Cerkiew greckokatolicka: Niedziela o Sądzie ostatecznym (Mt 25, 31-46).
Opis sądu ostatecznego jest streszczeniem całej Ewangelii. Sędzia czasów
ostatecznych Jezus Chrystus przedstawiony w chwale nie pyta, co kto
myślał, jak rozumował, jak wierzył, tylko sądzi według miary miłości.
„Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście
uczynili." Przez „braci najmniejszych" trzeba rozumieć nie tylko
chrześcijan, ale wszystkich ludzi. W kontekście bowiem jest mowa o
wszystkich narodach.
Teologowie interpretując ów tekst, mówią o tzw. sakramencie brata lub o
żywym sakramencie, którym jest bliźni. Jezus sakramentem spotkania z
Bogiem. Siostra, brat, drugi człowiek w świetle dzisiejszego tekstu jest
znakiem obecności Boga, drogą do zbawienia. Chrystus chciał, byśmy nie
szukali jakiś wyjątkowych dróg do Niego, do nieba. Dlatego dał nam
najprostszą drogę do Boga, która jest miłość do człowieka.
Jezus mówi nam konkretnie, abyśmy oczekując na Jego przyjście, służyli
Mu w bliźnich. Pamiętajmy, że wszelka służba drugiemu człowiekowi jest
służbą Chrystusowi. Nasze obecne życie ma wymiar eschatologiczny, gdyż
ten co miłuje, nosi w sobie zadatek nieba. A ten kto nie kocha
bliźniego, którym jest każdy napotkany człowiek, już ma w sobie piekło.
Jak rozumieć piekło? Na pewno jest to miejsce bez Boga. Wielką karą dla
każdego człowieka jest samotność. Jakbyś się czuł(a) gdyby ci dano
wszystkie skarby świata i umieszczono na samotnej wyspie? Mama nadzieję,
że kara dla złych będzie czasowa np. samotność. Aby zrozumieli swoje
złe postępowanie.
W kontekście niedzieli o Sądzie ostateczny napewno intrygujące będzie stanowisko jedynego Kościoła, który odrzucił bezwarunkowo potępienie wieczne tj. Kościoła unitariańsko - uniwersalistycznego:
„Odrzucamy bezwarunkowo doktrynę wiecznego piekła, jako najniegodziwszą imputację przypisaną kiedykolwiek naturze Boga, a także jako doktrynę, która uniemożliwiałaby szczęście w niebiosach, albowiem żadna istota, której serce nie jest z kamienia, nie mogłaby czuć się szczęśliwa, wiedząc, że polowa rodziny człowieczej, w tym wielu przez nią ukochanych, cierpi męczarnie. Zamiast tej mrocznej i uwłaczającej Bogu doktryny, wyznajemy wiarę w to, że nad przyszłym życiem królować będzie Wieczna Sprawiedliwość i Miłość, że ten, którego na tym świecie nazywamy „naszym Ojcem”, będzie jednakowo Ojcem dla wszystkich dzieci w mającym nadejść świecie i że ów świat tak zaplanowany zostanie , iż nie tylko tym, którzy tu żyli cnotliwie, dane będzie szczęście wieczne, ale także tym, którzy żyli tu życiem grzesznym przyniesie wieczną nadzieję”.
Ireneusz







