W Kościele greckokatolickim 14. Niedziela przed Pięćdziesiątnicą: Królestwo niebieskie podobne jest… (Mt 22,1-14)
1. A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich:
2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.
3 Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
4 Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!"
5 Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa,
6 a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali.
7 Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
8 Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni.
9 Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie".
10 Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
11 Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny.
12 Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał.Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
14 Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
Kontekst bliższy i dalszy
Omawiana Ewangelia została przez Mateusza umieszczona w kontekście sporu, jaki Jezus toczył z arcykapłanami oraz starszymi ludu w Jerozolimie. Opis tego sporu rozpoczyna się w Mt 21,23. Jest zapoczątkowany pytaniem skierowanym do Jezusa przez Jego adwersarzy: „Jakim prawem to czynisz i kto ci dał tę władzę?” (Mt 21,23…)
Warto zauważyć, że omawiana Ewangelia składa się z dwóch powiązanych ze sobą części. Możliwe, że pierwotnie były one dwiema przypowieściami, które funkcjonowały odrębnie. Pierwsza z nich mówi o zaproszeniu na ucztę (w. 1-10), natomiast druga przedstawia samo spotkanie przy stole (w. 11-14).
Uwagi dotyczące czasu, miejsca i postaci
Czas i miejsce możemy odczytać z kontekstu. Jezus znajduje się w Jerozolimie. Przybył do tego miasta witany jak król (21,1-11). Następnie udaje się do świątyni, czyli do najważniejszego miejsca w Izraelu (21,12). Kiedy uwzględnimy ten kontekst, uświadomimy sobie, że omawiana przypowieść została wygłoszona podczas ostatniego pobytu Jezusa w Jerozolimie, na kilka dni przed Jego męką. A zatem czas Jego ziemskiego życia dobiega końca.
Mówiąc o osobach należy poczynić pewne rozróżnienie – na adresatów przypowieści oraz na postaci w niej występujące. Adresatami są, jak już wspomniano, arcykapłani i starsi ludu. Są to ludzie rządzący w Izraelu. Zwierzchnicy religijni. W naszych realiach (2011 roku) mogą to być zakonnicy, księża i przede wszystkim biskupi.
W naszej przypowieści pojawia się motyw uczty weselnej, który często u Żydów wyrażał czasy mesjańskie. To tym bardziej każe w postaci syna widzieć Jezusa.
Spostrzeżenia dotyczące poszczególnych wersetów
1 A Jezus znowu w przypowieściach mówił do nich:
2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.
Jezus rozpoczyna swoją mowę stwierdzeniem, że przypowieść należy odnieść do królestwa niebieskiego. Żydzi uważali, że królestwo niebieskie jest rzeczywistością zarezerwowaną wyłącznie dla nich (czasami jeszcze dopuszczali do udziału w nim nawróconych z pogaństwa prozelitów). Samo określenie „królestwo niebieskie” występuje w Ewangeliach zamiennie z określeniem „królestwo Boże”. Żydzi często zastępowali imię Boże słowem „niebiosa”, a czynili to z szacunku wobec Boga.
Czyli pod postacią króla możemy widzieć samego Boga, natomiast w osobie syna – Oblubieńca dostrzec możemy Jezusa.
3 Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
4 Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!"
5 Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa,
6 a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali.
W Izraelu uczta weselna była wydarzeniem wielkiej wagi. Była uroczystością nadzwyczaj okazałą. Normalnie mogła trwać około tygodnia, zaś w przypadku króla o wiele dłużej. Gospodarz, zapraszając gości nie podawał początkowo terminu uroczystości, dopiero kiedy wszystko było gotowe posyłał sługi, aby poinformować wszystkich, że mogą już przybyć.
Zaproszenie na wesele zostało zlekceważone. Zlekceważenie to zostało ukazane w dwojaki sposób. Część zaproszonych po prostu zignorowała je – powrócili oni do swoich codziennych zajęć (a więc do czynności, które nie są niczym złym). Druga grupa aktywnie wystąpiła przeciw sługom znieważając i zabijając ich. Ten sam motyw był we wcześniejszej przypowieści (21,35-36). Tam ukazywał on odrzucenie, z jakim spotkali się prorocy w Izraelu. Sama wzmianka o znieważeniu nasuwa aluzję do znieważenia Jezusa w czasie Jego procesu (Łk 18,32)
7 Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Król na zniewagę reaguje w sposób gwałtowny. Mordercy zostają zabici, a ich miasto spalone. Możliwe, że tutaj Ewangelista nawiązuje do wydarzeń z roku 70, kiedy to wojska rzymskie pod wodzą Tytusa oblegały Jerozolimę, zdobyły ją i spaliły. Wielu interpretowało to wydarzenie jako karę Bożą, która dotknęła Izrael za odrzucenie Mesjasza.
8 Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 9 Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie".
10 Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
W tym miejscu rozpoczyna się druga przypowieść. Słudzy zostają ponownie wysłani w celu sprowadzenia gości. Spełniają oni polecenie, które otrzymali od króla. W tych wersetach warto zwrócić uwagę na drobny szczegół. Najpierw w wypowiedzi króla zostało wyraźnie zaznaczone, że słudzy mają sprowadzić wszystkich, których napotkają. Dokładnie to samo zostało później powtórzone z dopowiedzeniem, że byli wśród nich źli i dobrzy. W ten sposób Ewangelista zaznacza, że w zapraszaniu nikt nie został pominięty.
11 Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny.
12 Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał.
13 Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Teraz mamy opisane spotkanie przy stole. Król wchodzi, przygląda się ucztującym i spostrzega, że jeden z nich nie ma odpowiedniego stroju. Traktując to w kategoriach ludzkiej logiki trudno czynić zarzut, że ktoś zaproszony w ostatniej chwili nie miał czasu, aby się przygotować. Nie wdając się w dociekania badaczy, którzy widzą tu działanie redaktora Ewangelii (który miałby połączyć dwie mniejsze przypowieści) lepiej sięgnąć do biblijnej symboliki szaty oraz do motywu „wyrzucenia na zewnątrz”. Dla zrozumienia symboliki szaty istotny wydaje się być tekst Ap 19,8. Mówi on o uczcie weselnej Baranka. Przybywa nań oblubienica, która odziana jest w bisior (czyli drogocenną szatę). Dalej autor Apokalipsy dopowiada, że owa szata to sprawiedliwe czyny świętych. W tym kontekście brak owej szaty może oznaczać brak odpowiedniej postawy moralnej wyrażanej przez konkretne czyny. Innymi słowy, jest to brak sprawiedliwości rozumianej jako życie w zgodzie z Bożymi wymaganiami.
Reakcja króla może nas nieco zaskakiwać. Człowiek bez odpowiedniej szaty zostaje wyrzucony „na zewnątrz”. Motyw ten pojawia się kilkakrotnie w Ewangelii Mateusza (np. 8,12; 25,26.30). W każdym z tych tekstów pojawia się on w kontekście sądu i ukarania ludzi, którzy postępowali niewłaściwie. Bardzo ważny dla zrozumienia tego wyrażenia wydaje się być tekst Mt 8,12, gdzie Jezus widząc niewiarę Izraela zauważa, iż do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem zasiądzie wielu ludzi ze wschodu i zachodu, natomiast „synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność”. Konteksty obu wypowiedzi są bardzo podobne – jest to niewiara Izraela i wiara pogan. Na motyw sądu i ostatecznej kary wskazuje także wzmianka o płaczu i zgrzytaniu zębów (por. 13,42.50; 24,51).
14 Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
Przypowieść kończy się wypowiedzią podsumowującą. Ma ona typowe zabarwienie żydowskie. Należy ją rozumieć w sensie: „wszyscy są powołani, ale nie wszyscy wybrani”.
Wnioski
1 - Pierwsza z medytowanych przypowieści jest ilustracją historii zbawienia. Ukazuje ona naród wybrany, który został zaproszony do królestwa niebieskiego. Jest to zaproszenie do przyjęcia Mesjasza, które można przyrównać do zaproszenia na ucztę weselną. Uczta zawsze była symbolem radości i jedności. Na ucztę zaprasza się przyjaciół. Okazałe uczty wydaje się z racji radosnych wydarzeń. Bóg zaprasza człowieka do takiej właśnie wielkiej radości związanej z obecnością Mesjasza pośród ludzi. Motyw uczty weselnej przypomina jeszcze o więzi miłości jaka łączy ludzi z Bogiem.
2 - Zaproszenie do wspólnego świętowania tajemnicy Boga z ludźmi zostało odrzucone. Dlatego też Bóg zaprosił nowych gości na swoją ucztę. Można w nich widzieć tych wszystkich, którzy stanowią Kościół – bez rozróżniania na poszczególne narody (w więc Kościół obejmuje także tych wierzących, którzy wywodzą się Izraelitów). Kościół jest nowym uczestnikiem uczty weselnej Baranka, o czym poucza nas choćby Apokalipsa (Ap 19). Stąd płynie wielka odpowiedzialność dla tych ludzi, którzy do Kościoła należą.
3 - Warto wrócić do tych, którzy zaproszenia nie przyjęli. Niektórzy z nich zareagowali agresywnie, inni obojętnością. Ten scenariusz pojawia się i dziś. Nie wszyscy przyjmują zaproszenie. Są tacy, którzy reagują na nie z wielką złością. Są i tacy, którzy zajmują się swoimi sprawami – nie mają czasu przyjąć zaproszenia. Zauważmy, że nie są to złodzieje, bandyci itp. ale tzw. przeciętni ludzie, którzy niejednokrotnie przedkładają parce, rodzinę czy przyjaciół ponad BOGA!
4 - Druga z medytowanych przypowieści
każe nam zastanowić się nad naszą kondycją duchową. Zaproszenie na ucztę zostało skierowane do
wszystkich złych i dobrych – tak jak Kościół obejmuje złych i dobrych.
Dramatyczny los, który spotkał jednego z biesiadników powinien stanowić dla nas
przestrogę. Zabrakło mu odpowiedniej szaty. W świetle innych tekstów biblijnych
możemy stwierdzić, że owa szata uosabia sprawiedliwość (pojmowaną „biblijnie” –
jako wypełnianie woli Boga). Obraz ten odnosi się do sądu i ukarania tych,
którzy postępowali niewłaściwie. Odnosząc tę przypowieść do współczesnych chrześcijan, trzeba
powiedzieć, że do Kościoła należą różni ludzie. Różnie też uczestniczą w uczcie
weselnej Baranka – w życiu Kościoła.







