Rozważanie: Krzyż naszym błogosławieństwem.
W święto Podwyższenia Krzyża Świętego, chcemy uczcić Krzyż i podziękować Panu Bogu za wielką miłość do nas, za Jego śmierć i zmartwychwstanie. Każdy z nas w swoim sercu może dokonać dziś, jutro i każdego dnia swojego życia podwyższenia Krzyża przez miłość do Pana Jezusa i drugiego człowieka.
Pamiętajmy, że to co czynimy znajdującym się obok nas ludziom, czynimy naszemu Bogu Jezusowi Chrystusowi, który oddał za nas swoje życie. Na tak wielką miłość Boga powinniśmy odpowiadać miłością, dlatego daremne i niegodziwe są nasze modlitwy: gdy przechodzimy obojętnie obok bezdomnych; gdy niszczymy naszych przeciwników politycznych; gdy nie potrafimy kochać; gdy wyzyskujemy naszych podwładnych i pracowników.
My chrześcijanie posiadamy ten wielki zaszczyt, że możemy cierpienie określać jako niesienie krzyża. Cierpienie w życiu człowieka jest obecne, bez względu na jego przekonania religijne czy status społeczny. Cierpienie (problemy) przychodzą tak jak po nocy przychodzi dzień, a po deszczu słońce.
Cierpienie nie jest przekleństwem człowieka, jak się co niektórym się wydaje. Jest wielkim darem. Tak jak darem jest burza po suszy i słońce po deszczu.
Odpowiedz sobie na pytanie: co często potrafi wpłynąć tak na twoje życie, że je zmieniasz? Czy jest to miłość? Tak! Gdy spotykamy tzw. miłość naszego życia lub życzliwość innych ludzi, to potrafi nas zmienić na lepsze. Ale czy częściej nie jest tak, że zmieniamy swoje życie i postępowanie na skutek doświadczonego cierpienia i bólu? Jeśli tak. To czy cierpienie nie jest darem?
Rzeczywistość jest taka, że krzyż (cierpienie) jest wpisane w nasze życie. Każdy ma swój krzyż. Krzyż każdego człowieka jest inny.
Jezus, dźwigając krzyż na Golgotę, upadł pod jego ciężarem, potrzebował więc Cyrenejczyka, a my w niesieniu naszych krzyży potrzebujemy Jezusa Chrystusa. Wówczas żaden problem życiowy nas nie załamie, a stanie się dla nas duchową siłą (mocą) - paradoksalne źródłem naszej odnowy i sukcesu.
I.K.






