28 niedziela: Czy ty naprawdę wierzysz w życie wieczne? (Łk 14, 16-26)
Cała dzisiejsza przypowieść Pana Jezusa to w gruncie rzeczy jedno wielkie pytanie postawione mnie i tobie: czy ty naprawdę wierzysz w życie wieczne?
Izajasz w swojej księdze mówi, że niebo będzie wspaniałą biesiadą, do której zasiądzie z ludźmi, którzy nie zaspokoili swego głodu chleba, miłości, przyjaźni, przebaczenia, sprawiedliwości, radości, sam Bóg. On ich nasyci.
Do tego obrazu nawiązuje w przytoczonej przypowieści Jezus. Sala biesiadna przygotowana. Bóg pragnie ją zapełnić. W ciągu wieków posyła swoje zaproszenie do każdego. Wzywa do swego królewskiego stołu wszystkich: dobrych i złych. Nie wyłącza nikogo. Jednak zaproszenie wydaje się dla wielu zbyt dalekie, nierealne. A pod ręką jest świat dotykalny. Każdy ma swoje posiadłości, swoje kupiectwo.
Jednak przemijają posiadłości, kramy, szyldy i właściciele. Te, które wczoraj jeszcze były wielkie i znaczące, dzisiaj w prochu. I o tym mówi nie tylko Święta Księga, mówią nasze dni. Gdzie są ci, co zaufali rzeczom i hasłom? Czy jedne szyldy zamienione pospiesznie na drugie wystarczą?
Zauważmy, że ludzie uchylający się od zaproszenia na ucztę oddają się zajęciom uczciwym i pożytecznym. Są to ludzie, którzy całe swoje serce włożyli w swoją pracę zawodową lub w budowanie rodziny. To nie są rozpustnicy ani bałwochwalcy, cudzołożnicy ani złodzieje, o których Apostoł Paweł powiada, że Królestwa Bożego nie odziedziczą. To są poczciwi ludzie, pilnujący swojej pracy i swojej rodziny.
Dlaczego zatem gospodarz uczty rozgniewał się na nich, gdy nie przyjęli jego zaproszenia?
Gospodarzem uczty w tej przypowieści jest oczywiście Pan Bóg. On stworzył nas nie po to, żebyśmy żyli kilkadziesiąt lat i żeby potem ostateczny sens naszego życia rozpłynął się w nicości. Pan Bóg nas stworzył do życia wiecznego, a ziemię i życie doczesne nam dał po to, abyśmy mogli urosnąć ku życiu wiecznemu, osiągnąć odpowiednią dojrzałość duchową.
Toteż obrażamy Stwórcę, jeżeli zapominamy o tym, po cośmy stworzeni; jeżeli całych siebie i bez reszty topimy w sprawach doczesnych. Zycie rodzinne i praca na chleb codzienny zostały tak przez Stwórcę pomyślane, żeby były naszą drogą do życia wiecznego.
Nawet własnej rodziny nie wolno nam traktować jako ostatecznego sensu naszego życia. Bo tylko wtedy prawdziwie kochamy swojego współmałżonka, swoje dzieci i swo¬ich rodziców, kiedy kochamy ich w Bogu.
Do końca dni każdego człowieka i do końca świata będzie kierowane zaproszenie na ucztę. Jedni przyjmą je i zasiądą z Bogiem do stołu, drudzy zrezygnują i odejdą do swojego „kupiectwa" - oczekując zbawienia od samego siebie, myśląc, że można je dać sobie. Zawsze tak było. Przewidując ludzkie wybory Jezus kończy przypowieść o uczcie słowami: Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. Czym one są dla współczesnych - przestrogą, zachętą?
Irenej K.
Na podstawie:
J.Salij OP - Ewangeliarz
F.D. Palmisano - W Dniu Słońca
Włącz się w dzieło ewangelizacji i podziel się swoimi przemyśleniami o Bożym Słowie!






