysłową, instynkt. Ukoronowaniem władz poznawczych stanowi intelekt człowieka, który odróżnia go od zwierząt.

 

Podsumowując naukę Tomasza o poznaniu ludzkim, warto przytoczyć tekst filozoficzny, który potwierdza żywą tradycję realizmu poznawczego w porządku naturalnym. Ukazuje on stopnie poznawcze, jakie człowiek osiąga na drodze kontemplacji filozoficznej, przyrodzonej. Oto ten tekst:

 

„ Pierwszym krokiem jest rozważanie rzeczy zmysłowych; drugim jest przejście od rzeczy zmysłowych do intelektualnych; trzecim jest wartościowanie rzeczy zmysłowych przez rozum; czwartym krok to rozważanie rzeczy intelektualnych, przyjętych za pomocą zmysłów przez sam intelekt; piaty to kontemplacja rzeczy intelektualnych, które nie mogą być osiągane przez zmysły, a jedynie pojmowane przez intelekt; szósty, to rozważanie rzeczy pojmowanych przez intelekt, których rozum nie może ani odkryć ani wyczerpać - jest to subtelna kontemplacja prawdy Bożej, gdy kontemplacja jest doskonała". [15]

 

C) BUDOWA ŚWIATA I NAUKA DOKTORA ANIELSKIEGO O ANIOŁACH

 

Dla Tomasza z Akwinu zarówno nauka o Bogu jak i nauka o stworzeniu da się dowieść na drodze rozumowania. Byt, którym jest człowiek poznaje, jest w swej wewnętrznej strukturze racjonalny i celowy (zmierza do określonego celu, który mu przysługuje na mocy jego natury).

 

Dla Tomasza istnieją także różnorodne stworzenia, które posiadają swoją własną, przypisaną im doskonałość ontyczną. Świat dla Tomasza jest zbudowany hierarchicznie. Poczynając od przedmiotów martwych. Tomasz wymienia następnie: rośliny, zwierzęta, człowieka, istoty duchowe i Boga. Naukę o hierarchicznej strukturze świata Tomasz przejął z Biblii i nauk neoplatończyków, wskazując, że pomiędzy światem ziemskim i niebieskim, istnieją substancje, istoty duchowe zwane aniołami.

 

Biblijna nauka o aniołach oraz nauka Pseudo - Dionizego chórach anielskich wywarły ogromny wpływ na Tomasza. Aniołowie - byty pośrednie - nie poznają przez zmysły, ani tak jak Bóg. Poznają one przez illuminację (oświecenie). Służą one i posługują zarówno Bogu, jak i człowiekowi. Dlatego Tomasz udowadniając hierarchię bytową świata tak pisze o aniołach, jak bytach pośrednich:

 

„Odnajdujemy taki porządek rzeczy, że od jednej skrajności do drugiej przechodzimy przez stopnie pośrednie". [16]

 

D) ZAKOŃCZENIE - HISTORYCZNE ZNACZENIE TOMASZA Z AKWINU

 

„Św. Tomasz z Akwinu był pierwszym na świecie uczonym, który - przypomnijmy - zwrócił uwagę na istnieniowy aspekt rzeczywistości. Do jego czasów bowiem filozofowie usiłowali wskazać na przyczyny tego, czym jest świat, czym poszczególne rzeczy. On pierwszy On pierwszy zapytał o przyczynę tego, że byty są , że istnieją. Spowodowało to przeorientowanie całej filozofii, gdyż przy bliższych analizach okazało się, że istnienie jest pierwszym powodem całej rzeczywistości, że urealniając poszczególne byty, np. człowieka, powoduje cały szereg skutków, nazwanymi przejawami istnienia. Są to: realność, odrębność, jedność, prawda, dobro i piękno. Te przejawy są najgłębszą podstawą kontaktowania się ze sobą bytów, a przede wszystkim osób". [17]



[1] Por. Stefan Swieżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Wrocław 2000, s. 646-647.

[2] Jan Paweł II, Wierzę w Boga Ojca Stworzyciela, Liberia Editrice Vaticana 1987, s. 128-129.

[3] Stefan Swieżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Wrocław 2000, s. 651.

[4] Por. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna w skrócie, Wydawnictwo Antyk, Warszawa 2000, s. 13-15.

[5] Tomasz z Akwinu, Traktat o Bogu, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s. 40-41. Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s.85.

[6] Tomasz z Akwinu, Traktat o Bogu, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s. 41. Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s. 85.

[7] Tomasz z Akwinu, Traktat o Bogu, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s.41-42. Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s. 85.

[8] Tomasz z Akwinu, Traktat o Bogu, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s. 42. Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s. 85-87.

[9] Tomasz z Akwinu, Traktat o Bogu, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s. 42. Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s. 87.

[10] Por. Władysław Tatarkiewicz, Historia filozofii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997, t.1, s.275.

[11] Por. Mieczysław Albert Krąpiec, Odzyskać świat realny, RW KUL, Lublin 1999, s. 283-312.

[12] Por. Stefan Swieżawski, Święty Tomasz na nowo odczytany, W drodze, Poznań 1995, s. 199-222.

[13] Stefan Swieżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, Wydawnictwo Naukowe PMN, Warszawa - Wrocław 2000, s. 698.

[14] Stefan Swieżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Wrocław 2000, s. 697 - 698.

[15] Jordan Baumann, Zarys historii duchowości, Jedność, Kielce 1993, s. 159.

[16] Stefan Swieżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Wrocław 2000, s. 672.

[17] Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna w skrócie, Wydawnictwo Antyk, Warszawa 2000, s.XI.




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1372


  • Nyni otpuszczajeszy

  • Tropar Uspeniju

  • Sława w wysznich Bohu

  • Boh Hospod' i jawysia nam


Z którym pojęciem najbardziej utożsamiasz grekokatolików?