Strona główna » Aktualności » Antypolskie słowa szefa SBU. Kampania wyborcza, czy...
Antypolskie słowa szefa SBU. Kampania wyborcza, czy...
Antypolska wypowiedź szefa SBU to element kampanii prezydenckiej na Ukrainie, czy zapowiedź nowej polityki historycznej? - Polskie MSZ powinno ustalić, czy to incydent, czy "objaw czegoś głębszego" - mówi ekspert od spraw Ukrainy Bogumiła Berdychowska.Bogumiła Berdychowska w studio TOK FM
Chodzi o wypowiedź szefa ukraińskiej SBU, który zrównał rządy II RP we Lwowie z nazistowską i sowiecką okupacją a polską policję z gestapo.
Według Bogumiły Berdychowskiej, to pierwsza tego typu wypowiedź w ustach tak ważnego ukraińskiego polityka.
- Uważam, że powinna nastąpić jakaś reakcja naszego MSZ, żeby doprecyzować stanowiska. Czy słowa, wypowiedziane przez szefa SBU, były niefortunnym, ale tylko incydentem, czy też są objawem czegoś głębszego - mówiła Berdychowska. W sprawie wypowiedzi urzędnika Wiktora Juszczenki interwencje zapowiada IPN. Słowa szefa SBU są "nie do zaakceptowania" dla naszej dyplomacji.
Dobra współpraca SBU i IPN
Bogumiła Berdychowska podkreśla, że do tej pory SBU pod rządami Walentyna Naliwajczenki bardzo dobrze współpracowała z IPN. Od ponad 10 lat obie instytucje mają wspólne publikacje. Ostatnio strona ukraińska przekazała nam ważne dokumenty. - To pokazuje wolę kooperacji z polskimi partnerami. Ale ta ostatnią wypowiedź trudno uznać za przejaw kooperacji - dodaje.
To byłoby niedopuszczalne
Bogumiła Berdychowska zwraca uwagę, że większość historyków Ukrainy podkreśla różnicę między czasami II Rzeczpospolitej a ZSRR. Jednak - przede wszystkim na emigracji - byli historycy (Berdychowska dodaje, że to marginalny nurt) nazywający okupantem każde państwo, które panowało nad terenami Ukrainy po 1918 roku. - Gdyby ta wypowiedź (szefa SBU - red.) szła w tym kierunku, to byłoby to po prostu niedopuszczalne i niezgodne z faktami - podkreśla Berdychowska.
Czy to kampania wyborcza?
17 stycznia na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie. Elektorat zachodniej Ukrainy jest nastawiony tradycyjnie patriotycznie - na przykład w czasie pomarańczowej rewolucji zdecydowanie poparł Wiktora Juszczenkę. Prezydent, który na razie ma minimalne poparcie, po cichu liczy na powtórzenie tu sukcesu sprzed lat. Stąd działania podległych mu instytucji - Prokuratury Generalnej i SBU, które budują nowa politykę historyczna wszczynając na przykład sprawę karna dotycząca Wielkiego Głodu lat '30, który prezydent określa mianem ludobójstwa narodu ukraińskiego, choć zdaniem wielu historyków wśród ofiar byli nie tylko Ukraińcy, a działania Stalina były skierowane przeciwko chłopom, a nie konkretnie Ukraińcom.
Historia i polityka
Jednak zachodnia Ukraina to też region, gdzie historia i polityka historyczna sprawiają najwięcej kłopotów w relacjach z Polską. Region najbardziej podatny na hasła nacjonalistów. Np. to na zachodzie Ukrainy wielkim szacunkiem cieszy się Ukraińska Powstańcza Armia, którą rosyjskojęzyczny wschód kraju uznaje za "faszystów".
Incydenty
W regionie lwowskim dochodzi ostatnio do antypolskich incydentów. Nieco ponad tydzień temu deputowani lwowskiej rady obwodowej zagrozili usunięciem rzeźby Szczerbca na Cmentarzu Orląt, bo zniszczono w Polsce pomnik UPA u podnóża góry Chryszczata w województwie podkarpackim. W maju sprofanowano pomnik polskich profesorów zamordowanych przez Niemców w 1941 roku. W kwietniu na ulicach Lwowa pojawiły się billboardy reklamujące galicyjską dywizję SS (SS Galizien). Dywizji, którą część Ukraińców traktuje jako wojsko walczące o wolność a Polacy oskarżają o śmierć tysięcy obywateli II RP.
Nieznani sprawcy, nacjonaliści i urzędnik prezydenta
Jednak za tymi incydentami stali albo "nieznani sprawcy", wandale, bądź działacze cieszącej się lokalnym poparciem nacjonalistycznej partii Swoboda (Wolność). Teraz jednak po raz pierwszy nagłośniona została antypolska wypowiedź człowieka prezydenta Juszczenki.
Bogumiła Berdychowska uważa jednak, że 'karta polska' nie zostanie wykorzystana przez prezydenta w kampanii wyborczej. - Nie przypuszczam, że poprzez tego rodzaju przedsięwzięcie można w sposób znaczący poprawić notowania Juszczenki - mówi w rozmowie z portalem gazeta.pl Bogumiła Berdychowska.
Przewoźnik: Niepokojące zjawisko
Sekretarz Rady Ochrony Pamięci i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik mówił RMF FM, że wypowiedź Naliwajczenki wpisuje się w niepokojące zjawisko tworzenia na Ukrainie nowej, oficjalnej polityki historycznej, w której Polaków przedstawia się jako oprawców. Mówimy o strategicznym partnerstwie w bardzo wielu dziedzinach, natomiast w obszarze polityki historycznej nie ma partnerstwa, wręcz przeciwnie - twierdzi Przewoźnik. Takie działanie - jak twierdzi - nie pomaga w wyjaśnianiu białych plam we wspólnej historii. Nie tylko jest antypolskie, ale w sposób niedopuszczalny fałszuje historię tamtych terenów - dodaje sekretarz ROPiM
Michał Gajewski
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl






