Kijów upamiętnia Metropolitę A. Szeptyckiego.
20 maja br. w Kijowie obok Centralnej Synagogi posadzono drzewo, by w ten sposób uczcić pamięć Metropolity Andrzeja (Szeptyckiego). Inicjatorami tego przedsięwzięcia byli: Przewodniczący Rady towarzystw mniejszości narodowych Ukrainy Illa Lewitas, znany żydowski działacz społeczny Kurt Lewin, którego podczas II wojny światowej uratował Metropolita Andrzej, Sekretariat Prezydenta Ukrainy oraz Ukraińska Rada ds. kultury i duchowości. Uczestnikami tego wydarzenia byli przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego oraz Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego.
Na początku uroczystości głos zabrał rabin Mosze - Reuwen Asman, a następnie wyświetlono krótki film mówiący o Holokauście i Hołodomorze (Wielkim Sztucznym Głodzie na Ukrainie). Na tle tych tragicznych wydarzeń przedstawiono światłą postać Metropolity Andrzeja. Wszyscy obecni mieli okazję ujrzenia fragmentu filmu Olesia Janczuka „Władyka Andrzej", który niedawno był prezentowany na festiwalu filmowym w Cannes we Francji i już niedługo będzie pokazywany na Ukrainie.
W zaprezentowanym nagraniu wideo i skierowanym do Prezydenta Ukrainy, narodu ukraińskiego i członków organizacji żydowskich na Ukrainie, Kurt Lewin podkreślił, iż Metropolita Andrzej i jego współpracownicy, ryzykując własnym życiem, ratowali Żydów nie dla korzyści, lecz kierując się głęboką wiarą i wielkim człowieczeństwem. Wg. Kurta Lewina widzialnym znakiem bezinteresowności jest fakt, iż Metropolita Andrzej zabraniał przymuszania dzieci żydowskich do zmiany wyznania i nakazywał, by pozostały one patriotami własnego narodu i wiernymi wyznawcami wiary ojców.
„Drzewo życia" pojawiło się w alei przed wejściem do Centralnej Synagogi miasta, pomiędzy dwoma lipami. Na ceremonii obecni byli nie tylko ambasadorowie Izraela, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, lecz także uczniowie szkół ukraińskich i żydowskich.
„To, iż ku czci Metropolity Andrzeja posadzono drzewo, ma wymiar bardzo symboliczny. Przecież słowa pamięci można wyryć w kamieniu lub metalu. Jednak drzewo żyje i rośnie. Dzisiejsze wydarzenie sprzyja naszemu wzrostowi oraz lepszemu poznawaniu się. Jest to bardzo znaczące wydarzenie historyczne, które ze względu na to, iż jego inicjatorami nie byli Ukraińcy, lecz przedstawiciele narodu żydowskiego, których Metropolita Andrzej szanował jako współobywateli i dzieci jednego Boga, a których ze wszystkich sił należało ratować, nabiera dodatkowego znaczenia. Ten wspaniały gest ze strony wdzięcznych Żydów jest tym, co ma nas zachęcić, byśmy własnymi wysiłkami i ofiarami tworzyli dobro" - podkreślił doniosłość wydarzenia J. Św. Lubomyr.
Por. www.Cerkiew.net.pl







